Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Klatki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Zimna grota
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Thalia
Strażnik w.



Dołączył: 06 Mar 2011
Posty: 236

PostWysłany: Pią Sie 12, 2011 10:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biała Samojedka spod domku niegdysiejszego wroga powróciła na tereny Klanu Cienistych Kłów z niezbyt pozytywnymi myślami. Opinie Thalii na temat tej paranoi najlepiej nie wyglądały. To wszystko raczej nie odbyło się po jej myśli. Mimo to odnieśli sukces. Sahary już nie było, Cieniści pokazali swą potęgę, a Ślepia wyraźnie to odczuły. Taki tok spraw nie był zły, więc Strażniczka nie odczuła niezadowolenia. Ale te niepotrzebne nikomu dyskusje i groźby jakoś ją... denerwowały, irytowały. W sumie, to sama nie wiedziała dlaczego. Nie była typowym Kłem. Miała swoje zasady i etykę, których przestrzegała. I coś ciążyło jej w żołądku, choć bynajmniej nie było to sumienie.
Zachowując zimną krew wróciła na swój posterunek. Spokojnie weszła do Groty. Akurat w tym momencie usłyszała wycie, które obwieszczało zebranie. Lecz ta sama chwila była chwilą, kiedy jej oczy spoczęły na zebranych przy Klatkach, a do jej mózgu dotarło co tu się dzieje. Była poszarpana suczka pachnąca różnymi zapachami, którą Thalia znała wcześniej jako członkinię jej Klanu. Ale była też trójka zwierzaków, których zapach wyraźnie wskazywał, że przynależą do tej samej grupy co ona. Z tym, że była świadkiem odejścia Angel. Najwyraźniej wciąż włóczyła się po tych terenach i ich zapach nie ulotnił się jeszcze. Pozostałych dwóch samców nie znała. A za kratami... no proszę.
- Co się tu dzieje? - spytała chłodno, wpatrując się w zebranych bez uczuć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 18 Cze 2019
Posty: 123

PostWysłany: Wto Cze 18, 2019 8:46 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Czw Sie 18, 2011 6:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// Bardzo przepraszam Angel i Eclipse'a za usunięcie ich postów i mojego jako Mistrzyni Gry - cóż, podziękujcie Calvanie, która zabawiła się kosztem forum z innym panem X, kłamiąc o śmierci Artherii.

Kolejka toczy się od postu K9 (potem wtrącenie Thalii), więc teraz pisze Artheria, potem Angel, MG, K9 i tak dalej. Eclipse zostanie uśmiercony przez MG.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.


Ostatnio zmieniony przez Ruda dnia Pią Sie 19, 2011 9:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pią Sie 19, 2011 2:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Artheria zawyła głośno i przeciąglę, ale kilka ruchów łapami,a brązowa suczka znów atakowała dobermana. Starła się przygnieść go swoim ciężarem. Machnęła łapą i wymierzyła cios w jego pysk, po czym ugryzła o w okolice oczu i nos. Pazury z wściekłością zadawały rany dobermanowi, miotając szybkie ciosy jeden po drugim, okładając pysk w mięśnie łap. Pysk aidi zacisnął się na policzku Eclipsa, cofnęła go nie wypuszczając skóry z pyska, czyli - starła się wyrwać mu skórę z policzka. Brutalne, czyż nie? Po ataku, przejęła taktykę obronną.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Angel
Samotnik



Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 83

PostWysłany: Sob Sie 20, 2011 10:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Angel upadła, fakt, ale skorzystała z tego, przeturlała się i znów stanęła na łapach. Skorzystała z szansy, gdyż Artheria właśnie gryzła jego kark. Ruszyła na owczarka. Planem jej było zaatakować gardło k9 z rozpędu. Gdyby poczuła skórę, szczęki zacisnęłyby się, a bordekra podkuliłaby łapy. Angel chciała wręcz uwiesić się na jego skórze. W końcu jest mniejsza i nie powinna przejechać po ziemi. Pragnęła tego by znaleźć się po drugiej stronie w górze i wyrwać skórę z gardła owczarka. Bolesny upadek jest warty takiej ceny. Kątem oka ujrzała atak dobermana na Artherie. Gdyby jednak ten plan się nie udał po prostu zrobiłaby unik i odskoczyła dalej. Przyjęłaby wtedy pozycję obronną.

//Biała odeszła, a Eclipse jest jej kontem, czyli musiałam napisać post, gdyż Biała miała napisać przede mną.//
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Sob Sie 20, 2011 4:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// Jasne, Angel ^_^

    MG (MC)


A więc Thalia mogła sobie pytać, nikt nie zamierzał jej odpowiedzieć. Ruda natomiast, że pozwolę sobie wrzucić do postu reakcję swojej postaci, nie zważała na wytryskującą w zatęchłe powietrze wypełniające zimną grotę krew. Trudno było się dziwić komuś takiemu jak ona. Wracając -

K9 z powodzeniem zrzucił Artherię ze swego grzbietu, zresztą Samotniczka nawet nie próbowała się na nim utrzymać. Aidi uderzyła głową o kamienne podłoże, ale zgodnie ze swoim zamierzeniem od razu wstała. Upadek był jednak zgubny w skutkach. Krew sącząca się z rany z tyłu głowy suczki zlepiała jej brązową sierść, a ból głowy ustawicznie się nasilał. Mimo to udało jej się utrzymać na nogach. Atak na Eclipse'a w wykonaniu Artherii wypadł gorzej z powodu obrażeń wynikłych z upadku, jej ciosy były znacznie słabsze niż być powinny. Napadła na dobermana niczym w amoku, uderzając szybko i prawie na oślep. Zamierzone wygryzienie policzka trochę nie wyszło, ale to nie było najdziwniejsze. Najdziwniejsze było zachowanie Eclipse'a, który od wyrwania Aidi skóry z karku był dziwnie zaniepokojony, oddzielony od reszty. Artheria skoczyła na niego i poczuła nienaturalnie powiększony obrys brzucha. Ale atakowała. Czy ważny był dla niej stan wroga? Nie. Szybkie dyszenie dobermana było dobrze słyszalne. Jego próby obrony wychodziły z takim samym skutkiem, jak atak po upadku brązowej Samotniczki - żadnym. W końcu stracił przytomność. Jego serce pracowało bardzo szybko. Nie umarł co prawda, lecz skręt atakował go od pewnego czasu, na początku niezauważalnie. Artheria leżała zgodnie ze swoim zamiarem na Eclipsie z utraconą przytomnością i prostą drogą do końca. Nawet jeśli ktoś rozpoznałby skręt, żaden pies nie mógłby wykonać operacji, która pozostawała domeną człowieka.
Zakończmy ten smutny wywód i wróćmy do walki K9 i Angel. Wspomniani zderzyli się ze swoimi zamiarami. Większy owczarek przygniótł łapami Borderkę do ziemi, ale była dosyć szybka, więc zdołała wgryźć się w skórę Strażnika Więziennego - dokładniej to nie w planowane gardło, a nieco niżej, nie w podgardle, jeszcze niżej.... Przedpiersie, tam zacisnęły się zęby Angel. Pamiętajmy jednak, że nie miała dokładniej na czym się utrzymać, więc po mocnym wgryzieniu się, gdy czuła w pysku sierść i krew owczarka, opadła na podłoże przygnieciona jego łapami. Ten przystąpił do zamierzonego kąsania Borderki po ciele. Nie miała jednak unieruchomionej głowy. Co dalej, zależy od tego, jak zamierzała wyślizgnąć się byłemu policjantowi.

// Kolejkę sobie sami ustawcie.

Obrażenia:
- K9 - rana na klatce piersiowej.
- Artheria - rana z tyłu głowy, oszołomienie.
- Angel - drobne rany na ciele.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 18 Cze 2019
Posty: 123

PostWysłany: Wto Cze 18, 2019 8:46 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Nie Sty 29, 2012 8:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

/ Rozumiem, ze Eclipse mogę pominąć?

- O kurczę, widzę gwiazdki! - zapiszczała. Po jej plecach przeszedł dreszcz strachu, rana z tyłu głowy bolała niemiłosiernie. Wstała i oparła swój ciężar na łapach, niezbyt pewnie stojąc. Ale zadanie było wykonane - doberman był nieprzytomny. Brązowymi ślepiami zbadała ponownie grotę - pierwszą napotkaną wizualną przeszkoda był K9.
- Raz psu śmierć... - mruknęła bardzo cicho w swoją stronę i rzuciła się na owczarka, poprzez próbę wykonania skoku. Kły zaczęły próbować wgryzać się w kark, łapami zaś starały utrzymać cielsko suczki na grzbiecie psa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Zimna grota
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16
Strona 16 z 16
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 4+3 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group