Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Początek: Wielka Polana

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Wyprawy -> Wyprawa Górskimi Szlakami
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Cze 20, 2011 3:26 pm    Temat postu: Początek: Wielka Polana Odpowiedz z cytatem

    Wielka, zielona polana przecięta delikatną, lazurową wstążką-strumykiem. Przy jego źródle rośnie potężny, co najmniej stuletni dąb, którego korzenie tworzą wodną kaskadę. Gdzieniegdzie rosną zioła dające miejscu magiczny zapach.

_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Pon Cze 20, 2011 6:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biała na miejsce rozpoczęcia wyprawy zjawiła się jako pierwsza. Wolnym i ociężałym krokiem szła w kierunku zielonej polany. Głośny oddech, świst powietrza w jej nozdrzach i szelest wydobywający się spod jej łap odbijał się echem i wracał do jej uszu. Suka ostrym spojrzeniem ilustrowała otoczenie. Wodna kaskada rzuciła jej się w oczy. Zainteresowana podeszła doń bliżej, by się przyjrzeć. W niespokojnej i zmiennej jak ona tafli wody ujrzała swe przeklęte odbicie. Czerwone oczy i kontrastowy do jej futra czarny nos pokazywał się i co chwilę znikał. Suka uśmiechnęła się szyderczo i wystawiła rządek swoich kłów. Jej złośliwy śmieszek rozbrzmiał na polanie, jednak zaraz ucichł. Jej spojrzenie nabrało ostrego wyrazu i Cienista uderzyła łapą o taflę wody, która niespokojnie odbijała jej wyraz pyska. Westchnęła ochryple w duchu i podeszła pod pień starego drzewa. Opadła, zsuwając się po korze dębu na ziemię. Położyła łapę na łapę i jednym, czarnym pazurem, który pasował do jej nosa zaczęła coś rysować po ziemi.. a może zabijać denerwujące mrówki..? Kto wie..
Wredna istota o imieniu Biała zaczęła się rozglądać, za ciekawszy, zajęciem, niż tępienie mrówek.. Jednak nic nie znalazła.
Jej wyraz pyska nie wyrażał żadnych emocji. Nie była ani podekscytowana, ani nie lękała się wyprawy.. Zero jakichkolwiek uczuć.. Zresztą nic nowego.

Suka powoli zaczęła się nudzić.. Nie miała co robić. Przełożyła łapy i powróciła do swojej starej zabawy o nazwie "Zabij mrówkę!" i z szaleńczym wyrazem pyska zabijała małe drażniące istotki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Cze 20, 2011 7:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przybyła tu chwilę po Białej. Również zbliżyła się do dębu, acz po drugiej stronie strumyka. Również spodobały się jej kaskady, ona jednak tylko na nie spojrzała. Rozejrzała się po polanie, jakby sprawdzając, czy tylko ona i Biała się tu znajdują, aż tu nagle...
-Witaj-powiedziała dość przyjaźnie. Dobrze, zaczynają się zbierać. Szczerze mówiąc, nie mogła się doczekać kompletnego składu wyprawy. Miała poprowadzić ich ku Sercu Gór, a nie było ono łatwym celem. Na każdym kroku czyha zagadka lub zadanie. Tylko najwytrwalsi, najsprytniejsi i najinteligentniejsi dotrą do celu. Zapowiada się ekscytująco.

_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Wto Cze 21, 2011 6:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do Białej szybko doleciał zapach Wieczornej suki. Porzuciła swoją zabawę, leniwie podniosła łeb i spojrzała na Iris. Do jej uszu doleciało to, co mówiła suka, a potem ton jej głosu.
-Witaj.. -Odparła beznamiętnie, spuszczając wzrok z suki Border Collie na wodne kaskady. -To ty masz nas poprowadzić ku Sercu Gór..? -Zapytała powoli, nadal nie ukazując żadnych uczuć. Suka nawet nie raczyła odwrócić pyska w stronę adresatki jej słów, tylko patrzyła beznamiętnym wzrokiem na wodę. Nie widziała nic prócz niej. Miała klapki na oczach niczym koń. Suka odwróciła tylko uszy w jej stronę, by wyłapywać ewentualne dźwięki, które będą się wydobywać z jej pyska.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Haiku
Samotnik



Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 373

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 10:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Znikąd pojawił się Haiku. Jego aktualny stan nie wyrażał ani odrobiny tego, co niedawno przeżył u boku Białej: jego futro znów było zadbane, że aż lśniło, a te skrawki, które strawił ogień, były skrzętnie zakryte. Największy przystojniak tych terenów znowu wiódł swój prym.
Przybył tu lekko, jak gdyby żadne uciski psychiczne nie nękały go, a jego sen był wiecznie spokojny. I tak poniekąd było, choć ostatnimi czasy po jego głowie chodziły najróżniejsze myśli.
Zatrzymał się obok Białej, zachowując się tak, jakby byli juz co najmniej dobrymi znajomymi. Wciąż bowiem nie uznawał Białej za wroga. W przeciwieństwie do niej samej...
- Witajcie, drogie panie. - Rzekł czarującym tonem i, nim zdołały odpowiedzieć, zwrócił się do Iris. - My się jeszcze nie znamy. Jestem Haiku. Nadchodzi błoga noc, sunę lekko pośród chmur, i wiem, że latam... - Przedstawił się poetycko, jak to miał w zwyczaju i skinął suczce łbem.
Zmierzając tu usłyszał skrawek ich krótkiej rozmowy, więc teraz tylko czekał, zerkając z ukosa na Białą z tajemniczym wyrazem.

_________________
俳句
Haiku to barwny mieszaniec o bia?ym futrze z marmurowymi znaczeniami, lodowatych ?lepiach, smuk?ej, ale silnej budowie i tajemnicy skrywanej w duszy. To ?ywy sekret, którego nie pozna? nawet on sam, a ka?dy dzie? przynosi mu now? wiedz?. Pies zdaje si? by? zagubiony i stracony w prawdziwym ?wiecie, gnaj?cy za snem, który zdaje si? nigdy nie spe?ni?. Jest pe?en zagadek, a jego umys?, cho? m?ody i do?? ?wie?y, jest nadpsuty chor? psychik?, która powoli ogarnia i wype?nia go do cna. Jego celem jest ?ycie, si?? - emocje, mistrzem - do?wiadczenie, a bóstwem - Ruda.
'Je?li kiedykolwiek spotkasz kogo? takiego, nie staraj si? zrozumie?, po prostu w niego uwierz, zaufaj i daj ?y? w spokoju. Je?li uzna ci? za kogo? warto?ciowego - wróci w chwale, je?li nie - ... Nie chcesz wiedzie?, do czego mo?e si? posun??... '

~ Z wyrazami szacunku,
Wasz Haiku.

*** Galeria Haiku ***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 12:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nim zdążyła odpowiedzieć, przybył Haiku.
-Witaj.-rzekła przyjaźnie, bo jakżeby inaczej.-Mym mianem jest Iris, ale czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało.-rzekła chyba również poetycko i można by powiedzieć, że zacytowała Szekspira, ale Uzdrowicielka nie czytała jego dzieł. (Powiedzmy, że autorka lubi szukać fajnych cytatów Wink)
Teraz zwróciła się ku obydwojgu.
-Z wyjaśnieniem poczekam aż do zjawienia się wszystkich uczestników, żeby nie trzeba było powtarzać temu każdemu. Ale już teraz mogę rozwiać twoje wątpliwości, Biała. Nie będę z wami cały czas przebywać.-powiedziała tylko po czym zwróciła wzrok ku horyzontowi, oczekując innych psów.

_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Sob Lip 09, 2011 6:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lekki chód, szare futro, połyskujące chłodem brąz ślepia. Zza drzew wyłoniła się niewielka, lecz majestatyczna postać Przywódczyni Klanu Wieczornych Duchów. Pół-spanielka o szarym futrze nie poruszyła nawet pyszczkiem, aż nie dotarła do psów obecnych na polanie. Dopiero wtedy odezwała się cicho, a z jej ust wydobyło się powitanie.
- Dzień dobry - rzekła, lekko pochylając swój zwierzęcy łeb.
Miria rozejrzała się, jej zimne oczy dokładnie zbadały sytuację. Wpatrywała się w innych wzrokiem bystrym, niemal niepokojącym. Zastanawiała się czy stojący tu osobnicy staną się jej przyjaciółmi czy wrogami. A może będą to jedynie partnerzy przeżywający przygody oraz poszukujący wartości, których i ona pragnęła? Nie wiedziała jak mają potoczyć się poszukiwania. Sprawdzała więc dokładnie konkurencję. W końcu jej wyzbyte uczuć spojrzenie zatrzymało się na Iris. Zad szarej opadł na ziemię, powodując jej zmianę z pozycji stojącej do siedzącej. Spokojnie wpatrywała się w prowadzącą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Sro Lip 20, 2011 8:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już po chwili na horyzoncie można było dostrzec kontury jakiegoś psa. Im bliżej się przysuwał, tym stawał się wyraźniejszy. Już po paru sekundach na polanie stanęła Średniej wysokości borderka o złotych oczach, i falującej sierści na wietrze. Pretty. Tak. We własnej osobie. Nie miała ochoty nikogo zaczepiać. Nie chciała z nikim rozmawiać, choć sama nawet nie wiedziała, jak rozmowa jest potrzebna. Usiadła tylko wpatrując się w całe to zgromadzenie. Nie. Nie była obrażona. Była tylko zmęczona. Czym? Odpowiedź jest prosta. Życiem. Jednak musiała żyć. Musiała żyć dla swych dzieci. Tylko one się liczyły.
Po chwili zaczęła rysować na ziemi jakieś kształty. Potem kiedy Pretty coraz głębiej zagłębiała się w tworzenie sztuki, można było zobaczyć coś podobnego do psa. Jeszcze parę kresek... jeszcze jedna... no cóż... Na ziemi pojawił się portret Carleya. A któż by się spodziewał, że z Pretty taka artystka! Miłość robi swoje. Ot co.
Jeszcze chwilę wpatrywała się w swoje dzieło. Coraz bardziej robiło jej się smutno, i coraz bardziej tęskniło. Dla Pretty na około była głucha cisza. Jedyne, co ją przerywało, to głośne bicie jej serca.

_________________


Rodzina [ta, która jest, cho?by daleko]: Carley (wiem, ?e mnie obserwujesz, wiem, ?e gdzie? tu jeste?, cho? ci? nie widz? - kotku, jestem nadal dla ciebie), dzieci: Laurel, Lilith, Shizuku (musz? was broni?, by nic wam si? nie sta?o. Pod skrzyd?ami ochroni?, przed po?arem - i to za ma?o. Musz? odpowiedzialn? by?, by?cie si? na mnie nie skar?yli. Musz? czujn? by?, by?cie kolejnej straty nie prze?yli...)
Przyjaciele [ci, którzy s?, pomagaj?, ale nigdy go nie zast?pi?]: Alasca i Mey (ich pomoc jest bezcenna, jednak czasem ich nie doceniam...)
Wrogowie [ci, na których nie mog? patrze?]: wszystkie K?y.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Czw Lip 21, 2011 10:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mała istotka spiesznie kierowała się w stronę polany. Obecność ów osobnika mogła zdziwić każdego. Szok można przeżyć z tego powodu iż na misje przyszło młodociane pokolenie Jasnych Ślepi. To był Shizuku. Wspaniały syn Pretty i Carley'a. Nie bał się wyzwań. W końcu jest bardzo dzielny i odważny. Nikogo tu nie znał. No prawie nikogo. Dusza się jego uradowała, gdy ujrzał swą ukochaną rodzicielkę. Czyli raczej nie wykaże się za bardzo. Jego matka pewnie będzie mu pomagać, a on chciał sam sobie poradzić. A wiec nie ujawnił swe obecności borderce. Usiadł z boku i oczekiwał jakichkolwiek poleceń lub wyzwań. Czas na przygodę!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Sie 01, 2011 3:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

|Przepraszam za opóźnienia x3 Teraz postaram się to szybciej poprowadzić.|

Zdecydowała, że nie będzie czekać na jeszcze jednego uczestnika wyprawy. Minęło sporo czasu, a obecni z pewnością zaczęli się niecierpliwić. Przeszła w miejsce, w którym wszyscy powinni ją widzieć.
- Witajcie - niemal krzyczała, bo chciała, aby każdy ją usłyszał. - Z pewnością zaczęliście się niecierpliwić i chcielibyście rozpocząć wyprawę. Niektórzy z was pytali, jak będzie ona wyglądała. Śpieszę z wyjaśnieniami. - przerwała na chwilę, by zaczerpnąć powietrza, i ułożyć myśli w sensowne tłumaczenie. - Otóż każdy z was ruszy ku Sercu Gór własną drogą. Każdy będzie miał swoje zadnia i każdy będzie musiał im sprostać. Być może spotkacie się gdzieś, aby wspólnie zrobić coś, co przybliży was do celu. Możliwe też, że na swojej ścieżce spotkacie nie kogo innego, lecz mnie. - po tych słowach uśmiechnęła się tajemniczo i znów zaczęła mówić. - Nagroda, która spotka was w Sercu Gór jest warta waszego wysiłku. - przerwała, aby każdy mógł przyswoić wiadomości i zadecydować o ewentualnej rezygnacji. Po czym skinięciem łba zachęciła ich, aby poszli za nią. Iris ruszyła na tą stronę dębu, której nikt nie widział. Pacnęła korę łapą, a ta z opadła na trawę, ukazując oczom zebranych otwór, w którym każdy z nich mógł się zmieścić. W dziurze majaczyły kamienne schody, po których zielonooka spokojnie zeszła. Pod ziemią znajdowała się okrągła, kamienna sala. Z jednej strony w ścianie wydrążone było sześć otwór na wzór drzwi, po drugiej natomiast umiejscowione było podziemne jezioro, a obok niego leżał stosik świeżych ryb. Gdy wszyscy chętni znaleźli się w sali, pokazała im jedzenie i wodę.
- Jeśli chcecie, możecie się posilić i zaspokoić pragnienie. - wyjaśniła. Sama podskakiwała kolejno do wszystkich otworów, strzepując kurz z prostokątów nad nimi. Tam pojawiały się wyryte w skale imiona uczestników. - Haiku, Miria, Biała, Alasca, Shizuku, Artheria. Do czwartego i ostatniego otworu, w który powinna wejść suczka aidi i huska, przysunęła grube, puste gałązki oznaczające, iż nikt nie ma tam wchodzić, groziło to bowiem niebezpieczeństwem. Iri usiadła przy jeziorze, co jakiś czas skubiąc swoją rybę lub popijając wodę.

Dla wyjaśnienia - chętni mają wejść przez dziurę do sali i gdzieś tam sobie usiąść/posilić się lub napić. Na razie nie wchodzić do otworów! Jeśli rezygnujecie z uczestnictwa w wyprawie, macie po prostu odejść z polany.

_________________


Maine galeria.
To tesh.

¤¤¤¤


Ostatnio zmieniony przez Iris dnia Pią Sie 05, 2011 6:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Wto Sie 02, 2011 11:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shizuku w milczeniu siedział w miejscu. Patrzył w górę, oczekując rozpoczęcia przygody. Trochę to trwało. Jednak w końcu borderka z klanu Duchów przemówiła do zgromadzonych. Shiz wiedział, że to też tyczy jego. A więc spuścił łeb, a ego wzrok utkwił na Iris. Słuchał jej uważnie. Gdy skończyła ujrzał, iż ruszyła. On również podążył jak reszta. Kroczył truchtem za suczką. Ujrzawszy kamienne schody ruszył nimi do sali. Od razu rzuciło mu się w oczy jeziorko i stosik ryb. No ale on nie wiedział co to za stworzenia. Gdy usłyszał głos Iris spojrzał na nią. Po chwili ruszył do wody, by napić się wystarczająco. Potem ruszył do stosu. Wziął jedną z większych ryb i ruszył na pobocze. łożył się wygodnie i ugryzł stworzenie. Całkiem dobre. Zamerdał ogonkiem i zaczął łapczywie jeść. Kątem oka ujrzał jak borderka wycierała kurze z tabliczek. Na jednym ujrzał swe imię. Czyli to jego droga.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Wto Sie 02, 2011 12:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biała z przymrużonymi oczyma przyglądała się Iris. Gdy suka ruszyła w stronę kamiennych schodów, Biała podniosła się na umięśnionych łapach, zamiatając ogonem ziemię. Rozejrzała się dookoła chłodnym wzrokiem i pewnie ruszyła za suką. Zeszła po kamiennych schodach na podziemną salę. Ujrzała jezioro i stos ryb. Podeszła i złapała kilka łyków wody, a potem wzięła jedną rybę, która szybko znalazła się w jej żołądku. Oblizała warki i spojrzała na Iris, która odsłaniała jakieś prostokąty. Na jednej z nich było jej imię. To z pewnością jej droga. Biała usiadła ociężale. Ostrym wzrokiem oraz z położonymi uszami spojrzała w głąb dziury, chciała już wyruszać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Haiku
Samotnik



Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 373

PostWysłany: Sro Sie 03, 2011 1:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Haiku obrał teraz politykę milczenia. Wolał bowiem nie przerywa Iris i pyta tylko w razie wątpliwości, a że takowych nie miał to wolał milczec. Równie bez słowa ruszył za Iris, lecz wewnątrz groty nie miał absolutnie ochoty na rybę. W zamian za to wolał wejśc do jeziorka i zanurzyc się po same ślepia. Cichy pomruk poniósł się echem po pieczarze, gdy pozwalał sobie na chwile relaksu.
W przeciwieństwie do pozostałych, jego samego nie ciągnęło jeszcze do wyprawy. Zamiast tego wolał przygląda się Białej, z którą, jak sądził, zbliżyli się od ostatnich zdarzeń.

_________________
俳句
Haiku to barwny mieszaniec o bia?ym futrze z marmurowymi znaczeniami, lodowatych ?lepiach, smuk?ej, ale silnej budowie i tajemnicy skrywanej w duszy. To ?ywy sekret, którego nie pozna? nawet on sam, a ka?dy dzie? przynosi mu now? wiedz?. Pies zdaje si? by? zagubiony i stracony w prawdziwym ?wiecie, gnaj?cy za snem, który zdaje si? nigdy nie spe?ni?. Jest pe?en zagadek, a jego umys?, cho? m?ody i do?? ?wie?y, jest nadpsuty chor? psychik?, która powoli ogarnia i wype?nia go do cna. Jego celem jest ?ycie, si?? - emocje, mistrzem - do?wiadczenie, a bóstwem - Ruda.
'Je?li kiedykolwiek spotkasz kogo? takiego, nie staraj si? zrozumie?, po prostu w niego uwierz, zaufaj i daj ?y? w spokoju. Je?li uzna ci? za kogo? warto?ciowego - wróci w chwale, je?li nie - ... Nie chcesz wiedzie?, do czego mo?e si? posun??... '

~ Z wyrazami szacunku,
Wasz Haiku.

*** Galeria Haiku ***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Czw Sie 11, 2011 8:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miria bez słowa ruszyła za Iris. Tylko po to, by nie stracić jej z oczu. Miała dziwne wrażenie, że jeśli tylko odwróci łeb - suczka Border Collie zniknie. Spojrzała na Haiku, który wskoczył do jeziorka. Mieli z tego pić, nie kąpać się. Jej wzrok zdawał się ukazywać lekkie zirytowanie, choć patrzyła na psa od tyłu i ten nie mógł tego spostrzec. W końcu nikt nie mówił, że nie mogą się ochłodzić w ten sposób. A jednak wolała teraz nie gasić pragnienia. Niby ze źródeł i rzek, gdzie kąpią się inni pić można. A jednak teraz wolała nie ryzykować. Licho wie, co też mógł mieć na sobie lub w sobie ten samiec. A może to Wieczorna była zbyt... ucywilizowana? Dosłownie po pięciu sekundach obserwowania osobnika siedzącego w akwenie przeniosła oczy na Białą. Jednak - że ta nic ciekawego nie robiła - wpatrywała się w nią jeszcze krócej. Wtedy spostrzegła małą futrzaną kuleczkę. Widok szczeniaka wielce zdziwił suczkę. Kto go dopuścił do wyprawy? Toż to dziecko, maluch, noworodek prawie że! Wątpiła w siłę tego stworzonka, a intelektu pewna nie była. W końcu musiał zdać się na wszystko co umiał, a umiał niewiele. Ile przyniesie mu ta przygoda? A ile zabierze? Chcąc oderwać się od rozmyślań znów spojrzała na Iris. Obserwowała ją teraz cały czas. Stojąc sztywno na wszystkich czterech łapach zachowywała się jak posąg. Jedzenia nie tknęła, nie była głodna ani spragniona.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Wyprawy -> Wyprawa Górskimi Szlakami Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 2+3 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group