Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiersze i inna poezja

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Offtop -> O nas
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Calvana
Szczenię



Dołączył: 08 Maj 2011
Posty: 76

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 4:34 pm    Temat postu: Wiersze i inna poezja Odpowiedz z cytatem

Hmm, lubicie pisać wiersze lub opowiadania? Zaprezentujcie je tutaj! Na pewno zostaną ocenione.

Emm, mój pierwszy wiersz:

Chwila...
Od niej wszystko się zaczyna,
Czeka na ciebie, wypatruje,
Aby wbić w ciebie srebrny nóż
Czasu, wspomnieniami przeżreć
Mózg, serce cierpieniem udusić,
Zamienić twoje ciało w proch,
Aby znów to wszystko powtórzyć....


Blee
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:12 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 4:55 pm    Temat postu: Re: Wiersze i inna poezja. Odpowiedz z cytatem

Ja nie oceniam, bo jakoś świadomość poleciała mi w tył, mam odchyły i prblemy z interpretacją czego kolwiek, co widzę przed sobą. Ale ogólnie wiersz jest ładny, nieco mroczy i tajemniczy. Takowo powiem coś na temat słownictwa.

Calvana napisał:
[size=9]
Czeka na ciebie, wypatruje,
Aby wbić w ciebie srebrny nóż


"Ciebie" się powtarza. To nieco psuje efekt. Jeżeli możesz, zastąp to (w twe istnienie, twe oblicze, twe lico, twój żywot, twą postać, twą duszę... wiem, że idiotyczne. Podaję przykłady. ^^) lub wyrzuć. Co prawda zbyt źle to nie jest, ale ja się kocham do czegoś przyczepiać. ^^
Powodzenia w dalsej twórczości!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Calvana
Szczenię



Dołączył: 08 Maj 2011
Posty: 76

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 4:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chwila...
Od niej wszystko się zaczyna,
Czeka na ciebie, wypatruje,
Aby wbić w twą duszę srebrny nóż
Czasu, wspomnieniami przeżreć
Mózg, serce cierpieniem udusić,
Zamienić twoje ciało w proch,
Aby znów to wszystko powtórzyć....


w "twą duszę" jest fajne ^^ Dziękuje. : D
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Opowiadania to nie poezja xDDD
_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 8:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rydzu, ja i ciocia Wikipedia się ni zgadzamy, o!

Poezja (z gr. ποίησις, poíesis – tworzenie, wytwórczość, sztuka poetycka) – wieloznaczny termin, współcześnie stanowiący przede wszystkim określenie dzieł literackich nienapisanych prozą lub synonim liryki.


Proza to:

mowa niewierszowana, przeciwieństwo wiersza
niewierszowana literatura narracyjno-fabularna, synonim beletrystyki. Należą do niej utwory epickie, np.:
nowela
e-mail
opowiadanie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 12:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sorry, pomieszało mi się z podziałem na epikę, lirykę i prozę.
_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bezimienna
Zastępca



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 480

PostWysłany: Pon Maj 23, 2011 7:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra, macie opowiadanie by me and Lija z Nightwood. xD Osadzone w realiach sagi Dragonlance.

Unoszące się nad wioską skrzydlate gadziny wywołały popłoch wśród mieszkańców. O dziwo, żadna z dwóch bestii nie była w tej chwili zainteresowana niszczeniem ludzkich siedzib.
- Nie boisz się śmierci? Czyżbyś zamierzała dać się wyprawić na tamten świat z powodu zwykłej błyskotki? – Niemal dwukrotnie większy od przeciwniczki niebieski smok był pewny swojej przewagi. Nie dalej niż dwa dni temu obrabował jej legowisko, najwyraźniej nie biorąc pod uwagę, że wyciąganie łap po czyjąś własność może zostać uznane za powód do walki. Zwykle sama jego wielkość wystarczała, by inne smoki rezygnowały z dochodzenia swoich praw… Stojącą przed nim smoczycę uznawał za co najmniej szaloną, w czym dodatkowo utwierdzały go wszystkie próby nawiązania rozmowy. Dotąd nie odpowiedziała nawet słowem, rozdarła tylko jego prawy bok. Zdecydowanie nie powinien jej lekceważyć. Znów pomknęła w jego kierunku. Drobna, irytująca, ale stanowczo zbyt zwinna bez trudu uchyliła się przed ciosem, jej szpony zazgrzytały o błękitne łuski, by po chwili ponownie skąpać się we krwi. Zaśmiała się głośno.
– Kto powiedział, że będę słuchać ścierwa? – Odbiła się łapą od barku oponenta, pozostawiając na nim niezbyt głębokie, ale obficie krwawiące bruzdy. Zamierzała wykorzystać przewagę szybkości i sprowadzić przeciwnika na ziemię, rozszarpując delikatne błony jego skrzydeł. Smok, który nie może latać… To martwy smok.
Obudziły ją wrzaski i krzyki ludzi, którzy ulegli smoczemu strachowi. Na razie jednak magini nie wiedziała co wywołało taki zamęt. Przeciągnęła się leniwie, wstając z łóżka. Nałożyła na siebie pośpiesznie czerwone szaty, symbolizujące jej przynależność do Zakonu Czerwonego Księżyca. Szybkim i zdecydowanym krokiem opuściła pomieszczenie, następnie schodząc po skrzypiących schodach. Jej gospodarzy nie było widać. Ot, nie lubiłą tłoku karczm, więc przypałętała się do jakiś ludzi, wynagradzając im gościnę w monetach i do tego sławie. Czemu? Ano, wiedzieli, że goszczą… jak oni ją tam nazywali… Czerwonym Uzdrowicielem? Trza było jakoś zarabiać, a na ziołach się znała. A wracając do czasu teraźniejszego. Wyszła z domu i usłyszała łopot skrzydeł. Podniosła leniwie wzrok, mrużąc oczy. Smoki? Pomyślmy dlaczego jej nie ogarnął strach, zwany smoczym… te istoty ją fascynowały, a do tego od zawsze chciała zdobyć smoczą kulę i podporządkować ją sobie. Jednak co dziwne – te lewiatany nie atakowały razem wioski, a walczyły między sobą. Co było powodem? Słyszała o tym, że teraz ,,pomioty zła” żyły na własną łapę, więc… Rozejrzała się po okolicy. Człeki chowały się po kątach, a właściwie – gdzie tylko mogły. Rilathe westchnęła głęboko. Pewnie teraz oczekują po mnie jakiś bohaterski czynów. Swoją drogą… ciekawie byłoby stawić czoła takiemu olbrzymowi. Tylko, że teraz na niebie widać było dwa lewiatany. Czarny, smuklejszy i prawie nie zraniony oraz błękitny, któremu walka najwyraźniej nie szła. Dziewczyna przywołała do siebie magią krzesło i usiadła na środku wioski, uważając tą jatkę za niezłe widowisko. Później się najwyżej ucieknie, co?
Oczy smoczycy rozjarzyły się blaskiem. Znalazła się znacznie wyżej niż przeciwnik, nie zamierzała tracić czasu. Czego by o nim nie mówić, brał udział w wielu bitwach i manewr przewidział z pewnością. Runęła na niego, stulając skrzydła. Nie, nie wyhamuje, miała zamiar wykorzystać siłę uderzenia do zadania głębszych ran… Niebieski smok tylko na to czekał. Nawet nie łudził się, że uniknie ciosu, czarna smoczyca była po prostu zbyt szybka. Ryknął, gdy poczuł uderzenie, wydarła w skrzydłach ogromne dziury… A kły błękitnego gada zacisnęły się na jednej z jej przednich łap. Nie zamierzał odpuścić, ściągnie ją na ziemię ze sobą i odpłaci pięknym za nadobne. Tylko, czemu ona nie wydaje z siebie żadnych dźwięków? Wbił szpony w jej bok, nadal nie puszczając łapy. Kości powinny już dawno się poddać, ziemia była coraz bliżej… Czarnołuska posłała mu drwiące spojrzenie i plunęła w oczy płomieniem. Oswobodzona, odepchnęła się od niego i wylądowała obok leżącego na ziemi smoka, któremu upadek niewątpliwie zdruzgotał część kości. Jeden z większych budynków w wiosce obrócił się w ruinę. Był bezbronny, ryczał tylko z bólu i bezsilnej złości. Podeszła do niego, kątem oka dostrzegając ludzką kobietę w czerwonych szatach, z zaciekawieniem przyglądającą się jej poczynaniom. Ignorując spływającą z ran krew unieruchomiła nieszczęśnika zaklęciem, po czym delikatnie, starając się go nie uszkodzić zdjęła zawinięty wokół jednego z jego szponów łańcuszek, na którym połyskiwała niewielka, na pierwszy rzut oka rubinowa podobizna kruka. Westchnęła cicho. W elfiej formie przyszłoby jej to zdecydowanie łatwiej. Po raz ostatni spojrzała na przeciwnika, sprawiając, że całe jego ciało zajęło się ogniem. Płomienie, gdy tylko zetknęły się z krwią, przybierały białą barwę. Miała wrażenie, że śmierć była dla niego zbyt łaskawa… Nie zastanawiając się dłużej wypowiedziała kilka syczących słów i medalion rozjarzył się blaskiem. Po chwili w miejscu czarnej smoczycy stała dość wysoka, nieco wychudzona elfka. Wisior zawiesiła na szyi. Kruczej barwy włosy spływały jej do pasa, szkarłatne oczy błyskały wesoło, a blada cera stanowiła wyraźny kontrast dla dominującej barwy… Ubrana była, oczywiście na czarno. Odwróciła się w kierunku magini, sycząc, gdy gwałtownym ruchem uraziła rany. – Czyżby przedstawienie się podobało?
Rilathe najbardziej zaintrygowała powietrzna walka. Na grzbiecie takiego olbrzyma można by podbić połowę świata. Nadal niw wiedziała o co smoki toczą tę zawziętą jatkę. Błękitnego uznała zajezdnego z tych, któremu ludzie zwani smoczymi władcami wyprali mózgi. Zapomniał jak samemu układać strategię i tutaj o to tego skutki. Takie przynajmniej było według rozmyślań magini. Zaś czarna… tej najwyraźniej nic nie zepsuło, przez co nie można było o niej złego słowa powiedzieć. Źrenice obserwującej rozszerzyły się, gdy smoczyca(co stwierdziła po smuklejszej budowie ciała) najwyraźniej usiłowała zdjąć coś z łapy martwego przeciwnika. Gdy zauważyła, że lewiatan nagle się zmniejsza, aż w końcu przybiera formę elfa, odchyliła się na swym krześle do tyłu, uśmiechając się triumfalnie . Sekret owej błyskotki odkryła… rok temu? Jednak trochę jej to czasu zajęło. Wtem owa tajemnicza postać podeszła do niej. Wstała powoli, odsyłając krzesło na miejsce.
- Zachwycające. – odrzekła nadal z uśmiechem. Pamiętaj, że rozmawiasz z smokiem… Co było zarazem błahostką, a i trudnością. No i… zobaczyła za ramieniem nieznajomej nadchodzącego człowieka. Jakże ona go nie cierpiała, choć zachowywała pozory uprzejmej. Rened, młody dość przywódca wioski, jednak marudzący tak, że Rilathe chętnie by go rozszarpała. Zaczął jakże kwiecistą mowę:
- Dziękujemy ci, Szkarłatna Uzdrowicielko – wtedy właśnie magini przypomniała sobie jak to oni ją konkretnie mianują – za wielką odwagę w walce z tymi pomiotami zła […] – dalej już nie słuchała, czekała tylko na końcówkę. Będę coś od niej chcieli. Zwrócił uwagę na jej towarzyszkę, ale zignorował ją – budziła w nim dziwny strach, choć nie tak intensywny jak, gdy zauważył smoki. I wtedy powiedział to, na co czekała. – Jednak jak my mamy pozbyć się tego cielska? – westchnęła głęboko, szepnęła parę słów, a ścierwo błękitnego olbrzyma uniosło się i poleciało ku lesie. Gruchotnęło w drzewa, a Rilathe poczuła jak opuszczają ją kolejne siły. Co ona takiego dziś robiła? Mężczyzna potem wręcz potulnie opuścił owe miejsce.
Roześmiała się cicho. Coś jej mówiło, że stojąca przed nią magini uważa paplaninę człowieczka za równie irytującą… A teoria dotycząca walki… Mniejsza, nie będzie go wyprowadzać z błędu. Jeszcze by musiała samodzielnie ścierwo sprzątać. Złorzecząc brakom w umiejętnościach leczniczych przyglądała się ranom.Bywało gorzej. Postanowiła, że opatrunkami zajmie się później, powstrzymała tylko upływ krwi. Przeniosła spojrzenie na odzianą w czerwień kobietę. Jak ją nazywał… Szkarłatną Uzdrowicielką? W oczach smoczycy tliła się ciekawość. Magini do wysokich nie należała, sięgała jej, co najwyżej, ramion. Obszerne szkarłatne szaty nie pozwalały stwierdzić, jakiej jest postury, w okolonej ciemnobrązowymi włosami twarzy dostrzegało się pewną drapieżność. Cera… Smoczyca nie była pewna, jak ją określić, ale zdecydowanie nie była blada. No i oczy, tak ciemne, że niemal zlewały się ze źrenicami, w których błyskała nieprzeciętna inteligencja… Tak, to z pewnością nie był zwykły człowiek. Po chwili namysłu posłała w kierunku tej nietuzinkowej osóbki uśmiech, który przy odrobinie… No, może dużej dozie dobrej woli można było wziąć za przyjazny.

_________________



    Za dziedziczn? cen? wygna?am
    Uprzejmo?? z mego serca
    Duch ca?ej prawdy i pi?kna
    Dany w zastaw przez moje pragnienie


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:12 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Sob Lip 23, 2011 7:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cudne... Bardzo mi się podoba Smile
Oto malutka dawka wierszy. Potem dam więcej.:


Jest taka chwila,
Że możesz odetchnąć.
Jest taka siła
Że możesz przemyśleć.
Nie staraj się zrozumieć,
Co za tym stoi.
Wsłuchaj się w ciszę,
Patrz, co ciemność uroi.

Jak już usiądziesz
Poczujesz swoje ciało,
Zapomnisz, choć wiesz,
Że za bardzo to bolało...
Nie dawaj rządzić umysłem całym tobą,
Rób to, co serce każe ci robić z sobą.

Jak umieć będziesz,
Wstań, odejdź i nie wracaj.
Odnajdź swą drogę,
Myślami nie zawracaj.
Ja i tak Cię odnajdę...
Wywęszę ślad Twój
Twym sercem zawładnę,
Aż będziesz mówi.

Tak działa melancholia,
Że biegniesz za mną tu...
Tak działa moja wola,
Że klękasz mi do stóp.
Tak działam ja, w noc ciemną,
Kiedy władam, kim zechcę,
Nie zawładniesz mną,
Nie pozbędziesz się mnie.


No. I jeszcze jeden:

Stoisz teraz na ziemi,
Ale nie sam, lecz z bliskimi
Rozglądasz się na prawo, na lewo…
I myślisz- dlaczego?!

Każdy Cię kocha, wspiera, szanuje,
Lecz kogoś w Twym sercu nagle brakuje…
Zabrakło tego śmiechu,
Tego zapachu, Tego oddechu,
Zastanawiasz się wciąż- Dlaczego?

Pewnego dnia, budzisz się rano..
I wołasz nieświadomie: mamo!
Lecz potem, szeroko oczy otwierasz,
i myślisz, że już nigdy się nie pozbierasz...

Choć nigdy nie zapomnisz tamtego widoku
To wiesz, że cały czas jest gdzieś światełko wokół
Dlatego nie przestajesz krążyć ku tej drodze
Mimo cierpieniu, złości, i swej trwodze…
Lecz co jest Twoim celem?
Co jest światełkiem w tunelu?
Do czego zmierzasz?
O co się starasz?
Do czego podążasz,
I nie przestajesz biec?

Byś może za prawdą
Może za wymierzeniem sprawiedliwości
Za głosem swej miłości
By podbiec do Boga i krzyknąć do niego:
DLACZEGO?!


To jest stary, można go zobaczyć w jednym, z moich postów.
O! A to wymyśliłam 25 czerwca:


Już 2 lata od śmierci jego...
Króla popu... tego jedynego...
Błąka się pewnie po świcie całym,
Tak ogromnym... a tak małym...
Nie jest samotny, bo ma serca nasze
Pamiętając, przynosimy mu je w darze...
On to docenia,
Michael...
Już go nie ma..
Lecz piosenki są jego
Króla popu.... tego jedynego...


Potem dam jeszcze więcej, ale nie chce mi się ich przepisywać XD.

_________________


Rodzina [ta, która jest, cho?by daleko]: Carley (wiem, ?e mnie obserwujesz, wiem, ?e gdzie? tu jeste?, cho? ci? nie widz? - kotku, jestem nadal dla ciebie), dzieci: Laurel, Lilith, Shizuku (musz? was broni?, by nic wam si? nie sta?o. Pod skrzyd?ami ochroni?, przed po?arem - i to za ma?o. Musz? odpowiedzialn? by?, by?cie si? na mnie nie skar?yli. Musz? czujn? by?, by?cie kolejnej straty nie prze?yli...)
Przyjaciele [ci, którzy s?, pomagaj?, ale nigdy go nie zast?pi?]: Alasca i Mey (ich pomoc jest bezcenna, jednak czasem ich nie doceniam...)
Wrogowie [ci, na których nie mog? patrze?]: wszystkie K?y.


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Offtop -> O nas Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 3+5 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group