Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Invierno

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Invierno



Dołączył: 01 Sie 2011
Posty: 26

PostWysłany: Pon Sie 01, 2011 2:00 pm    Temat postu: Invierno Odpowiedz z cytatem

Imię: nadane przez matkę jest zwykłym zlepkiem liter, ale jeśli bardzo chcesz, może odczytasz hiszpańskie słowo. Invierno.
Płeć: najprawdziwszy samczy samiec.
Wiek: tak ze trzy lata. Nie za dużo, nie za mało.
Rasa: pies karelski na niedźwiedzie.
Wygląd: Invie z racji tego, ze jego matka była drobna, a ojciec wysoki i silny, jest przeciętnej wielkości dla swojej rasy. Czarno-biała sierść jest puszysta i przyjemna w dotyku. Smukły pyszczek wykańcza wilgotny, czarny nos, a nieco wyżej skrzą się brązowe oczy samca. Uszy są oczywiście odstające i czarne, tak samo ciemny jest puszysty ogon, który swobodnie zwisa z zadka psa. Takie oto stworzenie porusza się na elastycznych, długich łapach z krótkimi pazurkami. Sprawia wrażenie ciężkiego przez swoje futro, ale to lekki pies stworzony do biegu.
Charakter: nikomu nie ufa, szczególnie po całym zajściu ze swoim ojcem. Jest dość skryty i tajemniczy, przez co niełatwo jest go poznać, ale gdy to już się uda, wyjdzie na jaw, że to miły oraz odważny pies gotowy stanąć w obronie klanu i swoich przyjaciół. Przez to jest czasem zbyt pewny siebie i to jest zgubne w jego w działaniach. Nie lubi, gdy ktoś pyta się go o przyszłość, bo wtedy najczęściej odchodzi od rozmówcy i nie chce do niego wracać. Czasem.
Historia: drobna, czarno-biała suczka mknęła jak strzała po trawiastym pustkowiu. Powodem tego szaleńczego biegu na złamanie karku była mała grupka psów goniących za nią.
- Ej, suczi, poczekaj! – było słychać w oddali, nie licząc dyszenia zmęczonej suczki. Ta zatrzymała się gwałtownie i przybrała pozycję bojową. Wyglądało to komicznie, gdyż suczka była naprawdę drobna, a psów goniących za nią było ze sześć.
- Czego chcecie? Odczepcie się! – pisnęła cała spięta i nastroszona. Trzęsła się cała ze strachu, jej ogon wibrował niczym ogon grzechotnika.
- Reines, a tak właściwe, czego my chcemy? – zapytał na oko najmniej inteligentny z napastników. Wtem psy zatoczyły krąg wobec suczki. Znikąd zmaterializował się duży pies karelski na niedźwiedzie – taką samą rasę miała ofiara psiej bandy. Krąg natychmiast rozproszył się i psy znikły z pola widzenia suczki i tajemniczego psa. Ten uśmiechnął się dziwnie, jakby to wszystko zaplanował. Podszedł do niej od tyłu, ta próbowała się wyrwać i... Hmpf, kilkanaście tygodni później urodziła synka. Niechcianego szczuna. Chciała go zostawić, porzucić wspomnienia i cząstkę Jego, ale jej miękkie serce nie pozwoliły jej na ten karygodny czyn. Nadała mu imię Invierno, ot taki zlepek liter. Młody samiec wychowywał się w leśnym buszu, bo jak uznała jego matka – tu najlepiej nauczy się żyć. Dręczyło go tylko pytanie – kto do jasnej ciasnej jest jego ojcem? Pewnego poranka podszedł więc do matki i zapytał:
- Mamo... Ym... Kto jest moim ojcem?
- Powiem ci, gdy dorośniesz, teraz nie zrozumiesz.
Rozczarowany poszedł do swej leśnej kryjówki. Gdy chciał porozmawiać z rodzicielką raz jeszcze – nie było jej. Po długich, bezowocnych poszukiwaniach zrozumiał, ze został sam, zdany tylko na siebie. Tak więc wyruszył w podróż, mając zaledwie rok. W małej wsi spotkał swojego ojca. Wyczerpany i niemal doprowadzony do szaleństwa samotnością spytał tylko:
- Gdzie znajdę drogę do raju?
- Mogę cię tam szybko zaprowadzić... – pies uderzył go kilkakrotnie w głowę. Brutalnie pobity Invierno obudził się w jakimś ciasnym pomieszczeniu z kratkami. Uchylił jedna powiekę i ujrzał oślepiającą biel. Jestem w raju, pomyślał. Był jednak w klinice dla psów, gdzie ściana i podłoga były wyłożone białymi płytkami. Jego stan zdrowia powoli się poprawiał, więc po jakimś czasie przeniesiono go do większej klatki. Przy dobrej okazji, kiedy drzwi zostały przypadkiem otwarte przez zapominalskiego praktykanta, Invie uciekł. Nie było mu łatwo, gdyż jeszcze osłabiony musiał oddalić się od kliniki. W czasie długiej, ponownej wędrówki jego zdrowie poprawiało się i tak dotarł do Filestorm – miasta psów owianego mgiełką tajemnicy.
Inne: -
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 11:05 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Pon Sie 01, 2011 3:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do rozdania sześćdziesiąt punktów.

    Akcept.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group