Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pokój nr 1 - Carley, Pretty, Laurel, Lilith, Shizuku
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2011 8:20 pm    Temat postu: Pokój nr 1 - Carley, Pretty, Laurel, Lilith, Shizuku Odpowiedz z cytatem

Korytarz jest ciemny i nieoświetlony. Wszystkie drzwi są ciemnobrązowe, a mają wymalowane na biało koślawe cyfry. Zakładnicy spędzają tam całe dnie. Przed drzwiami na kołkach są klucze. Zwykle ktoś ich pilnuje. Drzwi są solidne i nie do wyważenia.
Pokoje? Wszystkie wyglądają tak samo. Białe ściany, brak oświetlenia. W rogu każdej komnaty jest ciemna, poobdzierana kanapa, jedno małe okno w górze dające smugę światła oraz kamienna podłoga poobrzucana szarymi poduszkami i szorstkimi kocami. Regularnie dostaje się jeść, Kły nie są aż takimi brutalami.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Louve
Zabójca



Dołączył: 27 Lut 2011
Posty: 83

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2011 8:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Louve szła, lekko utykając, przez ciemny korytarz. Nie podobało jej się to miejsce, oj nie. Szła, szła i szła, aż w końcu dotarła do odpowiednich drzwi. Biała koślawa jedynka widniała na nich nieprzyjaźnie. Popchnęła drzwi i weszła do środka. Nie było aż tak ciemno, bo z korytarza sączyło się nikłe światło. Podeszła do kanapy i wrzuciła na nią psa. Traktowała go teraz trochę łagodniej, ze względu na szczeniaki.
- Nie martw się o swoje dzieci. Dopilnuję, by im i twojej partnerce nic się nie stało. Niedługo się zobaczycie. - szepnęła mu do ucha. Zgłupiała? Nie, po prostu też była dzieckiem i wiedziała, jak to jest żyć wśród wrogów bez rodziny. Odwróciła się i ruszyła w kierunku wyjścia. Nie, nie była jakąś psychopatką. Wie, jak to jest. Zamknęła drzwi na klucz *zamknięte*, który powiesiła na kołku. Coś obiecała i słowa dotrzyma, więc ruszyła ku klatkom [zt]

_________________
Moje: xxxxx

G?os Louve
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Angel
Samotnik



Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 83

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 3:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Angel szła na piętrze szukając odpowiedniego pokoju. W końcu znalazła. Zmarszczywszy nos otworzyła drzwi będące tymi właściwymi. Wrzuciła tam Pretty. Żeby będący już tu Carley nie zwiał zamknęła szybko pokój. Ruszyła po chwili znikając.

zt
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Louve
Zabójca



Dołączył: 27 Lut 2011
Posty: 83

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Louve szła przez ciemny korytarz niosąc wszystkie trzy szczeniaki w pysku. Szukała i szukała, ale w końcu znalazła pokój z wymalowaną na biało jedynką. Odstawiła szczeniaki na ziemię, zdjęła klucz z kołka i otworzyła drzwi. Wzięła szczeniaki i weszła do środka. Zamknęła drzwi na klucz, mimo iż była w środku. Musiała coś zrobić. Wolnym miękkim krokiem doszła do kanapy i położyła małe obok Carleya. Potem podeszła do leżącej na ziemi Pretty i schwyciła ją za kark, jednak nie tak głęboko, aby zadać rany. Zaciągnęła ją lekko do kanapy i położyła obok szczeniaków i Carleya. Potem odwróciła się do psa
- Już. Słowa dotrzymuję. - szepnęła i udała się do drzwi. Przekręciła klucz w zamku, wyszła i z powrotem przekręciła klucz. Odwiesiła go na kołek, po czym wyszła powoli, dumnie. [zt]

_________________
Moje: xxxxx

G?os Louve


Ostatnio zmieniony przez Louve dnia Wto Kwi 12, 2011 3:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 3:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shizukowi trochę zajęło wpadnięcie na myśl iż jest w zupełnie innym miejscu. Zapach nie pasował. Ogółem nawet wcześniej chłodne podłoże stało się takie jakieś inne. Młody szczeniak zaczął już słyszeć co raz lepiej. O uszka obiły mu się dziwne słowa. Ciekawe co to znaczyło ale skąd to taki brzdąc miał wiedzieć. Leżał tak w miejscu wsłuchując się w ciszę. Zaciekawiło go iż słyszy szmery, cichy szum i jakieś uderzenia. Wcześniej mógł usłyszeć jedynie jakieś zagłuszone słowa, a teraz było lepiej. Było tak cicho, ze nawet oddychanie jego rodzinny doszło do uszek młodego. Zaciekawiony słuchał dalej. Gdyby potrafił lepiej myśleć jego zastanowieniem było by czemu wszędzie ogrania go mrok. Ale cóż. On jeszcze nie zdołał oczek otworzyć. Nadal jego łepek zdobiły zamknięte powieki sklejone lekko jakąś wydzieliną.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Haiku
Samotnik



Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 373

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 3:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chwilkę później na korytarzu pojawił się Haiku. Kroczył dość szybko i twardo, jednak nie zdążył spotkać się z Louve. Zastał natomiast drzwi z wymalowaną jedynką. Podszedł bliżej i pchnął je nosem. Na próżno. Podniósł się więc na tylne łapy, przednimi naciskając klamkę. Również na nic. Przysiadł więc na tylnych łapach i rozejrzał się. Wówczas dostrzegł wiszący na kołku klucz. Szybko go zdjął, wsunął do zamka, przekręcił i otworzył drzwi. Wchodząc do środka natychmiast dostrzegł kanapę, a na niej trzy młode i jednego dorosłego psa. Podświadomie zamknął za sobą drzwi, jednak klucz zostawił w zamku od zewnątrz. Wszedł wgłąb pomieszczenia powoli, jakby chcąc chłonąć każdy element tej brutalnej układanki. Zbliżył się do kanapy. Zanim jednak choćby spojrzał na maluchy, przyjrzał się ich opiekunowi - Carleyowi. Wzrok Haiku był jednakowo lodowaty i bez wyrazu, jednak mimo to oblicze mieszańca zdawało się mieć w sobie coś dającego nadzieję. Dopiero po chwili spojrzał na maluchy. Szybko stwierdził, że są całe i zdrowe, więc odwrócił się i wyszedł, a kiedy zamknął drzwi, wyciągnął klucz i odwiesił go na kołku dokładnie tak samo, jak go zastał.
Nie sposób było odczytać jego zamiarów, przemyśleń, ani reakcji na ten widok. Po prostu ruszył przed siebie, po chwili znikając z korytarza.
[z.t]

_________________
俳句
Haiku to barwny mieszaniec o bia?ym futrze z marmurowymi znaczeniami, lodowatych ?lepiach, smuk?ej, ale silnej budowie i tajemnicy skrywanej w duszy. To ?ywy sekret, którego nie pozna? nawet on sam, a ka?dy dzie? przynosi mu now? wiedz?. Pies zdaje si? by? zagubiony i stracony w prawdziwym ?wiecie, gnaj?cy za snem, który zdaje si? nigdy nie spe?ni?. Jest pe?en zagadek, a jego umys?, cho? m?ody i do?? ?wie?y, jest nadpsuty chor? psychik?, która powoli ogarnia i wype?nia go do cna. Jego celem jest ?ycie, si?? - emocje, mistrzem - do?wiadczenie, a bóstwem - Ruda.
'Je?li kiedykolwiek spotkasz kogo? takiego, nie staraj si? zrozumie?, po prostu w niego uwierz, zaufaj i daj ?y? w spokoju. Je?li uzna ci? za kogo? warto?ciowego - wróci w chwale, je?li nie - ... Nie chcesz wiedzie?, do czego mo?e si? posun??... '

~ Z wyrazami szacunku,
Wasz Haiku.

*** Galeria Haiku ***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Carley



Dołączył: 08 Mar 2011
Posty: 106

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 4:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Całą akcję przemilczał, jednak był szczęśliwy - miał dzieci. Spojrzał to na Laurel, to na Lilith i na Shizuku. Pogłaskał je po główce i zeskoczył nieco obolały z kanapy. Podszedł do drzwi i powąchał je. Grr...Kły! Kopnął je. Nic się nie stało. Chwycił w zęby poduszkę i zaniósł ją na kanapę. Położył się obok Pretty i zasnął.
_________________
Me serce bez ciebie umiera!
Z t?sknoty ch?ód mi doskwiera!
Szczeniaki b?d? bez ojca!
Przecie? nie wstawimy ich do kojca!
Carley, prosz?, nie odchod?!
Zamknij drzwi, tylko mocno!
I chod? tu do mnie koteczku,
Napijemy si? ciep?ego w kubeczku!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 7:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pretty otworzyła oczy. Gwałtownie podniosła się i spojżała na szczeniaki. Nic im się nie stało... na szczęście.. Ale... gdzie jest Carley? Odwróciła się. Spał... to dobrze...
Prety podświadomie ruszyła do zamkniętych drzwi. Podskoczyła na tylne łapy przednimi nacisnęła klamkę. Co? Drzwi się otworzyły?! Suczka nie mogła być tchórzem. Zamknęła się z powrotem, bezszelestnie, i bez najmniejszego szmeru. Podbiegła do Carleya. Nie chciała go budzić, ale... nie mogła też czekać!!!
-Carley! Kotku! Obudź się!- Szepnęła dość głośnym szeptem i liznęła czule partnera po pysku.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Carley



Dołączył: 08 Mar 2011
Posty: 106

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 7:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na słowa Pretty, zbudził się szybko.
- Poczekaj.. -szepnął. Pomyślał chwilkę. Był strategiem, musiał coś wymyślić...
- Pretty, musimy działać z głową. - powiedział. - Nie możemy wzbudzać dużego zainteresowania na nasz pokój, inaczej ktoś podejdzie, zobaczy, ze nie jest zamknięty, i go zamknie, tym samym utrudniając , a nawet zaprzepaścić nasz plan ucieczki. - szepnął. Pochodził chwilkę w kółko, intensywnie myśląc. Po chwlili zatrzymał się, podumał chwilę. i powiedział.
- Mam pomysł. Kiedy kilka psów, które być może stróżują, odejdą mamy szansę. Wtedy musimy zabrać inne klucze i uwolnić tych, z innych pokoi. To da nam przewagę. - Powiedział i usiadł koło szczeniaków.

_________________
Me serce bez ciebie umiera!
Z t?sknoty ch?ód mi doskwiera!
Szczeniaki b?d? bez ojca!
Przecie? nie wstawimy ich do kojca!
Carley, prosz?, nie odchod?!
Zamknij drzwi, tylko mocno!
I chod? tu do mnie koteczku,
Napijemy si? ciep?ego w kubeczku!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 7:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Tak.. co ja bym bez ciebie zrobiła!- Powiedziała. -Czy masz jakąś głęboką ranę? Jako uzdrowicielka, mogłabym coś pomóc.. -Dodała. Psychicznie była już wyczerpana. Nie miała już na nic siły... Nie mogła dalej już myśleć. A jednak:
- A jeżeli przyjdzie czas na jedzenie? Przecież nie zagłodzą nas tu na śmierć. Mszą otworzyć drzwi. I co wtedy?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Carley



Dołączył: 08 Mar 2011
Posty: 106

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 7:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wysłuchał Pretty, po czym podszedł do niej.
- Tylko rana na karku, ale to chyba... - urwał. -..Nic poważnego. - odparł. Pogłaska Lau po głowie i ponownie zwrócił się do Pretty.
- Może i, musimy jeść, ale nie wiem czy zaatakujemy. Musimy wyzdrowieć.... - szepnął i spuścił łeb.

_________________
Me serce bez ciebie umiera!
Z t?sknoty ch?ód mi doskwiera!
Szczeniaki b?d? bez ojca!
Przecie? nie wstawimy ich do kojca!
Carley, prosz?, nie odchod?!
Zamknij drzwi, tylko mocno!
I chod? tu do mnie koteczku,
Napijemy si? ciep?ego w kubeczku!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku
Szczenię



Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 65

PostWysłany: Sro Kwi 13, 2011 5:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czemu tak nagle tyle słów zaczęło docierać do uszek młodziaka? Kiedy uniósł łepek do góry nagle stało się tak jakoś jaśnie. Teraz ukazało się kilka zarysów. Potem ujawniły się bardziej wyraźne sylwetki rodziców i rodzeństwa. Otworzył już oczy. Jego ślepka były dwukolorowe. Lewe złote, prawe niebieskie. Widząc stojących rodziców po chwili wpadł na pomysł. Spróbował udźwignąć się na łapkach ale zaliczył glebę. Ale duży jest postęp iż próbuje. Zmarszczywszy nosek cichutko prychnął z niezadowolenia. Ponowił próbę stając troszkę dłużej ale nie na tyle, by wyczuć równowagę. Poddał się. A więc tak leżąc patrzał na nagłą zmianę z ciemności w jakieś miejsce. Głównie obserwował Carley'a i Pretty.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2011 4:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pretty myślała jeszcze przez chwilę, co zrobić, by uciec... Podeszła do Carley'a i powiedziała ze łzami w oczach:
-Zapomniałam Ci podziękować, kotku, że jesteś przy mnie. Że mnie... nas... -Tu wskazała na szczeniaki- ...nie opuściłeś, i że nadal masz siłę walczyć...- Pretty zauważyła jednak że jeden z szczeniaczków budzi się ze snu. Popatrzyła więc jeszcze na partnera swoimi błyszczącymi oczyma i podeszła do malucha.
-Witaj na świecie, Shizuku...- szepnęła mu go ucha- z nami, Twoimi rodzicami jesteś bezpieczny, maleńki...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Carley



Dołączył: 08 Mar 2011
Posty: 106

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2011 4:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uważnie wysłuchał słów Pretty po czym spuścił łeb.
- To mój obowiązek, kochanie...
- mruknął. - Mój obowiązek, który czynię z przyjemnością. Tym razem zawiodłem. Nie uratowałem was.. - szepnął, przełykając gorzkie łzy. Tak było mu smutno, ze musi patrzeć na nieszczęśliwa Pretty i swoje dzieci dorastające w tak obrzydliwym miejscu. Musił zachować zimną krew. Podszedł do szczeniąt i pogłaskał Laurel po głowię.
- Wszystko będzie dobrze... - mruknął do nich.

_________________
Me serce bez ciebie umiera!
Z t?sknoty ch?ód mi doskwiera!
Szczeniaki b?d? bez ojca!
Przecie? nie wstawimy ich do kojca!
Carley, prosz?, nie odchod?!
Zamknij drzwi, tylko mocno!
I chod? tu do mnie koteczku,
Napijemy si? ciep?ego w kubeczku!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Pretty
Pomocnik Uzdr.



Dołączył: 07 Mar 2011
Posty: 397

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2011 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pretty oderwała wzrok od szczenięcia i podbiegła do partnera.
-Kotku!! Nie wyobrażam sobie innego psa stojącego u mojego boku! Uratowałeś nas najlepiej, jak się dało!- Powiedziała to naprawdę szczerze- Nie chcę nikogo innego. Ty jesteś najlepszy, jaki mógł mi się trafić!- Po czym przytuliła się do Carley'a. Bardzo tego potrzebowała. Szczególnie teraz.- Pamiętaj, zawsze będę Cię kochać... Bez względu na to, co się stanie... Ty będziesz jedyny w moim sercu... Carley...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group