Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Podziemna nora - siedziba i legowisko Uzdrowicielki Ershy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Park Filestorm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Caldain
Samotnik



Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 9

PostWysłany: Czw Sie 25, 2011 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedno z uszu poruszyło się nerwowo, kiedy tylko oberwał w pysk. Jednak stał niewzruszony słuchając i obserwując, nie spuszczając wzroku kiedy ta go nim poczęstowała. Potrafił się wyłączyć a trudno było wyczytać jego emocje, bowiem po prostu patrzył za samicą czekając, aż ta się uspokoi, skończy wypowiedź. Na ciało martwego nawet nie zwrócił uwagi choć wydawać się mogło, że rzucił w jego kierunku nerwowe spojrzenie.
- Obawiam się, że księżniczka musi tłumaczyć - odezwał się nagle, wzdychając uprzednio - skoro wyłaś jak syrena alarmowa domagająca się natychmiastowej pomocy, to przyszedłem jej udzielić. - Obrócił lekko pysk w bok, dopiero teraz spoglądając otwarcie na martwego dalmatyńczyka. W jego oczach coś się zaczaiło jednak kontynuował swoje wywody - A w tym momencie dostaje wyraźny atak bowiem ty, zamiast interesować się losem martwego, zaczynasz bronić samą siebie, pytać kim jestem, co tutaj robię i czego chcę - W końcu ruszył z miejsca tanecznym krokiem, obszedł ją wokół, ostentacyjnie wymijając ciało zmarłego i stanął na przeciwko niej. Wydawać się mogło, że odległość, która ich dzieliła odpowiadała długości martwego psa.
Zaczął kopać, czekając na odpowiedź czy kolejny atak ze strony samicy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ersha
Samotny Uzdr.



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 44

PostWysłany: Czw Sie 25, 2011 6:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Dobrze! Potrzebuję pomocy przy wykopaniu grobu dla martwego. Sama nie mogę tego zrobić, gdyż mam zraniony bok i usztywnioną łapę, a wyleczył mnie ten oto dalmatyńczyk. To dlatego wzywałam pomocy.- Powiedziała. Jej wypowiedź z początku była nerwowa, jednak potem zmieniała swój ton na spokojny i melodyjny. Nie miała zamiaru denerwować się na nieznajomego... jej zdaniem nie było warto... ot.
Kiedy husky kontynuował swą wypowiedź dokładnie analizowała w swojej głowie każde wypowiedziane jego słowo. Kiedy skończył spojrzała na FreeStyla i rzekła:
-Los martwego? Po śmierci tylko dusza ma swój dalszy los... ciało pozostaje na ziemi, by pozostawiać po duszy bolesne wspomnienie dla innych... tak kończy się życie psa i każdego innego stworzenia.- Powiedziała, jednak postanowiła dodać coś na swoje usprawiedliwienie.- Jednak czy miałoby sens stwarzanie następnej ofiary? Skąd mogłam wiedzieć kim jesteś i jakie masz zamiary... to wszystko na ten temat.- Potem już nic nie mówiła. Wysoki husky stanął koło niej, i zaczął kopać. Była mu wdzięczna, choć tego nie mówiła. Nie kopała bo tylko przeszkadzałaby silnemu samcowi. Po prostu weszła do siedziby, i zaczęła przeglądać wszystkie lekarstwa. Zaczęła zastanawiać się... ~jakie mają działanie?~ Po chwili zauważyła lis od Amore. Przeczytała to, co było napisane na karteczce. ~Nieznajomy miał ukochaną... ~ to pierwsze, co wpadło jej do głowy. Nie zastanawiała się nad niczym więcej. Po prostu w dalszym ciągu przeglądała leki i zioła...

_________________
Jest taka chwila,
?e mo?esz odetchn??.
Jest taka si?a
?e mo?esz przemy?le?.
Nie staraj si? zrozumie?,
Co za tym stoi. Ws?uchaj si? w cisz?,
Patrz, co ciemno?? uroi.

Jak ju? usi?dziesz
Poczujesz swoje cia?o,
Zapomnisz, cho? wiesz,
?e za bardzo to bola?o...
Nie dawaj rz?dzi? umys?em ca?ym tob?,
Rób to, co serce ka?e ci robi? z sob?.

Jak umie? b?dziesz,
Wsta?, odejd? i nie wracaj.
Odnajd? sw? drog?,
My?lami nie zawracaj.
Ja i tak Ci? odnajd?...
Wyw?sz? ?lad Twój
Twym sercem zaw?adn?,
A? b?dziesz mój.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Caldain
Samotnik



Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 9

PostWysłany: Czw Sie 25, 2011 8:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy tylko usłyszał wywody samiczki na temat śmierci, życia i reszty paranormalnych rzeczy - które w gruncie rzeczy Caldain miał w głębokim poważaniu - przestał kopać. Szarpnął delikatnie łbem, chcąc zrzucić natarczywy listek i spojrzał na rozmówczynię wyzywająco.
- Więc po grzyba to zakopywać? - Niemalże wciął jej się w wypowiedź, powoli odnosząc wrażenie, że samica się pogrąża. W swojej własnej wypowiedzi i czynach. Zastrzygł uszami i nie czekając na odpowiedź, kopał dalej.
Nie wiedział czemu. Można było odrzucić wszystkie podstawowe emocje jak współczucie czy fakt, że samica mogła go urzec swoją troską o bliźniego. Kopał, nie łącząc tego z bezpośrednią pomocą. Po prostu kopał.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ersha
Samotny Uzdr.



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 44

PostWysłany: Czw Sie 25, 2011 8:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nadal była wewnątrz siedziby. Nagle zapaliło się jakieś światełko w jej głowie, które przypominało o wypowiedzi nieznajomego. Pokuśtykała przed siedzibę, i rzekła spokojnie:
-Nie mamy pewności, czy dusza umarłego nie obserwuje nas tutaj na ziemi. Jednak trzeba zakopać, by okazać jakikolwiek szacunek.- Powiedziała. Już miała wchodzić do siedziby gdy- Ale jeżeli będziesz tak dociekliwy jak do tej pory, dodam, że trzeba zakopać też ze względów estetycznych...- Spojrzała na martwe ciało dalmatyńczyka. W tej gorączce może zacząć się psuć... nie lubiła tych upalnych klimatów. Nie lubiła lata.. Czuła się dobrze mroźną zimą, kiedy mróz zmusza do wejścia do ciepłego pomieszczenia. W tedy Ersha trenuje wytrzymałość...
Ujęła w swe białe zęby kark martwego i przeniosła go w zacienione miejsce, by spowolnić psucie się ciała. Podeszła potem do nieznajomego, i zaczęła się przyglądać jego pracy. Śnieżnobiała uśmiechnęła się pod nosem. Nikt nie wie, co miała na myśli ale na pewno nie był to beztroski uśmieszek...

_________________
Jest taka chwila,
?e mo?esz odetchn??.
Jest taka si?a
?e mo?esz przemy?le?.
Nie staraj si? zrozumie?,
Co za tym stoi. Ws?uchaj si? w cisz?,
Patrz, co ciemno?? uroi.

Jak ju? usi?dziesz
Poczujesz swoje cia?o,
Zapomnisz, cho? wiesz,
?e za bardzo to bola?o...
Nie dawaj rz?dzi? umys?em ca?ym tob?,
Rób to, co serce ka?e ci robi? z sob?.

Jak umie? b?dziesz,
Wsta?, odejd? i nie wracaj.
Odnajd? sw? drog?,
My?lami nie zawracaj.
Ja i tak Ci? odnajd?...
Wyw?sz? ?lad Twój
Twym sercem zaw?adn?,
A? b?dziesz mój.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Caldain
Samotnik



Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 9

PostWysłany: Czw Sie 25, 2011 9:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie przerywał kopania, kompletnie się temu poświęcając a jednocześnie wciąż odbierając bodźce zewnętrzne.
- Dobrze, załóżmy więc, że dusza nas obserwuje. Załóżmy, że nie zakopaliśmy ciała. Co dalej? - Samiec nawet nie skrywał drwiącego uśmiechu, który ukradkiem wkradł się na jego pysk. - A ciało można wrzucić do rzeki - dodał szybko.
Na moment przerwał czynność i uniósł łeb słysząc, jak rozmówczyni znowu z czymś się mocuje. I dopiero teraz dotarło do niego jak jest gorąco. Wraz z tą myślą jego język samoistnie wysunął się z paszczy i zwilżył wargi. Po co on się tak siłował? Zamiast skryć się w cieniu, jak ten oto tutaj szanowny trup, mocował się ze ściółką, kamieniami, ziemią i resztą gleby. O dziwo, ta myśl napawała go satysfakcją. Caldain bowiem nienawidził bezczynności i wykonywania czegoś, co nie miało celu. I chociaż częściej było tak, że do tego celu nawet nie dochodził to i tak potrafił kompletnie się zatracać. Brakowało mu tylko ambicji.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ersha
Samotny Uzdr.



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 44

PostWysłany: Pią Sie 26, 2011 9:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tym razem pytanie, które zadał jej nieznajomy, było trudne. Nie umiała odpowiedzieć mu na rzeczy, o których nie miała pojęcia!
-Nigdy nie byłam tam, gdzie krążą umarli... nie wiem, co mówią i co myślą. Ale postaw się na ich miejscu.. czy chciałbyś, żeby twoje ciało poniewierało się na ziemi, leżało i odstraszało swoim widokiem?- O czym ona mówi? Nigdy nie stawiała się na miejscu innych... ~Może czas zacząć?~ coś przyszło jej do tego białego łba... Dobrze, że nie zauważyła drwiącego uśmieszku rozmówcy.
Nikt nie zgadnie, ale Śnieżnobiałej zaczęło się na prawdę nudzić. Nie miała co robić, a tych ziół i tak nie rozumiała.. Nie pozostawało jej nic innego, jak po prostu pomóc kopać. Podeszła więc do pracującego Caldaina i jedną, zdrową łapą próbowała odgarniać jak najwięcej piasku.
-Nie wiem jaka jest Twoja teoria, ale ja oddaje szacunek zmarłemu, poprzez zakopywanie go w miejscu, które lubił. Ten oto Dalmatyńczyk był uzdrowicielem, a to jest... była jego siedziba.- wskazała łbem na podziemną norę.- myślę, że lubił swoje miejsce pracy, i że bycie uzdrowicielem sprawiało mu przyjemność. Nie znałam go długo, ale wiem, że jego dusza będzie tu krążyć i pomagać jego zastępcy.- Dźwięki z jej białych warg przybierały ton spokojny, wolny i melodyjny.

_________________
Jest taka chwila,
?e mo?esz odetchn??.
Jest taka si?a
?e mo?esz przemy?le?.
Nie staraj si? zrozumie?,
Co za tym stoi. Ws?uchaj si? w cisz?,
Patrz, co ciemno?? uroi.

Jak ju? usi?dziesz
Poczujesz swoje cia?o,
Zapomnisz, cho? wiesz,
?e za bardzo to bola?o...
Nie dawaj rz?dzi? umys?em ca?ym tob?,
Rób to, co serce ka?e ci robi? z sob?.

Jak umie? b?dziesz,
Wsta?, odejd? i nie wracaj.
Odnajd? sw? drog?,
My?lami nie zawracaj.
Ja i tak Ci? odnajd?...
Wyw?sz? ?lad Twój
Twym sercem zaw?adn?,
A? b?dziesz mój.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Caldain
Samotnik



Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 9

PostWysłany: Sob Sie 27, 2011 7:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zerknął ukradkiem na ciało i zaraz dziarsko wskoczył do dołku, który udało mu się do tej pory wykopać. Mógł się w nim spokojnie skryć jakiś mniejszy pies. I to stojący na sztywnych łapach. Samiec z rozkoszą przyjął bijący od ziemi chłód, tak bardzo pożądany w te upalne dni.
- Ja? - Parsknął pogardliwie - wydaje mi się, że po śmierci będzie mi to już obojętne. - Stwierdził krótko, rozstawiając szeroko łapy, prawdopodobnie odliczał coś w myślach. Tym, że upośledzona fizycznie samica stara mu się pomóc, nawet się nie przejął - on wykonywał swoją robotę a to, co robiła ona nie miało na to większego wpływu. Bo jeżeli by miało, skończyć się to mogło krucho. Ale nadal słuchał, przeciągając długość dołu.
- Mhm - stwierdził, skinąwszy łbem na jej wypowiedź. - Uwierz mi mała ale los twojego kompana jest mi obojętny i obcy. I chcę, żeby tak zostało - dodał szybko a jednocześnie bardzo beztrosko. Mogła być to nawet parodia jej głosu, którym to przed chwilą pieściła jego uszy. Ale kto go tam wiedział.
- Powiedz mi lepiej, co masz zamiar zrobić z jego posiadłością - postarał się aby zabrzmiało to bardzo obojętnie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ersha
Samotny Uzdr.



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 44

PostWysłany: Nie Sie 28, 2011 3:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiele wilków i psów starało się wyprowadzić ją z równowagi, więc miała wprawę w przemilczeniu wielu spraw. Tak też zrobiła z pierwszymi słowami Caldaina. Zignorowała te słowa... było to jak wpuszczenie dźwięków jednym uchem, a wypuszczenie ich z głowy drugim...
Nie starała się już kopać. Zaprzestała. I tak już nic więcej nie zdziała. Już miała wchodzić do siedziby, kiedy...
-Uważaj sobie...- Nie chciała, by ktoś nazywał ją "małą" bądź tak jak wcześniej- "księżniczką". Miała swój honor, i chciała, by inni o tym wiedzieli.- Ja też chcę, byś poza wykopaniem dołu nic nie robił i odszedł zapominając o mnie, oraz o zmarłym... Tak będzie najlepiej. Powiedziała równie obojętnym głosem. Ignorowała jego parodię... I tak już go więcej nie zobaczy... a zresztą... świat jest mały. Kto wie, co się jeszcze może zdarzyć. Weszła do siedziby kulejąc, i zaczęła oglądać zioła miała pewny zamiar. Myślenie i zapamiętywanie zapachów ziół przerwał jej znów głos Caldaina. Śnieżnobiała postura wysokiej i smukłej huskiej podążała powoli w stronę nie co ciemniejszego huskiego (umaszczenie psa).
-Skoro los tego oto psa jest Ci obojętny, powinno być Ci obojętne tak że to w czym pracował i mieszkał, nieprawdaż? Za dużo chcesz wiedzieć, kochanieńki...- powiedziała cały czas patrząc na niego różnobarwnymi ślepiami, które stanowiły jedyne żywe kolory w całym jej jestestwie. Spojrzała na swoją łapę usztywnioną kijkiem. Już nie bolało jak wcześniej, ale nadal kulała. ~Gdyby ten uzdrowiciel żył...~ pomyślała, i weszła do siedziby.

_________________
Jest taka chwila,
?e mo?esz odetchn??.
Jest taka si?a
?e mo?esz przemy?le?.
Nie staraj si? zrozumie?,
Co za tym stoi. Ws?uchaj si? w cisz?,
Patrz, co ciemno?? uroi.

Jak ju? usi?dziesz
Poczujesz swoje cia?o,
Zapomnisz, cho? wiesz,
?e za bardzo to bola?o...
Nie dawaj rz?dzi? umys?em ca?ym tob?,
Rób to, co serce ka?e ci robi? z sob?.

Jak umie? b?dziesz,
Wsta?, odejd? i nie wracaj.
Odnajd? sw? drog?,
My?lami nie zawracaj.
Ja i tak Ci? odnajd?...
Wyw?sz? ?lad Twój
Twym sercem zaw?adn?,
A? b?dziesz mój.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Park Filestorm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 1+2 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group