Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Komnata Spotkań
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Stare zamczysko
-> Zachodnie skrzydło
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Czw Cze 23, 2011 10:54 pm    Temat postu: Komnata Spotkań Odpowiedz z cytatem

To jedna z ocalałych przed pożarem komnat. Psy z Klanu Cienistych Kłów stworzyły z tego pomieszczenia miejsce spotkań. Drzwi komnaty są pięknie ozdobione różnymi, tajemniczymi wzorami z dodatkiem czystego złota. Misterne okno w komnacie wpuszcza wiele światła do środka. Okna są dokładnie zdobione zagadkowymi i niezrozumiałymi rysunkami, dodatkowo mają zniszczone przez czas firanki wciąż zgrabnie tańczące przy podmuchach wiatru. Wysokie, gwieździste sklepienie zadziwia wszystkich odwiedzających to tajemnicze miejsce. Posadzka w komnacie jest zawsze zimna przez brak ogrzewania w zamczysku. Wymalowane są na niej beżowe wzory, które dodatkowo upiększają to miejsce. Na samym końcu nowej komnaty spotkań widnieje stary, obdrapany i przewrócony piedestał, przy którym wypowiadają się zabierające głos psy. W komnacie jest jeszcze kilka pozostałych po ludziach, którzy pewnie też się tu wcześniej spotykali, ławek i obdrapanych koców.

Na drzwiach Komnaty wywieszane są przez Przywódce, lub Zastępcę kartki z ważnymi informacjami. Radzę je często przeglądać!


Biała weszła do zachodniego skrzydła dość szybkim i energicznym krokiem. Suka szukała jakiegoś miejsca, by przeprowadzić zebranie, na którym trzeba będzie wybrać nową głowę klanu oraz jego zastępcę. W oczy białej suce rzuciła się stara komnata z ogromnymi, lekko uchylonymi drzwiami. Biała od razu wiedziała, że to będzie świetne miejsce na nową komnatę spotkań, bo przecież stara oraz legowiska psów zostały spalone. Biała powolnym krokiem, dokładnie przyglądając się nawet najmniejszym szczególikom, weszła do środka. Od razu ujrzała stary, poobijany piedestał. [i]To będzie świetne miejsce
, pomyślała uradowana. Podeszła do okna i mocnym ruchem łapy pchnęła je, a ono z głośnym chrypnięciem leniwie się otworzyło. Zaciągnęła się świeżym powietrzem i podeszła bliżej miejsca przemówień. Przeciągnęła łapą po piedestale i zgarnęła tony kurzu, które przez te wszystkie lata kolekcjonował czas.
Biała położyła się obok niego i zaczęła czekać na członków klanu.


Ostatnio zmieniony przez Biała dnia Pon Lip 04, 2011 9:45 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Charlotte



Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 101

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 9:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Char szybkim krokiem weszła do sali. Rozejrzała się, a jej oczy napotkały materialną przeszkodę - Białą.
- Witaj. - mruknęła i usiadła nieopodal. Chęć władzy zżerała ją od środka A jeśli przywódca zostanie jej siostra...do czego posunie się Charlotta? Wrzosowiska spłonęły - ach, jakie to smutne! KCK zaczyna się rozpadać, obracać w niepamięć. Ciekawe czy klan przetrwa tą próbę nałożoną na Kły przez Rudą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 9:51 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Energicznym ruchem głowy, suka zwróciła łeb ku nadchodzącej Charlotte.
-Witaj. -Rzuciła spokojnym tonem i delikatnie skinęła łbem w jej stronę. -Świetnie.. Zaczynają przychodzić na zebranie.. -Pomyślała. Niespokojnym wzrokiem wyglądała przez okno i co chwilę zerkała na drzwi komnaty.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Zanna



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 24

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 10:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wybaczcie za spóźnienie! - Zawołała w biegu, przemykając przez próg. Oto i Zanna. Ta cicha mysza, która żyła w Klanie Cienistych Kłów od dawna i była jego częścią, ale w ogóle mało kto ją kojarzył, znał czy rozumiał. Była odludkiem, niemal samotniczką, ale gdzieś w głębi zawsze pragnęła być jedną z nich.
Wparowała pośpiesznie do środka, gwałtownie zajmując pierwsze lepsze miejsce i wpatrzyła się w obecnych.
- Cóż to za spotkanie? - Spytała półgłosem, nie pojmując do końca całej tej sytuacji.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 10:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biała wstała z miejsca i gdy wbiegła Zanna przywitała ją krótkim skinięciem łba.
-Witaj Zanno. Spotykamy się tu ponieważ po odejściu Rudej musimy wybrać nowego Przywódcę dla Klanu. -Powiedziała spokojnie, a jej ogon zaczął lekko bujać się w jedną stronę i drugą. -Poczekamy jeszcze na innych członków Klanu i zaczniemy. -Powiedziała i spokojnie położyła się z dala od suk na chłodnej posadzce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Angel
Samotnik



Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 83

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 11:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Angel w końcu dobiegła do zamku. Znalazła się w zachodnim skrzydle. Krocząc tak cicho po korytarzach wyczuła zapach innych członków. A więc żyją. Odetchnąwszy z ulgą wkroczyła do sali przez ogromne drzwi. Skinęła głową na powitanie po czym jak na poprzednim zebraniu, siadła w kącie. Otuliła łapy dość puchatym ogonem. Czerwonymi ślepiami obserwowała każdego z członków.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Meretsenger



Dołączył: 22 Cze 2011
Posty: 11

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 12:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Meretsenger wbiegła do zamku pędem. Jeszcze tu nie była, ale jednak coś ją tu doprowadziło. Uśmiechnęła się gdy zobaczyła resztę psów. Usiadła gdzieś pomiędzy nich i przysłuchiwała się.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vincent



Dołączył: 24 Cze 2011
Posty: 26

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 7:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zwalistym krokiem do środka wtarabanił się również i on: potężne, masywne cielsko na długich i silnych łapach. Wielki pysk poniósł jego puste spojrzenie po całej komnacie, dostrzegając jedną ważną sprawę - nie było tu żadnego innego samca. Był jedyny. Cóż, gdyby był typem lovelasa to z pewnością by to wykorzystał, lecz teraz był jedynie samcem bez skrupułów, którzy szukał sobie zajęcia jak najbardziej podobnego do tych, na jakich się wychował.
Usiadł na uboczu, w półcieniu rzucanym przez ścianę, obserwując całą sytuację w milczeniu, aż do czasu kiedy nie otworzył pyska, by rzec grubym, chrapliwym tonem:
- Doszły mnie słuchy, że potrzebujecie świeżej krwi... - Rzucił spokojnie, jednocześnie informując o powodzie swego zjawienia się tu. I już miał zamiar olać całą sprawę, lecz nagle zapomniał o ważnym szczególe: - Jestem Vincent. Mistrz Areny.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Charlotte



Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 101

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uwagę Char przykuł nowo przybyły - Vincent. Na jego ostatnie wypowiedziane słowa, wybuchła złośliwym śmiechem. Przeciągnęła się lekko, prezentując swoje ciało.
- Przekonamy się. - rzuciła w stronę spa z uśmieszkiem. Nie było to wyzwanie - po prostu Char spodobało się, ze samiec jest arogancki i umięśniony. Co jakiś czas spoglądała na niego, aby dojrzeć szczegóły jego wyglądu. Na razie była nienaturalnie uśmiechnięta (oj, to nie jest zbyt przyjazny uśmiech), i rozluźniona.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saint
Wojownik



Dołączył: 24 Cze 2011
Posty: 30

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 7:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Saint wparowała do komnaty jak gdyby nigdy nic, nie racząc nawet zamknąć drzwi sali, czekając, by same się cofnęły. Energicznym krokiem pokonała większość długości sali i niezważającym na nic wzrokiem ogarnęła innych członków Klanu Cienistych Kłów. Nikogo nie znała, nic dziwnego, była tam nowa. Jedna biała suczka, inna czarna, dwie owczarki, jeden jedyny samiec. Saint usiadła przy końcu sali i przymknęła na w pół oczy, a potem zaczęła czekać na jakieś słowa od innych psów wyjaśniające, co miało zostać przedstawione na zebraniu.
_________________
    Hey, little train! We are all jumping on
    The train that goes to the Kingdom

    We're happy, Ma, we're having fun
    And the train ain't even left the station

    Hey, little train! Wait for me!
    I once was blind but now I see


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 8:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy wszystkie psy już się zeszły i gdy już raczej nikt nie dojdzie do ich zebrania Biała postanowiła przemówić i uświadomić ich, po co się tu zebrali. Wstała powolnie i zajęła miejsce przy piedestale. Oparła się przednimi łapami, tak, by była lepiej widoczna. Suka szczeknęła chrapliwie, by zwrócić na siebie ich uwagę.
-Witajcie. -Zwróciła się do zebranych Klanowiczów. Jej tron głosu, tak samo jak wyraz pyska był bardzo pewny. -Na początek może się przedstawię. Jestem Biała, niegdyś Zastępczyni, obecnie Zabójca w Klanie Cienistych Kłów. Zebraliśmy się tutaj, by, po odejściu Rudej, naszej starej przywódczyni wybrać nowego Przywódcę, który pociągnie nasz klan znów na samą górę. Niestety, poprzednie zebranie zostało przerwane przez pewien przykry incydent - pożar. Szczęściem w nieszczęściu jest to, ze nikt nie ucierpiał.. No poza małym szczeniakiem. Na szczęście pożar został na czas okiełznany, poprzez zasługi samotnika Haika i moje. Z przykrością stwierdzam, że nasze Szare Wrzosowiska zmieniły się w Wymarłe pustkowie, większa część Ponurego Zamczyska została spalona i trzeba będzie założyć nowe legowiska. -Biała dokładnie przyglądała się miną zebranych. Miała nadzieję, ze nie przynudza. -Gdy sprawdzałam stan zamku, doszłam do wniosku, że tylko Zachodnie Skrzydło nadaje się do użytku. Jest tu wystarczająco dużo komnat, by założyć legowiska. -Suka zamknęła oczy i wciągnęła głośno powietrze. -A teraz przejdźmy do najważniejszej części zebrania. , czyli wybrania nowego Przywódcy, Zastępcy oraz Kapitana. Poprzednimi kandydatkami o stołek Przywódcy była Charlotte, nieobecna Louve oraz ja. -Zabójczyni zeskoczyła z piedestału i podeszła bliżej wszystkich. Bardzo donośnym głosem rzekła: -Czy któryś z was, członków Klanu Cienistych Kłów, czułby się na siłach, żeby kandydować na nowego Przywódcę..? Czy może już macie swojego wybrańca.. Proszę o oddanie głosu i ewentualne wypowiadanie się przy piedestale. Ja osobiście głosuję na Charlotte. -Wskazała łapą na suczkę i spojrzała dumnie na wszystkich zebranych. Po krótkiej chwili usiadła naprzeciwko miejsca przemówień.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Charlotte



Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 101

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 8:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Łau, ktoś zagłosował na Char. A to dopiero! Czarna suka wstała i podeszła do miejsce przemówień. Wyprostowała się i wypięła pierś. Ah, tak...Gra wstępna, jak tu ich pobajerować?
- Moi drodzy... - powiedziała donośnie Char. - Przykrym zdarzeniem był pożer na naszych terenach - owszem. Jednak to tez wspaniała okazja by pokazać Ślepiom na co nas stać. Na to, ze mimo klęski jaka nas dopadła umiemy wstać sami, nikt nie musi nam podawać pomocnej łapy. Niech te miejsce odzyska dawną władzę. Niechaj wszyscy boją się o małą wzmiankę o Kłach! Razem, działając wspólnie możemy tego dokonać! - krzyknęła to ostatnie. Zaczerpnęła troszkę powietrza.
- Dzięki błyskawicznym działaniom Białej udało się uratować nasze tereny. To ona zasługuję na miano Przywódcy. To ona zwołała to zebranie! To wszystko dzięki niej! Tej wspaniałej suce oddanej w całości klanowi. Więc dlatego... - urwała na moment Charlotte. - Dlatego głosuję na Białą. - ukłoniła się i wróciła na swoje miejsce. Z uśmiechem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vincent



Dołączył: 24 Cze 2011
Posty: 26

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 8:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i zaczęło się. Dwa piękne wystąpienia. Powinszować.
Nagle jednak chrapliwy, złośliwy rechot poniósł się po komnacie, a kiedy pyski zgromadzonych odnalazły wreszcie źródło owego śmiechu odkryły, że należał on do tego nowego, potężnego samca, który właśnie podnosił swe zacne siedzenie z podłogi.
- Nawet ja się zaczynam bać. - Zironizował, wyłaniając się ze swego półcienia, miotając spojrzeniem pełnym pogardy. Zbliżył się ciężkim krokiem do podestu i łypnął srogo na suki stojące najbliżej. - Cóż za wzniosłe słowa i zacne idee... - Zaczął przekolorowanym tonem, zniżając łeb, aż jego ostre kły błysnęły w słabym świetle pod zwisających warg. - Czcze paplanie i bzdury wyssane z tępego pazura! - Wypluł niemal te słowa, które były wstrętną obelgą. Zwalistym ruchem usadził się przed podestem, by dodać coś jeszcze:
- To nie Przywódca zapewnia stadu siłę i rozgłos, ale każdy z jego członków. Niańcząc swe tyłki tutaj, na rozlazłych poduchach i szczenięcych kocykach jesteście właśnie w tym momencie pogardzani i wyśmiewani przez wrogów, głupcy. - Wychrypiał, rzucając mętne spojrzenia na boki. - Z tego co słyszę, Ruda odeszła już dawno, a Wy nadal tkwicie w miejscu, zamiast podejmować decyzje szybko i naraz plądrować, krzywdzić i miażdżyć dusze parszywym pchlarzom z innych stad. Czyniąc tak udowadniacie, że nie jesteście warci więcej od robali, które wystarczy zgnieść i tylko opieszałość innych Klanów sprawiła, że nadal nie wąchacie gleby od spodu. - Podniósł się ciężko i przeszedł kilka kroków do przodu, kierując swe kroki znowu w stronę ściany. - Róbcie co chcecie, ale bądźcie pewne, że nie będę służył nikomu, a już na pewno nie zbyt pewnym siebie sukom, które plotą bzdury, zamiast działać. - Warknął na zakończenie i, jakby dla potwierdzenia swych słów, drasnął posadzkę pazurami, wydając przy tym ostry zgrzyt, po czym oddalił się w swe zacienione miejsce, gdzie zaległ w milczeniu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Meretsenger



Dołączył: 22 Cze 2011
Posty: 11

PostWysłany: Sob Cze 25, 2011 8:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słuchała z uwagą psów, które zabrały głos. Ich przemowy nadal brzmiały w uszach Meretsenger. A więc był tu pożar? Można się tego domyślić po niektórych zniszczeniach na zamku. Uśmiechnęła się lekko by przeanalizować otoczenie i rozmówców. A więc wybierają przywódcę. Słodko...Spojrzała jeszcze raz po sali i usłyszała wymienionych kandydatów. Nie zna tu za wiele psów, ale już słyszała o Charlotte i Białej. Teraz tylko którą by tu wybrać. Przez te całe przemówienia przypatrywała się obu sukom.
-Może pozwolicie bym i ja zabrała głos. Vincent ma trochę racji, bo to nie tylko przywódca daje rozgłos i siłę, ale każdy członek stada, jednak bez przywódcy stado daleko nie zajedzie. Przyjrzałam się uważnie waszym poczynaniom i słuchałam waszych przemówień. Wydaje mi się, że odpowiednią kandydatką na przywódcę naszego stada będzie Biała. A czemu? Wydaje mi się, że da radę nas pociągnąć ku górze i poradzi sobie z zadaniem i obowiązkiem jaki byśmy jej powierzyli.-powiedziała i odsunęła się lekko w tył kończąc tym samym swoje krótkie przemówienie.

    zt.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Thalia
Strażnik w.



Dołączył: 06 Mar 2011
Posty: 236

PostWysłany: Sob Cze 25, 2011 3:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mimo tego, że Thalia przeciągnęła cielsko Sahary przez niemal całe Miasto Psów - nie zauważyło jej żaden Jasny. Może to dlatego, że sprytnie kryła się w cieniu na ich terenach, a może po prostu pochowali się po kątach? Nie obchodziło jej to, bowiem przepełniona była satysfakcją z pokonania silniejszej przeciwniczki. Jej humor zdecydowanie popsuł widok spalonych Wrzosowisk. Nie wiedziała o pożarze, bowiem cały czas walczyła w zamkniętym domku z dala od ziemi Kłów. Przeszukała cały zamek, aż w końcu znalazła tę salę i zbiorowisko psów wewnątrz. Domyśliwszy się, iż to co widzi to zebranie - weszła do środka na pozór obojętnym krokiem. Skinęła wszystkim towarzyszom broni z szacunkiem. Ogarnąwszy obecnych wzrokiem, zajęła swoje miejsce, obok siebie bez większej delikatności kładąc omdlałą Przywódczynię Ślepi. Jej oczy błyszczały, lecz nie odzywała się niepytana.
- Coś mnie ominęło? - to było jedyne, ciche zdanie, które wydobyło się z jej gardła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Stare zamczysko
-> Zachodnie skrzydło
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 5+3 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group