Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pokój nr 2 - Naytiri
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2011 8:27 pm    Temat postu: Pokój nr 2 - Naytiri Odpowiedz z cytatem

Korytarz jest ciemny i nieoświetlony. Wszystkie drzwi są ciemnobrązowe, a mają wymalowane na biało koślawe cyfry. Zakładnicy spędzają tam całe dnie. Przed drzwiami na kołkach są klucze. Zwykle ktoś ich pilnuje. Drzwi są solidne i nie do wyważenia.
Pokoje? Wszystkie wyglądają tak samo. Białe ściany, brak oświetlenia. W rogu każdej komnaty jest ciemna, poobdzierana kanapa, jedno małe okno w górze dające smugę światła oraz kamienna podłoga poobrzucana szarymi poduszkami i szorstkimi kocami. Regularnie dostaje się jeść, Kły nie są aż takimi brutalami.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.


Ostatnio zmieniony przez Ruda dnia Czw Kwi 14, 2011 2:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 7:00 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2011 8:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biała, Ruda i Naytiri weszły pomału na pierwsze piętro. Biała pchnęła potężne drzwi na której widniała biała i ponura dwójka. Trzy suki weszły do środka.
-Teraz sobie tu posiedzisz.. -Rzuciła sucho i beznamiętnie. Odeszła od Naytiri i stanęła przy drzwiach by ewentualnie zastawić jej drogę ucieczki.

//Jeśli wam przeszkadza, że napisałam za was, zmieńcie.
Ru, ja spadam, możesz wyjść razem z Białą? ..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naytiri
Samotnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 230

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2011 9:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tymczasem Nay szła zupełnie posłusznie bez żadnych prób ucieczki, choć miała duże możliwości. Niech wiedzą jednak, że ma swój honor. Trudno. Przynajmniej nie będą jej torturować... Może.
Weszła posłusznie na obskurną kanapę i usiadła na niej, bacznie rozglądając się na boki.

//ja idę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2011 9:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spojrzała na Naytiri nawet nieco zdumiona, że suka nie próbowała ataku ani ucieczki. Czyżby się złamała...? Hm, zależy... Ruda myślała chwilę.
- No dobrze. Macie zapewnioną opiekę lekarską, ale widzę, że nie jesteście ranni. Spodziewajcie się posiłku. KCK dotrzymuje raz danego słowa - powiedziała chłodno, ale chyba nawet lekko pobłażliwie. W końcu nie wszyscy mieli takie... Szczęście? To była wyliczanka... Ruda zamknęła porządnie drzwi, zawiesiła klucze na kołek zlewający się z tłem ściany i razem z Białą opuściła zamek. [zt - Biała, Ruda]

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bezimienna
Zastępca



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 480

PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 5:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdenerwować Rudą i Kły - to było jej celem. Wparowała tu dumnym krokiem, a po drodze nie spotkała wrogów. Zresztą na korytarzach głównych starała się być nie zauważona, nie chciała sknocić planu. A i tak byle Cień jej nie powstrzyma. Stanęła tutaj, przed osobliwymi drzwiami. Zauważyła klucz, więc co ma do stracenia? Mały elemencik wielkiej układanki. A raczej gry ze strony dalmatynki. Nie wiecie, że ona ma kolejny plan? Sięgnęła po klucz kłami i włożyła go do zamka, przekręcając. Odrzuciła go gdzieś w bok, pewnie otwierając drzwi. Zmierzyła wzrokiem Naytiri:
- A więc moje słowa zostały wysłuchane...

_________________



    Za dziedziczn? cen? wygna?am
    Uprzejmo?? z mego serca
    Duch ca?ej prawdy i pi?kna
    Dany w zastaw przez moje pragnienie


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 5:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A więc jednak. Biała miała dobre przeczucia. Jej piękne, brązowe oczy ujrzały smukłą dalmatynkę. Podeszła bliżej i ujrzała otwarte drzwi od pokoju nr 2.
-Proszę, proszę.. Któż to odwiedził nasze stare progi.. -Rzuciła do Czarnej w Bieli, lub Bezimiennej jak kto woli tak sarkastycznie, że nawet najwolniej myślący pies by szybko zrozumiał. Biała była przygotowana do obrony w każdej chwili..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naytiri
Samotnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 230

PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 6:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naytiri była dosyć spokojna na zewnątrz, nawet w obliczu tak panicznego strachu. Nie miała zielonego pojęcia, co z nią zrobią i jak długo spędzi w tej samotni. Po prostu ułożyła się na tyle wygodnie, na ile było to możliwe na obskurnej kanapie i legła wraz z wieloma myślami. Nie odpowiedziała. Wierzyła, że Kły nie są takie złe. I chyba miała racje. Tyle jej wystarczyło, by jej nadzieja była nieco większa. Może wypuszczą rannego Ethana? Albo uleczą go chociaż?
Będzie dobrze - pomyślała dodając sobie otuchy.
Przez większą ilość czasu nic się nie działo. Suczka ziewnęła głęboko i ułożyła łeb na łapach, po czym pogrążyła się w bezpiecznej ciemni snu. Nie słyszała ukradkowego przekręcania kluczu w zamku, ani pełnej satysfakcji wypowiedzi. Spała.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bezimienna
Zastępca



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 480

PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 7:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odwróciła się nazbyt szybko w stronę Białej. Aby podkreślić to, że czuje się tu swobodnie i jak na własnym terenie, ziewnęła przeciągle. Zmierzyła wzrokiem Zastępczynię Rudej. Nic nadzwyczajnego... Mimo jej nieodpowiedniej(tak to nazwijmy, biorąc pod uwagę sytuację) postawy, także była gotowa do ataku i obrony, choć nie rzucało się to w oczy. Biała zapewne wiedziała. A jeśli nie to Beza zacznie nią gardzić. Na razie uznawała ją za godną siebie przeciwniczkę, choć i tak nieco niższa. Ot, takie Bezowe rozumowanie. Czarna-w-Bieli odrzekła powoli:
- Ah tak... Czasem trzeba odwiedzić starych przyjaciół. - przyjaciół? Nie, wypowiedziała to takim tonem, że każdy głupek zrozumiałby, że znaczy to tyle samo co wrogów. Nom, czyli Biała chyba wie jaki jest aktualny stosunek dalmatynki do Kłów...

_________________



    Za dziedziczn? cen? wygna?am
    Uprzejmo?? z mego serca
    Duch ca?ej prawdy i pi?kna
    Dany w zastaw przez moje pragnienie


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 1:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Tak.. Przyjaciół.. -Powiedziała powoli. Zaśmiała się lekko i pomachała delikatnie kufą na boki. I rozejrzała się po zamczysku. Potem na Bezimienną. -Czy mogę Cię kulturalnie poprosić o opuszczenie naszych terenów? -Zwróciła się do niej poważnie. Biała była w stanie bronić się w każdej chwili. Machnęła wdzięcznie ogonem i wbiła chłodny wzrok w sukę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 2:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Suczki miały pecha, że Ruda jeszcze przenosiła więźniów i ostatniego wrzuciła do pokoju tuż obok dwójki. Oczywiście woń psa jednocześnie obcego i znajomego oraz otwarte na oścież drzwi zaintrygowały ją. Widok Bezimiennej wywołał lekki szok, ale oczywiście zamaskowała go obojętną, nieco szyderczą maską. Spojrzała na klucz, który trzymała, i zaśmiała się w duchu. Cóż za emocje.
- Przepraszam, chyba się przesłyszałam... Może zamiast "opuszczę ten teren w ciągu dwudziestu czterech godzin" powiedzieliście "nie opuszczę tego terenu", co, Bezimienna? - wbiła w nią kpiące spojrzenie. Przestała ją szanować, kiedy opuściła klan. Uznała ją za tchórza i tyle.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Haiku
Samotnik



Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 373

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 3:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Korytarzem zmierzał Haiku. Obojętny wyraz na jego pysku wskazywał na to, że nikt nie był w stanie nic z niego odczytać. Pies pełen był wątpliwości, a jednocześnie finezyjnej fantazji, jaką wiązało z sobą przebywanie wśród psów, trzęsących tą ziemią.
Kiedy właśnie rozważał nad swoją przyszłością, do jego nozdrzy dotarł znajomy zapach. Był to niejako zapach nieprzyjemny, ale niósł ze sobą nutę zwycięstwo. Szybko skojarzył do kogo należał i ruszył w tym kierunku. Los chciał, że okazało się to niedługą, prostą drogą wprost do otwartych drzwi. Możecie sobie wyłącznie wyobrazić jego zdumienie zaistniałą sytuacją, kiedy ujrzał w jednym pokoju Rudą, Białą i Bezimienną, ponieważ jego pysk nic a nic nie zmienił wyrazu. Bez większych wstępów wyminął Rudą, stając tym samym blisko dalmatynki (na pewno bliżej niż pozostałe suki).
- Kogo moje piękne oczy widzą... - Zironizował, pozwalając swym wargom na wygięcie się w dość szelmowskim wyrazie. - Czyżbyś miała ochotę na rewanż, Biała-W-Czerni? - Spytał kpiąco, podkreślając dosadniej przekształcane przez niego miano Bezimiennej.
Dopiero po chwili zerknął na Rudą i skinął powoli łbem w jej stronę.
- Raczę Cię zawiadomić, Przywódczyni, iż niedawno Bezimienna została przeze mnie bezapelacyjnie pokonana. Czy mam powtórzyć ten akt, by udowodnić swą wartość? - Spytał, zniżając łeb na tyle, by ukazać swój szacunek względem Rudej.

_________________
俳句
Haiku to barwny mieszaniec o bia?ym futrze z marmurowymi znaczeniami, lodowatych ?lepiach, smuk?ej, ale silnej budowie i tajemnicy skrywanej w duszy. To ?ywy sekret, którego nie pozna? nawet on sam, a ka?dy dzie? przynosi mu now? wiedz?. Pies zdaje si? by? zagubiony i stracony w prawdziwym ?wiecie, gnaj?cy za snem, który zdaje si? nigdy nie spe?ni?. Jest pe?en zagadek, a jego umys?, cho? m?ody i do?? ?wie?y, jest nadpsuty chor? psychik?, która powoli ogarnia i wype?nia go do cna. Jego celem jest ?ycie, si?? - emocje, mistrzem - do?wiadczenie, a bóstwem - Ruda.
'Je?li kiedykolwiek spotkasz kogo? takiego, nie staraj si? zrozumie?, po prostu w niego uwierz, zaufaj i daj ?y? w spokoju. Je?li uzna ci? za kogo? warto?ciowego - wróci w chwale, je?li nie - ... Nie chcesz wiedzie?, do czego mo?e si? posun??... '

~ Z wyrazami szacunku,
Wasz Haiku.

*** Galeria Haiku ***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bezimienna
Zastępca



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 480

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 5:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już miała odpowiedzieć Białej, oczywiście mówiąc iż tego nie zrobi. Ah, ale patrzcie - Rudzielec! Ona przestała ją szanować? Jakby Beza jej szacunku potrzebowała... sama miała w planach pokonanie Przywódczyni Kłów. Ależ ona znienawidziła ten klan... Albo inaczej - chciała mu przeszkodzić w czymś w czym najpierw dopomogła. Bo jak ktoś powie, że to Ruda wymyśliła tę intensywną wojnę, Czarna-w-Bieli zaśmieje się ironicznie i rzuci jakieś ostre słowa. Ale może wrócimy do tego co teraz się dzieje...
- Nie, nie przesłyszałaś się. Ot, chciałam zobaczyć jaki jest stan tej wojny, którą zmusiłam do galopu. - stwierdziła z pewnym siebie uśmieszkiem, jeszcze siadając. Jednak była gotowa do walki, a raczej obrony. Dalmatynka trzymał klucz? Nie, przecież go gdzieś wyrzuciła! Wtem nadszedł Haiku, a Beza jakoś szczególnie nie zareagowała. Spojrzała tylko na niego, ziewając przeciągle. Naprawdę zachowywała się jak król i władca tych ziem.
- Rewanż? Bardzo chętnie, twoja klęska będzie wyglądała pięknie. - następnie usłyszał słowa psa kierowane do Rudej. Zaśmiała się szyderczo.
- Czyżbyś chciał zniżyć się do ich poziomu? Przewidywalne działania.... pff...

_________________



    Za dziedziczn? cen? wygna?am
    Uprzejmo?? z mego serca
    Duch ca?ej prawdy i pi?kna
    Dany w zastaw przez moje pragnienie


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 7:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stanęła w wejściu do pokoju, w którym uwięziona była Naytiri, i usłyszała, jak idzie Haiku. Spojrzała na niego nieco niechętnie, ale rozumiała, że miał prawo zaproszony tam przebywać, choć nie mogła tego przeboleć. Na chwilę zignorowała jego propozycję, chociaż musiał mieć kamienne serce, że po zobaczeniu traktowania z więźniami chciał należeć do Klanu Cienistych Kłów. Ruda rzuciła mu przelotne spojrzenie, potem zerknęła ku Bezimiennej i pomyślała, że żałośniej suka nie mogła wypaść. Psychologiczny przypadek. TO było przewidywalne. Że będzie prowokacyjną postawę zmuszać KCK do ataku, by potem się z nich wyśmiewać i udawać taką "mądrą".
- Co wam to da, dalmatyńczyku, że tu przyszliście? Jest nas więcej i to nie jest groźba. To tylko ubolewanie nad waszym stanem umysłu. Co się stało z Zabójczynią, którą szanowałam? - spytała kpiąco. Zerknęła ku Haiku. - Dziękuję za ofiarowanie swych pazurów, Samotniku, co na pewno będziecie mogli zrobić, jeśli ta oto suczka nie pójdzie po rozum do głowy.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Biała



Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 640

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na pysku Białej malował się szyderczy i pełen satysfakcji uśmiech. Zerknęła na Haiku. Skąd on się tu wziął? -Przeleciało przez jej myśli. Ale skoro Ruda nic mu nie powiedziała złego, to chyba się go tu spodziewała. No nic. Biała podeszła bliżej Bezimiennej dalmatynki, zastawiając jej ewentualną drogę ucieczki. Cały czas zachowywała kamienny wyraz pyska, choć w środku kłębiły jej się przeróżne myśli. Cienista uniosła brwi przykryte gęstym, białym lub złotym futrem.
-Twój los jest z góry przesądzony.. -Syknęła do Samotniczki. Słuchając słów Rudej, Biała przypominała sobie stare dobre, czy może nie czasy, kiedy to ona sama była Zabójczynią, a potem awansowała na rangę Zastępcy. To było cudowne przeżycie. A wracając do teraz. Biała była nieco zaskoczona, że Haiku był gotów zaatakować Bezimienną sukę w Bieli... Czerni. Suka skierowała wzrok na Rudą, a potem wbiła go niczym sztylet w Bezimienną.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 7:00 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Haiku
Samotnik



Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 373

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 8:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Mierz zamiary na siły, a nie odwrotnie... dla własnego dobra. - Skomentował słowa Bezimiennej, po czym spojrzał na Rudą i milczącym skinięciem głowy wyraził swą aprobatę co do jej słów. W tym momencie nie obchodziło go to, co mówiła chaotycznie myśląca dalmatynka, ani to jakie wrażenie na niej robił. Liczył się tylko fakt, iż Kły z każdą chwilą akceptowały go coraz bardziej, co tylko napawało go pewnością siebie i zadowoleniem.
Wycofał się o kilka kroków w tył, by pozwolić Rudej i Białej załatwiać własne sprawy z dalmatynką bez obecności istot 'trzecich', których przedstawicielem z pewnością był on.
- W razie czego, jestem do usług, ale zaczekam na korytarzu. - Oznajmił, odwracając się i wychodząc, a mijając próg zamknął za sobą drzwi.
Początkowo usiadł na korytarzu z zamiarem czekania na rozkazy, jednak po chwili doszedł do wniosku, że bierne oczekiwanie nie ma sensu, więc wstał i zaczął niczym wartownik przemierzać długość drzwi w jedną i drugą stronę, gdy nagle nastąpił na coś nieprzyjemnego. Spojrzał w dół, unosząc ku górze przednią łapę i dostrzegł klucz. Obwąchał go dokładnie, stwierdzając, że to nim Bezimienna otworzyła sobie drzwi, zanim weszła do środka. Konspiracyjnie rozejrzał się, po czym szybko zgarnął klucz zębami i udał się wgłąb korytarza.
[z.t]

_________________
俳句
Haiku to barwny mieszaniec o bia?ym futrze z marmurowymi znaczeniami, lodowatych ?lepiach, smuk?ej, ale silnej budowie i tajemnicy skrywanej w duszy. To ?ywy sekret, którego nie pozna? nawet on sam, a ka?dy dzie? przynosi mu now? wiedz?. Pies zdaje si? by? zagubiony i stracony w prawdziwym ?wiecie, gnaj?cy za snem, który zdaje si? nigdy nie spe?ni?. Jest pe?en zagadek, a jego umys?, cho? m?ody i do?? ?wie?y, jest nadpsuty chor? psychik?, która powoli ogarnia i wype?nia go do cna. Jego celem jest ?ycie, si?? - emocje, mistrzem - do?wiadczenie, a bóstwem - Ruda.
'Je?li kiedykolwiek spotkasz kogo? takiego, nie staraj si? zrozumie?, po prostu w niego uwierz, zaufaj i daj ?y? w spokoju. Je?li uzna ci? za kogo? warto?ciowego - wróci w chwale, je?li nie - ... Nie chcesz wiedzie?, do czego mo?e si? posun??... '

~ Z wyrazami szacunku,
Wasz Haiku.

*** Galeria Haiku ***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group