Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Domek nr 10 - Pretty, Shizuku, Laurel i Lilith
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Opuszczony ośrodek turystyczny
-> Legowiska Ślepi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Wto Wrz 27, 2011 4:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shizuku przez tą krótką drogę do domku milczał. Ze spuszczonym łebkiem, jego uszy wciąż przylegały do ciała. Wciąż czuł, że jest niepotrzebny. Nim spostrzegł, byli w domku. Przymknął ślepka i wolnym krokiem ruszył zwiedzić dom. Trochę ciągając łapki po podłodze, minął matkę na kanapie, która do właśnie zadała pytanie. Border w ciągłym milczeniu przekroczył próg kuchni. Uniósł wzrok i spojrzał na znajdujące się tutaj okno. Blade światło wpadało do wnętrza, jednak w pewnym momencie zniknęło. Piesek cichutko westchnął i spróbował wskoczyć na szafkę znajdującą się przed oknem. Jednak upadł rozpłaszczając się. Cicho jęknął i wstał, otrzepując przy okazji sierść z kurzu. Zmarszczył nosek z determinacją i... O nie. Nie będzie znowu skakał. Zaczął kombinować. Pobiegł nie za szybko, szukając jakiejś rzeczy. Wszedł do łazienki i ujrzał stare graty. wskoczył do sterty przekopując rzeczy. I znalazł coś przydatnego. Pochwycił powyginaną rączkę blaszanego wiadra z kilkoma dziurami i wygrzebał się ze sterty. Jednak wychodząc z niej, rzeczy zachwiały się i z głośnym hukiem upadły na podłogę. Jednak Shizuka już tam nie było. Mały śmiesznie wyglądał z tym wiadrem, które uderzało o jego klatkę piersiową. Znowu wbiegł do kuchni i ustawił wiaderko przed szafką. Oddalił się, przygotował i z rozpędu wskoczył najpierw na wiadro, a potem prościutko an szafkę. Jednak to nie mogło być tak łatwe. Tylko jego przednie łapki dotarły do celu. Wymachując w powietrzu tylnymi, starał się zahaczyć o coś. Nagle wyczuł uchwyt służąc do otwierani. Zaparł się i niezdarnie wgramolił całe ciało na górę. Trochę czasu mu to zajęło. Usiadł przed oknem i ujrzał zachmurzone niebo. Jakieś krople zaczęły spadać. Zrobił zdziwioną minę, wycofując się. Ale zapomniał gdzie jest. Z głośnym szczeknięciem upadł na wiaderko. Jednak za długa nie posiedział. Zaraz po uderzeniu przewrócił się. Wiaderko z głośnym brzdękiem upadło na podłogę razem z Shizukiem. Ten leżąc na boku znowu jęknął.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 20 Cze 2019
Posty: 123

PostWysłany: Czw Cze 20, 2019 9:22 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Sro Wrz 28, 2011 4:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//Bardzo podoba mi się Twój Avatarek ^^

Nie takiej reakcji spodziewała się ze strony swoich dzieci. Laurel i Lilith stały tak, jak stały a Shizuku zaczął majstrować przy szafkach. Mimo wszystko barwna borderka uśmiechnęła się lekko i podeszła do jedynego syna. Uż miała coś powiedzieć, ale instynkt macierzyński zabronił jej wydobyć z siebie jakiegokolwiek najkrótszego słowa. Serce zabolało ją mocno kiedy patrzyła na Shizuku. Coś go dręczyło. Czuła to.
Dopiero po chwili pozbierała myśli. Zbliżyła się do synka i powiedziała dość głośnym szeptem:
-Shizuku...- Ciepły matczyny głos podbijał się od ścian domku tworząc lekko słyszalne echo. Pretty zamknęła ślepia i cicho westchnęła
-Ja wiem, że coś jest nie tak. I że jest Ci bardzo ciężko. Nie tylko Tobie... Twoje siostry też cierpią. Jednak musisz wiedzieć, że twój smutek i wszelkie problemy są tak jak by też moimi problemami. Musisz wiedzieć, że zawsze możesz na mnie liczyć, i jeżeli chciałbyś porozmawiać to przecież wiesz, że możesz. Moje całe życie jest do Twojej... Jest do Waszej dyspozycji. Jesteście moją dumą- Ostatnie słowa starała się wymówić z niezwykłą lekkością i beztroskością. Chciała, by Shizuku i jego siostry poczuły się bezpieczniej. I tak już dużo przeżyły. Za dużo...

_________________


Rodzina [ta, która jest, cho?by daleko]: Carley (wiem, ?e mnie obserwujesz, wiem, ?e gdzie? tu jeste?, cho? ci? nie widz? - kotku, jestem nadal dla ciebie), dzieci: Laurel, Lilith, Shizuku (musz? was broni?, by nic wam si? nie sta?o. Pod skrzyd?ami ochroni?, przed po?arem - i to za ma?o. Musz? odpowiedzialn? by?, by?cie si? na mnie nie skar?yli. Musz? czujn? by?, by?cie kolejnej straty nie prze?yli...)
Przyjaciele [ci, którzy s?, pomagaj?, ale nigdy go nie zast?pi?]: Alasca i Mey (ich pomoc jest bezcenna, jednak czasem ich nie doceniam...)
Wrogowie [ci, na których nie mog? patrze?]: wszystkie K?y.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Sro Wrz 28, 2011 4:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//...//

Ostatnio zmieniony przez Shizuku dnia Sro Wrz 28, 2011 5:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Thalia
Strażnik w.



Dołączył: 06 Mar 2011
Posty: 236

PostWysłany: Sro Wrz 28, 2011 5:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//słowo od pogodynki: Nic nie grzmotnęło. Póki co chmury się tylko gromadzą. Nie zabierajcie mi roboty! Zarabiam aż 0zł! xD
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Sro Wrz 28, 2011 5:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//RUD! Daj jej pochwałę, niech nie skomli nam tutaj! Laughing
Ale już nie będę nic zmieniać. Możemy uznać, że grzmotnęło?


Pretty wyczekiwała na odpowiedź niedźwiadka. Jej małego niedźwiadka. Już jego głosik zaczął wydobywać się z małego jeszcze gardziołka, kiedy...
Pretty wzdrygnęła się lekko. Nie spodziewała się grzmotów. Odważnie stawiała łapę za łapą i zamknęła drzwi. Potem szybkim krokie podeszła do małych samiczek.
-Nie siedźcie na podłodze. Jet burza. Będzie wam zimno- powiedziała troskliwie i wzięła córki na grzbiet, a potem przeniosła je na kanabę. Opiekuńczo zsunęła je z karku i podeszła na synka.
-Shizuku... to tylko burza. Rozumiem Twój strach przez grzmotami, ale zapewniam Cię... nie ma się czego bać!- Powiedziała miłym tonem. Potem rozejrzała się po całym domku. A niech to! Jeszcze jakieś koce zostały! Wcięła w pyszczek jeden z grubszych i zaniosła je na kanapę. Ułożyła starannie i lekko nosem przysunęła Lilith i Laurel do specjalnego gniazdka zrobionego przez nią. Potem spojrzała na młodego bordera
-Choć do nas. Będzie nam cieplej- Zwróciła się i wskoczyła na kanapę. Czekała, aż tylko jej syn wskoczy za nią, by mogła wszystkich utulić. By poczuli się bezpiecznie...

_________________


Rodzina [ta, która jest, cho?by daleko]: Carley (wiem, ?e mnie obserwujesz, wiem, ?e gdzie? tu jeste?, cho? ci? nie widz? - kotku, jestem nadal dla ciebie), dzieci: Laurel, Lilith, Shizuku (musz? was broni?, by nic wam si? nie sta?o. Pod skrzyd?ami ochroni?, przed po?arem - i to za ma?o. Musz? odpowiedzialn? by?, by?cie si? na mnie nie skar?yli. Musz? czujn? by?, by?cie kolejnej straty nie prze?yli...)
Przyjaciele [ci, którzy s?, pomagaj?, ale nigdy go nie zast?pi?]: Alasca i Mey (ich pomoc jest bezcenna, jednak czasem ich nie doceniam...)
Wrogowie [ci, na których nie mog? patrze?]: wszystkie K?y.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Thalia
Strażnik w.



Dołączył: 06 Mar 2011
Posty: 236

PostWysłany: Sro Wrz 28, 2011 5:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//A powiedziałabyś Mickiewiczowi, że pisał o babach, bo pomyliłaś się w wypracowaniu? xd
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lilith
Szczenię



Dołączył: 02 Kwi 2011
Posty: 26

PostWysłany: Czw Wrz 29, 2011 7:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Łau. - mruknęła Lilith i rozejrzała się po domku. Obejrzała każdą szafkę - pachniały tak bardzo tatusiem. Obiegła cały dom ze sto razy i zmęczona usiadła na kanapie.
- Mamo...tu..jest..tak...ślicznie! - powiedziała zdyszana.
- Tu mieszkał tata....? - zapytała cicho. Zachmurzyła się i smutna zawinęła uszka do tyłu. Położyła się. Czuła dziurę w sercu. Dziurę nie do wypełniania.

_________________
- Ty zawsze jeste? taka u?miechni?ta i radosna.
- Tak? Ciesz? si?, ?e stwarzam takie pozory.




Oh my!
Feels just like I don't try
Looks so good i might die
All i know is everybody loves me
Get down,
Swaying to my own sound
Flashes in my face now
All i know is everybody loves me
Everybody loves me
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Pią Wrz 30, 2011 5:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//A tak! Mnie stać na wszystko ^^
Lilith! Błagam Cię- mnie też się robi smutno!


Cały czas patrzyła się na Shizuka. Po chwili usłyszała cieniutki głosik swojej córeczki. Uśmiechnęła się lekko do niej i powiedziała:
-Tak. Tata mieszkał tutaj a potem ten dom stał się też moim domem. A potem... Potem uradowaliście nas swą obecnością Wy...- dość wesoły głos wydobywał się z gardła Pretty. Czuła wielki żal do siebie. Dopuściła do śmierci ojca tak wspaniałych dzieci... Smutno położyła swój barwny łeb na kanapie. Wzięła głęboki oddech i zamknęła ślepia. Jednak nie spała. Przypomniała sobie to, jak Carley umarł. Ta myśl sama wpadła jej do głowy niczym huragan. Zniszczyła całą pozytywną energię i zniknęła. Koniec...
Tak samo jak jej dzieci- czuła wielką pustkę w sercu. Tak wielką, że nie dało się określić jej wagi... To dlatego cały ten czas było jej tak ciężko...
-Choćby nie wiem, co się stało możecie do mnie przyjść i porozmawiać. Będę starała się wam pomóc jak najlepiej. Zawsze starałam się zastąpić wam tatę. Ja wiem, że to po prostu niewykonalne, ale może coś pomóc. czuję wasz ból i smutek oraz żal...- zatrzymała się. Czuła, że jej dzieci czują żal właśnie do niej-...ale nie możemy przecież się poddać!- Te słowa dodawały jej siły. Nie mogła tego przemilczeć widząc zachmurzoną minkę Lilith. Może za bardzo rozdrażnia ten temat, ale jej dzieci muszą wiedzieć, co jest najważniejsze.
Przez następne chwile myślała o jej małych niedźwiadkach. ~Nawet nie wiecie jak jesteście dla mnie ważni...~ myślała. ~Dla was mogę opuścić klan... zginąć... i...~ Koniec. ~Nie można myśleć o tym, co mogłoby być... Muszę myśleć o tym, co będzie...~

_________________


Rodzina [ta, która jest, cho?by daleko]: Carley (wiem, ?e mnie obserwujesz, wiem, ?e gdzie? tu jeste?, cho? ci? nie widz? - kotku, jestem nadal dla ciebie), dzieci: Laurel, Lilith, Shizuku (musz? was broni?, by nic wam si? nie sta?o. Pod skrzyd?ami ochroni?, przed po?arem - i to za ma?o. Musz? odpowiedzialn? by?, by?cie si? na mnie nie skar?yli. Musz? czujn? by?, by?cie kolejnej straty nie prze?yli...)
Przyjaciele [ci, którzy s?, pomagaj?, ale nigdy go nie zast?pi?]: Alasca i Mey (ich pomoc jest bezcenna, jednak czasem ich nie doceniam...)
Wrogowie [ci, na których nie mog? patrze?]: wszystkie K?y.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Sob Paź 22, 2011 8:30 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

//Nimby burze stulecia mają być w Filestrom, to jak nikt nie chce tego rozruszać, to ja próbowałam, ale jak chcecie tylko słońce i zachmurzenia bez żadnych deszczów i burz to proszę bardzo.//

Shizuku znowu powrócił do prób wskoczenia na szafkę. Tym razem w pomocą dziurowego wiadra, wykonał dobry skok za drugim razem. Usiadł przed oknem i w milczeniu obserwował niebo. Ogonkiem lekko zaszurał po blacie, a wiele włosków pozostało. Co jest? ON ŁYSIEJE! Spojrzał na wylatujące z niego kłaki i pędem zeskoczył, by jak błyskawica pognać do matki.
- Mamo! - krzyknął widząc kanapę, a na niej Pretty. Skoczył w górę, zaczepiając się pazurkami. Tylnymi łapami pomógł sobie. Przyskoczył do rodzicielki i przednimi kończynami oparł się o kark borderki.
- Mamo! Co się ze mną dzieje? - spytał zerkając na szlaczek, pozostawiony przez biało- czarne włosy z jego sierści. Młody nie wiedział, iż to naturalny proces przed zimą, który szykuje zwierzęta na grubszą warstwę sierści, chroniącą przed zimnem. Shizuku niespokojne machał ogonem, oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 20 Cze 2019
Posty: 123

PostWysłany: Czw Cze 20, 2019 9:22 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gość






PostWysłany: Sob Paź 22, 2011 10:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// Burza stulecia jest przygotowana na później i są w związku z nią plany, o czym nie musisz wiedzieć. Nikt poza Tobą nie widzi sensu sztucznego ciągnięcia fabuły, gdy Administracja zastanawia się nad ewentualnymi zmianami... To nie jest pomaganie, a sranie na czyjąś pracę. Wybacz szczerość, fochnij się i donieś na mnie policji.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Opuszczony ośrodek turystyczny
-> Legowiska Ślepi
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 5+2 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group