Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lasek nad rzeką
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Park Filestorm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pią Lip 08, 2011 12:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

    MC

Iris poczuła pierwsze skurcze. Zaczął się spokojny, prawie bezbolesny poród. Za to męczący, bo szczeniaków była czwórka.

    Iris

Gdy zobaczyła Ethana, nie zdziwiła się nadto. Tylko jak mu wytłumaczyć, że ona i jego syn są parą i niebawem na świecie pojawią się ich szczeniaki? Jakież wyczucie czasu miała Iris! Gdy pomyślała o małych brzdącach, poczuła pierwsze skurcze.
- To już... - wyszeptała, kładąc się obok Arietha. Jej głowa spoczęła pod jego pyskiem, dysząc miarowo, bez pośpiechu. A więc właśnie zostaje matką... W głowie kłębiło jej się wiele myśli, ale chwilę potem uspokoiła się, wracając do realnego świata. Powoli obok parki borderów poczęły się pojawiać małe kuleczki, chociaż żadne z nich, nie wiedziało, które było pierwsze, a które ostatnie. Zmęczona Uzdrowicielka wstała, podeszła do maluchów z drugiej strony i nosem popchnęła je nieco w stronę ojca. Sama ułożyła się tak, aby malutkie kuleczki mogły się posilić. Każdą z nich muskała pyskiem po głowie, przydzielając im imiona.
- Irethe... Aris... Ethris... i Ariedale... - nie ustalali ich z Ariethem, ale po prostu wiedziała, że mu się spodobają. W końcu ułożyła głowę między łapami i przymkniętymi oczami zaczęła upajać się widokiem swojej rodzinki z Nauczycielem włącznie. Była równie zmęczona, co szczęśliwa. Gdyby nie okoliczności, z pewnością ucięłaby sobie drzemkę, mimo to dzielnie trwała w, jak pomyślała, ogarniając mały lasek wzrokiem, jawie, która niemal była snem.

_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Pon Lip 11, 2011 7:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// W końcu wróciłam. Very Happy

Wiecie, komplement od Iris był idealnie trafny. Wpatrywał się wręcz upojonym wzrokiem w swoją partnerkę, nie mogąc oderwać od niej wzroku.
- O tato... chciałabym... chcielibyśmy... - i nie dokończył, bo akcja o nazwie ,,poród" się zaczęła.
Najpierw myśli Arietha biegały po umyśle 100km/s. W końcu się uspokoił, nie wiedząc do końca jak się zachować. Narodziny nie trwały długo. Już po chwili zauważył malutkie kuleczki, będące jego dziećmi. ICH dziećmi. Czyli jest ojcem. Znów niepokój - podoła temu zadaniu? Rozejrzał się po lasku. Podoła. Z taką pomocą jak Iris i Ethan... Wpatrywał się teraz w szczeniaki, czekając, aż skończą się posilać.

_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Pią Lip 15, 2011 2:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ethanowi nie trzeba było tłumaczyć, że Iris i Arieth są parą - w końcu to, co zobaczył, nie pozostawało żadnych wątpliwości. Kiedy jednak usłyszał o porodzie, od omdlenia uratował go tylko zdrowy rozsądek. Popędził do syna i synowej (XD), po czym pomógł rozrywać błony płodowe. A potem oddalił się słusznie, usiadł z wrażenia i patrzył, jak Iris karmi czwórkę młodych. Jedno z nich miało na imię Ariedale. Ethan spojrzał na malucha intensywnie i tak wpatrzony zamarł w bezruchu, bez słowa, zamyślony i szczęśliwy, bo tego dnia lata - został dziadkiem...
_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Sro Lip 20, 2011 2:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy uznała, że wszystkie szczeniaki posiliły, Jeszcze bardziej przycisnęła je do Arietha. Sama w zasadzie uczyniła to samo. Jeszcze chwilę próbowała walczyć z sennością, ale nim zdążyła zamknąć powieki, zasnęła. Nie był to długi sen, ot, kwadrans drzemki. Mimo to poczuła się lepiej, nie odczuwała już tak silnie zmęczenia. Rozejrzała się dookoła, zatrzymując wzrok na każdym obecnym psie. Myślała nad tym, jak śmiesznie potoczyły się jej i Arietha losy. Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie? W jedenj z chatek Ślepi, po tym, jak podążyła za Mirią i Alascą. Poniekąd uratowała wtedy swojego obecnego partnera, gdy cierpiał z powodu działającej w jego organizmie Orii. Potem, gdy rozpoczeła się walka między Saharą i dwoma sukami od Kłów, wywlekła Uzdrowiciela do swojej podziemnej nory. Tam z kolei odbyła z nim arcy ciekawą i śmieszną rozmowę. Następnie przyszła Naytiri i mimo wyraźnego sprzeciwu Iri wywlokła Bordera do kolejnego Jasnego domku. W chatynce poznała Ethana. No a potem Arieth odnalazł ja zaraz po konwersacji z Rudzielcem. Potem jakoś tak wyszło, że TEN TEGO, a potem urodziły się szczeniaki. Iście ciekawe i barwne. Ir nie wiedziała oczywiście, jak uderzające było podobieństwo między ich, a Eth'a i Arie historia. Po tych wspomnienioprzemyśleniach czule liznęła Bordera w pysk. I tyle.
_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Sro Lip 20, 2011 8:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy Iris spałą, jeszcze czujniej obserwował szczeniaki, które jednak nie wykazywały większej aktywności. Chyba też przysnęły. A co do ich historii - tak, była bardzo ciekawa. Przecież mogła to być jakaś króciutka opowiastka o tym jak się spotkali i już przy pierwszym spotkaniu się rozkochali. Ale dłuższe historie wydają się jednak dojrzalsze i barwniejsze. Tak więc będą co mieli opowiadać dzieciom i ewentualnym wnukom, jeśli dożyją wieku Ethana. A właśnie, jego drogi ojciec... też wyglądał na szczęśliwego. Ach, jak ich kuleczki podrosną, trzeba pomyśleć o zamieszkaniu.
_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ariedale II
Szczenię



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 22

PostWysłany: Sro Lip 27, 2011 9:45 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mała Ariedale skończyła swój pierwszy posiłek. Z napełnionym brzuszkiem, zamkniętymi oczkami i niesłyszącymi uszkami zaczęła powolnie czołgać się po ziemi. Pierwsze, na co natknęła się mała suczka było ciało matki Iris, chwilę posiedziała tam wtulona i zaczęła dalej wędrować. Tym razem dotarła do swojego dziadka. Podeszła bliżej, a gdy poczuła ciepło, wtuliła się, w miękkie futro..
_________________
    Sama s?odycz z Iris wzi?ta!

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aris
Szczenię



Dołączył: 15 Lip 2011
Posty: 13

PostWysłany: Pią Lip 29, 2011 11:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pierwsza? Druga? Trzecia? Ostatnia? Aris miała prawdopodobnie nigdy się nie dowiedzieć, która w kolejności starszeństwa była. Urodzona nadal myślała, że jest w brzuchu mamy, bo było ciepło i cicho. Potem ktoś rozerwał błonę płodową i łożysko i mała doznała szoku węchowego. Tyle nowych zapachów! Psie noworodki z racji zamkniętych oczu i niesłyszących uszu mają wyczulony węch i dotyk. Pierwszym instynktownym odruchem Aris było dorwanie się do mamy i posiłku. Jak to z maluchami bywa, po posileniu się zasnęła wtulona w miękkie futro obok rodzeństwa. Pierwsze dni jej życia miały minąć na leżeniu i jedzeniu, ale kto powiedział, że potem też ma być nieinteresująco? Niedługo zacznie wędrować i będzie lepiej.
_________________



Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Pią Lip 29, 2011 11:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chwilę siedział oszołomiony i nagle poczuł dotyk małego, ciepłego ciała na swoim. Wyciągnął łapę i delikatnie pogłaskał Ariedale Juniorkę po grzbiecie, uważając na jej dopiero co wykształcony organizm. Pozwolił jej wtulić się w siebie z radością, chociaż jej imię wzbudzało w nim prócz radosnych wspomnień niedawny ból. Ale na pewno nie miał zamiaru winić za niego małej.
- Następnym razem - powiedział z trudem, rozbawiony - uprzedźcie mnie co do wnuków, bo serce mi nie wytrzyma - wyszczerzył się w iście młodzieńczy sposób.

_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pią Lip 29, 2011 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z niemała radością przyglądała się małym, ślepym oraz głuchym psopodobnym kuleczkom, dla niej i tak były najpiękniejsze na świecie.
- To w zasadzie nie było zaplanowane... - odpowiedziała Ethanowi entuzjastycznie, po czym po psiemu się uśmiechnęła. Oczy radośnie jej błyszczały, wyrażając świetnie jej emocje. Co chwilę spoglądała na szczeniaki, jakby bała się, że uciekną. Niedługo potem stwierdziła, że należałoby je zabrać w jakieś przytulne miejsce, i, jakby odczytując myśli Arietha, przypomniała sobie o ślicznym domku, który widziała, gdy przybyła do Filestorm. Pomyślała, że będzie idealnie nadawał się na domek borderowej rodzinki, znajdował się na granicy terenów Duchów i Ślepi, więc będzie dobrym miejscem, ze względu na różnicę klanów pary.
-Widziałam piękny domek na granicy terenów naszych klanów i twierdzę, że będzie świetnym miejscem do zamieszkania. - rzekła. - Ty weź Ethrisa i Arie, a ja zaniosę Aris i Irethe - powiedziała do Arietha. - Ciebie również zapraszam Ethanie, ale ze względu na stan twojej nogi - tu spojrzała na utykającą kończynę "teścia" - nie będę obarczać cię niesieniem szczeniąt. - po czym ujęła w pysk dwie małe suczki i skierowała się w stronę Duchowo - Jasnej granicy. [zt Iris, Aris i Irethe]

_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Nie Lip 31, 2011 6:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jako, że szczeniaki na razie się nim zbytnio nie interesowały, on tylko obserwował ich pierwsze kroki w tym świecie. Czuł przeogromną radość na widok jego całej rodziny w komplecie. Pomijając zmarłą Ariedale i Padme. Co do tej drugiej... zawsze była inna, a teraz zapewne odeszła nikomu nic nie mówiąc. Tak, teraz bardzo żałował, że jego matki z nimi nie ma. Ale takie życie i co tu począć. Gdy Iris poinformowała o domku, wstał z wolna. Delikatnie złapał za grzbiet Ethrisa i Ariedale Jr. . Powędrował za Iris. [z/t]
_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Sro Sie 03, 2011 12:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// Arieth, jak to radość gdzieś znikła? XD

Ethan spojrzał na Iris. Jej skrzące od szczęścia oczy i opiekuńczość w stosunku do szczeniąt potraktował jako oznaki tego, że suka będzie wspaniałą matką jego wnuków. On sam jednak potrzebował chwili wypoczynku. Był naprawdę skory do pomocy w nowym domu granicznym Borderów, ale wszystko zlało się w jedno; fala porwań, śmierć Ariedale, anarchia w Klanie Jasnych Ślepi, ból syna, partnerka Arietha, wnukowie, dziwne uczucie przy Ariedale, która była identyczna jak jego partnerka, która pewnie obserwowała wszystko z góry.
- Niedługo do was dołączę - obiecał, naprawdę mając to na myśli. Musiał tylko coś małego załatwić. Zniknął w oddali, znikał powoli, utykając... [zt]

// Ta noga to mi się z House'm kojarzy XD

_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pią Sie 05, 2011 3:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brązowy cień, czarna dusza przybyła właśnie tutaj. Musiała się na czymś wyżyć, zaspokoić swe krwawe pragnienia. Kroczyła lekko i cicho. Sylwetka Artherii zniknęła w trawie, a jej oczy zataczały kilka tych samych ruchów. W lewo i prawo. W górę i w dół. Uczy i nos - czułe radary starały się wykryć każdy ruch jakiejkolwiek zwierzyny. Arth była gotowa w każdej chwili zacząć się skradać czy też rozpocząć pogoń za zwierzęciem. Co kilka chwil brązowa sylwetka, powoli, niemal niezauważalnie poruszała się w różne strony. Być może Artheria coś upoluje? To zależy od kochanego MG. Złość Artheri cały czas rosła, ciekawy czy to pomorze jej w tym polowaniu...A może zaszkodzi?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Pią Sie 05, 2011 3:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MG

    Artheria powoli stąpała po leśnej ściółce. Szum rzeki i złość zebrana w sercu suki przeszkadzały jej w polowaniu, ale po kilku chwilach ciszy usłyszała charakterystyczne szelesty świadczące o poruszaniu się kogoś szybkiego, ale nieostrożnego. Drogę suczki przecięło coś o długim, giętkim ciele i krótkich nogach. Jednolicie ciemnobrązowa prócz żółtawej plamy na piersi kuna leśna mknęła przed siebie, najwidoczniej czegoś szukając. Po chwili przystanęła i zaczęła węszyć. Nie widziała Artherii, ale czuła jej zapach.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pią Sie 05, 2011 3:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kuna leśna...Hm, Artheria liczyła na coś lepszego. Powoli, cichuszko brązowa suka kroczyła ku kunie. Wiec tak..W ostateczności może bezie gryźć, lecz jej forma obrony będzie ucieczka. Trzeba ją zagonić w kierunku wody. Gdy Artheria znalazła się bliżej kuny, w grę weszły tylne łapy. Te elegancko odbił się od ziemi. Suka skoczyła ku kunie i starając się biec jak najszybciej, dopaść ją. Gdy tylko się dało, próbowała spowolnić zwierzę uderzając ją łapą o zadek.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Pią Sie 05, 2011 5:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MG

    Kuna sprawiała wrażenie... No, może nie opóźnionej w rozwoju, ale na pewno z jakiegoś powodu roztargnionej. Dlatego też dopiero w ostatniej chwili usłyszała ruch Artherii i zaczęła pomykać na krótkich łapkach do przodu, byle tylko umknąć suczce. Na próżno jednak. Pazury Samotniczki dosięgnęły jej zada i przytrzymały na tyle mocno i szybko, by kuna z bólu i zaskoczenia wydała z siebie pisk, po czym zaczęła się wyrywać z łap Artherii. Nie było to długie, męczące ani skomplikowane polowanie, ale wiele nie można było się spodziewać po kunie.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Park Filestorm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 1+1 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group