Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Komnata Spotkań
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Stare zamczysko
-> Zachodnie skrzydło
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zanna



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 24

PostWysłany: Sro Lip 06, 2011 10:29 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przez całą dyskusję Zanna stała na uboczu w milczeniu. Trwoga lekko ogarnęła całe jej ciało, kiedy dotarł do niej sens tego spotkania oraz widok psów skaczących sobie do oczu bez powodu. Również w milczeniu przyjęła widok Sahary i mianowanie Białej Przywódczynią. Dopiero na koniec, nim jeszcze psy powychodziły, wyszła cichutko na środek.
- Ja.... chciałam tylko powiedzieć, że wystarczy się odrobinę postarać i Klan Kłów znowu będzie wspaniały. - Był to półszept, ale na tyle głośny, by wszyscy go usłyszeli. Potem ruszyła ku wyjściu.

[zt]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 20 Cze 2019
Posty: 123

PostWysłany: Czw Cze 20, 2019 9:17 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Saint
Wojownik



Dołączył: 24 Cze 2011
Posty: 30

PostWysłany: Pią Lip 15, 2011 2:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzała na Vincenta. Pies chciał walczyć. Cóż, w sumie to dobrze. Ale i tak reszta klanu jakoś się zdyscyplinowała w kierunku głosowania. Więc kiedy jamniczka też powierzyła przywództwo Białej, a pewna Borderka opuściła klan - w sumie to Święta tylko westchnęła z ulgą, że nie będzie już więcej dennych rozmówek. Biała zakończyła zebranie i wszystko się, tak jakby, udało. Saint na razie nie wychodziła z sali spotkań. Poczekała, aż większość wybędzie, po czym podeszła do leżącej obok nieprzytomnej i półżywej labradorki Samojedki Thalii, by zapytać się jej o coś niedbałym tonem, stojąc obok i obserwując wylewający się za wrota niewielki zbiór klanowiczów:
- Chcesz zabić ją sama przed oczami KJŚ? Wszyscy wyszli, a ona nie może tu przebywać za długo, bo podniesie się rewir lub coś innego, kij ich tam wie - westchnęła po prostu i przeciągnęła się. Nie pozostawała w bezruchu, bo tego nie lubiła.

_________________
    Hey, little train! We are all jumping on
    The train that goes to the Kingdom

    We're happy, Ma, we're having fun
    And the train ain't even left the station

    Hey, little train! Wait for me!
    I once was blind but now I see


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Thalia
Strażnik w.



Dołączył: 06 Mar 2011
Posty: 236

PostWysłany: Sob Sie 06, 2011 11:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Thalia patrzyła tępo na wychodzące z komnaty psy. Co się stało z tym Klanem? Potrząsnęła głową, by wyzbyć się złowrogich myśli i powrócić do rzeczywistości. W końcu w sali nie został nikt oprócz Samojedki, byłej Przywódczyni Ślepi i...
Biała suczka prawie podskoczyła na niespodziewany dźwięk. Były to słowa, które powoli zaczęły układać się w zdania i nabierać sensu. Strażniczka szybko opanowała się i szybko wstała. Lekki grymas pojawił się na jej pysku. Spojrzała w dół, na swój tułów. Liczne, malutkie ranki po zadrapaniach, których nabawiła się w czasie walki - zniknęły. Jednak spora część pięknego, długiego futra była pozlepiana zaschniętą krwią. Zwykle śnieżnobiała, teraz brudnoczerwona. Kiedy już postanowiła, że przy najbliższej okazji musi się wykąpać - podniosła łeb i skierowała oczy na wysokość ślepi Saint. Przemówiła spokojnym, opanowanym głosem:
- Wątpię, żeby ta zgraja pozbierała się dość szybko, by tu przyjść. Szybciej ci tchórze wybiorą nowego Przywódcę bez wieści o poprzednim, niż zapuszczą się na nasze tereny z akcją ratunkową - nie wiedziała nawet, ile ma racji. - Pomożesz?
Ostatnie zdanie wypowiedziane było nico zmęczonym i zrezygnowanym tonem. Thalia złapała w pysk jeden koniec liny, pokazując Wojowniczce drugi. Labradorka była jednak ciężka, a targanie jej po tylu terenach mogło wywołać zmęczenie, nie ma co.
Podczas drogi Samojedka głośnym szczekaniem nawoływała innych Klanowiczów, by Ci przyłączyli się do tryumfalnego pochodu. [zt]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saint
Wojownik



Dołączył: 24 Cze 2011
Posty: 30

PostWysłany: Sob Sie 06, 2011 11:21 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Saint jako nieco drobniejsza od Thalii Borderka nie miała problemów z podniesieniem drugiej liny i pociągnięciem razem z Thalią. Nie wyrzekła ani jednego słowa, a ciszę przerywało jedynie głuche sunięcie ciała byłej Przywódczyni Klanu Jasnych Ślepi po podłodze zamczyska, a potem przez wszystkie tereny, które musiały przejść. [zt]
_________________
    Hey, little train! We are all jumping on
    The train that goes to the Kingdom

    We're happy, Ma, we're having fun
    And the train ain't even left the station

    Hey, little train! Wait for me!
    I once was blind but now I see


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Pią Sie 12, 2011 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

    Biała przybyła tu zaraz po "Pożegnaniu Pustyni". Stanęła przed drzwiami Komnaty, otworzyła wszystkie okna szeroko, oraz drzwi i zawyła głośno kilka razy, zwołując cały Klan. Dodatkowo na drzwiach Komnaty przyczepiła karteczkę z napisem, którą wcześniej napisała:
    Zebranie związane będzie z podpalaczem!
    Czekajcie na mnie! Biała


    Ostatnie głośne wycie i Biała wybiegła z Komnaty. Niebawem tu wróci... z niespodzianką...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Calvana
Szczenię



Dołączył: 08 Maj 2011
Posty: 76

PostWysłany: Sob Sie 13, 2011 6:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tup, tup, tup...Małe pazurki uderzały o posadzkę w komnacie. Biała suczka przybyła tu niedługo po zwoływalnym wyciu nowej Przywódczyni - Białej. Niebieskie i brązowe ślepie rozejrzało się po komnacie. Była pusta, co tez oznajmiało, ze Calvana przybyła pierwsza. Wzloty, upadki, wzloty, upadki, bezczynność, upadki, wzloty...Taki oceniała ten Klan biała huska. Usiadła przy oknie, rozkoszując się widokiem strawionych przez ognista szarżę, wrzosowiskowa. Nie cieszył jej fakt zniszczonych terenów, tylko zniszczenie. One zostały zniszczone. Ognień! No tak! Jeden z najpotężniejszych żywiołów! Calvana doznała olśnienia. Uśmiechnęła się tajemniczo i usiadła niedaleko stopnia do wypowiadania się.
- Jeszcze zobaczymy kto tu będzie górą, Ślepia...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Louve
Zabójca



Dołączył: 27 Lut 2011
Posty: 83

PostWysłany: Sob Sie 13, 2011 7:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedna łapa, druga łapa, lewa, prawa... Czarna retrieverka przybyła do Komnaty spotkań niczym cień, którym się stała. Od feralnego zebrania, kiedy to ktoś podpalił zamek i wrzosowiska nikt nie widział Louve. Nigdzie nie przemykała smukła postać Wilczycy, nikt nie wiedział, gdzie była, dokąd się udała, ani co się z nią działo. Prawda była taka, że nikt nigdy się tego nie dowie. Ale od tego czasu postać Lou zmieniła się i to bardzo. Schudła - ale nie była wychudzona, boki nie zapadły się - jej czarna, zwykle pełna blasku sierść nieco zmatowiała, a oczy, żywe i pełne swoistej energi stały się smutne i dziwnie puste. Każdy, kto widział ją wtedy i widzi ją dziś zauważy, że coś stało się z Lou. A w środku retrieverki coś jakby umarło. Pustka, dziura, której nie da się wypełnić, nie da się zasypać. Czuła, że coś się stało. Przeczuwała, że to ma związek z jej starszą siostrą. Ostatni raz widziały się właśnie na tym feralnym zebraniu i Louve miała nieodparte wrażenie, że więcej się już nie zobaczą.
Złociste oczy prześlizgnęły się gładko po kartce przyczepionej do drzwi, po czym cień dawnej Lou wślizgnął się do komnaty. Omiotła spojrzeniem wnętrze, po czym udała się w cień koło okna, blisko mównicy i niedaleko Calvany. Czarne futro zlało się z mrokiem i nikt na pierwszy rzut oka nie dostrzerze retrieverki. Przysiadła na kamiennej podłodze, po czym utkwiła wzrok w wejściu, tak, że jej złociste oczy pobłyskiwały nieco. Miała nadzieję, że, pomimo jej bardzo silnego przeczucia, Charlotte jednak pojawi się w drzwiach ze swoim chytrym złowieszczym spojrzeniem, przychylnym tylko dla Lou. I tak samo było na odwrót, zło z serca Wilczycy nigdy nie sięgało Char. Jednak teraz z jej pyska spełzł tajemniczy uśmieszek, a dawną chęć rzucenia się na każdego wroga zastąpiło przygnębienie. Tylko siostra była jej bliska.

//Nie próbuję uśmierćić Louve. Po prostu ma taki stan ducha, nieco depresyjny.
Nie czepiajcie się określenia Wilczyca, tak brzmi jej imię z przekładu z francuskiego.

_________________
Moje: xxxxx

G?os Louve
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 20 Cze 2019
Posty: 123

PostWysłany: Czw Cze 20, 2019 9:17 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Saint
Wojownik



Dołączył: 24 Cze 2011
Posty: 30

PostWysłany: Sro Sie 24, 2011 9:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepocona, osmalona i zmęczona do granic możliwości Saint pchnęła drzwi komnaty spotkań i stanęła nagle jak wryta. Wydawało jej się, że ujrzała ducha... Bowiem prócz białego szczeniaka w komnacie stała podobna do Charlotte czarna suka. Nie miała jednak jednego czerwonego oka i chyba była młodsza. Cóż, Saint jednak coś zwęszyła i musiała zapytać... Ale nie w tej chwili. Na razie ważna była kartka, którą zauważyła.
- Zebranie? - mruknęła. Kolorowy Samotnik wspominał o podpalaczu. O jego tożsamości... Spojrzała po Louve i Calvanie. - Ile już czekacie? - nie wiedziała, że Biała powinna już dawno się zjawić wraz z resztą klanu. W końcu ciekawość nie dała Saint ustać - chociaż może to jednak było zmęczenie... Ociężale skierowała się do Wilczycy i powiedziała:
- Jesteś może spokrewniona z Charlotte? - pamiętała to imię z poprzedniego spotkania.

_________________
    Hey, little train! We are all jumping on
    The train that goes to the Kingdom

    We're happy, Ma, we're having fun
    And the train ain't even left the station

    Hey, little train! Wait for me!
    I once was blind but now I see


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Stare zamczysko
-> Zachodnie skrzydło
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 2+4 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group