Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Podziemna siedziba Iris
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Las
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Sob Kwi 09, 2011 5:25 pm    Temat postu: Podziemna siedziba Iris Odpowiedz z cytatem

Za gąszczem paproci poprzetykanych najróżniejszymi ziołami znajduje się wejście do średniej wielkości nory. Nikt oprócz Iris nie ma pojęcia o tym miejscu, w końcu to jej podziemna siedziba. Nora jest dość przytulna, roztacza się w niej zapach ziół. Znajdują się tam dwie żelazne misy, drewniany stolik i trochę drewna. Przy "ścianie" leży materac, a na nim kilka poduszek. Przed wejściem szemrze malutki strumyczek.

Spis:
~ liść szczawiu polnego - 8
~ liść dzikiej róży - 6
~ owoc agrestu, liść melisy - 5
~ liść mięty - 2
~ żeń-szeń - 1
~ fiolka wywaru miętowego - 4

Dodane po 3 godzinach 12 minutach:

Jeszcze z psianką w pysku pojawiła się w norze. Położyła ją na stoliku, jak również resztę składników, które wyjęła z woreczka. Siadła na materacu i zaczęła myśleć. Dużo myśleć. Bardzo, bardzo dużo.

Dodane po 3 minutach:

Po przeanalizowaniu problemów dotyczących całej wojny, której Iris nie uważała za rzecz nazbyt potrzebną, wstała i podeszła do stolika. Brakuje mi tu czegoś, pomyślała. I owszem, brakowało. Znowu wyruszyła na poszukiwania. [zt]

Dodane po 1 godzinach 15 minutach:

Wyjęła liście z woreczka i ułożyła na stole obok innych składników, to samo zrobiła z różą. No, to by było na tyle, pomyślała Iris i już miała klapnąć na poduszki, gdy naszła ją myśl, żeby coś zrobić. Zrobić miksturę. A dokładniej Agranę. Nie wiedzieć czemu, Iris wydawało się, że musi ją zrobić, żeby kogoś uratować. Uratować, owszem, mogła. Łapą zrzuciła owoc agrestu i dwa liście dzikiej róży do miski. Zaczęła je siekać z taką dokładnością, jakby od tego zależało jej życie.


Ostatnio zmieniony przez Iris dnia Czw Lip 21, 2011 3:19 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:12 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Sob Kwi 09, 2011 6:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC

Agrana nie była antidotum zbyt trudnym do przyrządzenia. Gdyby ktoś teraz odwiedził Iris, uznałby chyba, że wpadła w amok. A tymczasem suczka przygotowywała miksturę bardzo, bardzo dokładnie. Owoc agrestu i liście dzikiej róży zostały posiekane. Małe kawałki, potem mniejsze, jeszcze bardziej, malusieńkie... tego się chyba nie da już pokroić. A jednak! Gdy kawałki były już bardzo małe, a miska w połowie wypełniona sokiem z nich - Wieczorna mogła uznać, że jej wysiłki odniosły efekt. Za to łapy miała lepkie i obklejone cieczą ze składników. Była ona jednak pożądana w naczyniu, nie na futrze. Tak więc Iris powinna wyjąć łapy nim 3/4 zawartości miski nasiąknie w jej psie włosy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pią Kwi 22, 2011 6:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy Iris uznała, że więcej soku już nie wyciśnie, szybko, ale też nie gwałtownie wyjęła łapy z misy, potarła nimi o siebie, aby ściekła z nich ewentualna reszta cieczy i wyszła z nory. Przed nią umyła łapy w malutkim strumyku i ponownie weszła do środka. Wręcz uwielbiała tam przebywać. Było to jej miejsce, nikt inny o nim nie wiedział, nikt by go nie odnalazł pod gąszczem paproci. I ten zapach! Tak, było idealnie. Iri najchętniej by tam zamieszkała, ale jako Duch powinna chyba mieć legowisko w kościele. Jej zakrystia też nie była taka zła. Uznała, że jest szczęściarą. Schowała do woreczka kilka liści szczawiu, dwa liście dzikiej róży, owoc agrestu i dwa psianki czarnej.Wiedziona instynktem wyszła z nory i ruszyła tam, gdzie ją łapy poniosą. [zt]

Dodane po 312 godzinach 44 minutach:

W norze pojawiła się czarno-biała plama. Wcześniej plama kluczyła po niemal całym Filestorm, aby zmylić prześladowców, więc dół plamy był okropnie zmęczony. Z czego, lub raczej kogo składała się plama? Z Iris i Arietha. W tej chwili plama rozdzieliła się, pozostawiając swoją górną część, to jest Arietha na materacu. Iris nakryła go ciepłym kocem, który znalazła gdzieś po drodze, a sama spoczęła gdzieś blisko chorego. Po jakimś kwadransie wstała i zaczęła krążyć w kółko. Co robić, co robić?! Przydałoby się poszukać ziół na tabletki dla Arietha, ale samego go nie zostawi. Może przed kryjówką rosną jakieś zioła? Aby to sprawdzić, Iris wyszła na zewnątrz i z wielką czujnością zaczęła przeszukiwać najbliższe centymetry kwadratowe. Czego szukała? Żeń-szenia, hibiskusa oraz melisy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Pią Kwi 22, 2011 9:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MG

W gąszczu paproci zapach ten roślin krył w sobie jeszcze inny - była to słaba woń melisy. Gdzieś za strumyczkiem kryła się zielona kępka. Natomiast szukanie żeń-szenia czy hibiskusa nie miało sensu. Te rośliny występowały w krajach orientalnych i takie można jedynie kupić.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 8:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Iris była zbyt zdenerwowana, aby przypomnieć sobie, że żadnego hibiskusa czy żeń-szenia nie znajdzie w Filestorm. Za to melisę owszem. Zerwała całą kępkę, na zapas. Ile dokładnie jej było? Na to Borderka nie zwracała większej uwagi. Ułożyła zioła na stoliku, zerknęła na Arietha i ponownie wyszła na zewnątrz. Postanowiła zaryzykować i udać się do sklepu po inne potrzebne składniki. [zt]

Dodane po 11 godzinach 15 minutach:

W mgnieniu oka ponownie pojawiła się w norze. Gdy zotawiła zakupy na stoliku, podeszła do Arietha, aby sprawdzić, jaki jest jego stan. Nie pogorszył się, może nawet trochę polepszył. Można było się wziąć za leki. Iris dokładnie podzieliła hibiskusa i melisę na pięć części. Jutro, czwartego dnia leczenia, Arieth dostanie czwartą dawkę leku. Na zewnątrz się ściemniło i zanim ktokolwiek się obejrzał minęła cała noc, dla Iris noc czuwania. Rano podała mu pigułkę hibiskusa, potem melisy. I tak upłynął kolejny dzień, a Uzdrowiciel dostał kolejną porcję leków. Jego leczenie powinno już się zakończyć, ale czy było skuteczne?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sahara



Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 278

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 11:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC
Arieth z każdym dniem i każdą nocą czuł się co raz lepiej. Niestety gardło cały czas miał podrażnione. Gdy próbował mówić, jego głos był ochrypnięty i zmęczony. Są też dobre wieści. Arieth już powoli staje na nogi. Cały czas jest osłabiony,a le jego organizm zwalcza truciznę i chorobę. Z każdym dniem widać małą poprawę, ale cały czas potrzebuje także opieki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 11:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teraz pozostaje tylko zlikwidować wszystkie objawy związane z gardłem. Borderka znowu zaczęła węszyć w pobliżu nory. Potrzebowała rumianku, szałwii lekarskiej i mięty.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 11:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

// Dopisałam ci, ile masz dokładnie tej melisy.

MG

O dziwo Iris nie zauważyła wcześniej, że zielone liście melisy rosnące tuż obok paproci przeplatają się z rosnącą, świeżą miętą. Najwyraźniej była to taka mieszanka zapachów, że nie wyczuła miętowej woni. Coś jednak kazało jej sprawdzić drugi raz, co też zrobiła, odnajdując miętę. Co do pozostałych składników, nie miała szczęścia. Rumianek i szałwia najwyraźniej nie rosły w tej okolicy, musiała poszukać ich gdzie indziej. Za to - a to duży plus - wiedziała już, że tuż obok paprotkowej otoczki jej podziemnej siedziby rosną w dużych kępach rośliny mięty i melisy.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 12:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Więc na razie musi wystarczyć mięta, której Ir zerwała kilkanaście listków. Przy okazji wzięła dwa suche patyki, które leżały gdzieś nieopodal. Gdy znalazła się w norze i ułożyła miętę na stoliku, zaczęła nimi o siebie energicznie pocierać. Gdy już miała się poddać, między nimi zamajaczyła mała iskierka, która niebawem przerodziła się w płomyk. Na środku siedziby ułożyła coś a'la ognisko, gdzie ułożyła misę, do której nabrała świeżej wody ze strumyka. Po jakiejś minutce dorzuciła mięte i zaczęła mieszać. Nie, nie łapą. Przyniosła jeszcze jeden patyk, który ze względów BHP (XD) umyła w bieżącej wodzie. Gdy wywar był gotowy, rozlała go do kilku fiolek, bodajże pięciu, bo misa jednak duża była, po czym zawartość jednej z nich podała Ariethowi. Mięta ma wiele właściwości leczniczych, między innymi łagodzi podrażnione gardło. Powinna pomóc Borderowi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Eve



Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 22

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 6:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC

Arieth po wypiciu mięty nie poczuł dużej różnicy. Być może było jeszcze za wcześnie, by oceniać działanie leku, lecz można powiedzieć coś na temat ran Arietha. Rany psa prawię się już zagoiły. Żebro, które zostało usztywnione przez Saharę i Mirię, powoli się zrastało. Nadal sprawiało ogromny ból przy poruszaniu się. Natomiast żółć w oczach Arietha nieco zbledła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 11:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Futro Arietha już nie wypadało, więc przygotowywanie maści z żeń-szenia nie miało sensu. Na podrażnione gardło dostał wywar z mięty, na którego efekty Iris postanowiła jeszcze poczekać. Jeśli do jutra nic się nie zmieni, spróbuje czegoś innego. Podeszła do stolika na którym leżały jej zapasy. Nic szczególnego nie wpadło jej w oko. Trzeba poczekać do jutra, kiedy to poda Ariethowi kolejną porcję pigułek. Przez resztę dnia sprawdzała stan chorego, którego stan się poprawiał. Żółć jego oczu zbladła, rany na grzbiecie prawie się zagoiły. Przydałby się jej jakiś posłaniec. Potrzebowała borowiny, rumianku, szałwi... Długo by można wyliczać. Ale takiego nie miała. Po dwóch dniach, które były niemal takie same jak poprzednie, pigułki się skończyły. Jak teraz ma się Arieth?

Dodane po 19 godzinach 47 minutach:

Iris wychyliła pysk z nory i... kap, kap, kap trzy krople spadły na jej nos powodując nieopisaną radość w głębi jej psiego serca. Teraz była pewna, że wszystko będzie dobrze. Uśmiechnęła się spoglądając w stronę nieba. Po burzy zawsze wychodzi słońce. Deszcz podziałał na nią w jakiś nieokreślony sposób. Wyszła z nory i zaczęła po swojemu tańczyć pomiędzy kroplami deszczu. Na szczęście w porę się opamiętała i wpadła do nory, ale zanim to zrobiła otrzepała się tworząc kropelkową mgiełkę wokół siebie. Roześmiała się dźwięcznie, swoim melodyjnym głosem i spojrzała czule na Arietha. Czy czuła do niego coś więcej? Nie, po prostu polubiła go podczas jego pobytu w siedzibie. Był dla niej jak młodszy brat. Takiego zabawnego miłośnika kreskówek i grzybków halucynków nie da się nie polubić. Dzisiaj miała wyjątkowo dobry humor, którego nikt i nic nie popsuje. Podeszła do "brata" który nawet nie znał jej imienia, który, a przynajmniej taką Iris miała nadzieję, miał się co raz lepiej.
-Jak się czujesz?-spytała lekko ściszonym głosem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 3:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Arietho spał przez większość czasu. Był zmęczony tymi wszystkimi ranami i wspomnieniami. Przecież jego rodzina nadal mogła być w klatkach! On nie wiedział, że stracił matkę, a ojciec jest mocno rany. Otworzył powoli ślepia, z którego każde było innego koloru - jedno brązowe, a drugie błękitne. Oba jarzyły się radością i inteligencją. Chociaż to pierwsze było ledwo widoczne, a niedługo może zupełnie zniknąć. By sens słów Iris do niego dotarł musiał pomyśleć dłuższą chwilę. Potem wyszczerzył się lekko i powiedział jedno słowo:
- Lepiej.

_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 6:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-To dobrze-powiedziała promiennie się uśmiechając, nadal miała dobry humor.-Czy śpiący królewicz czegoś potrzebuje?-zapytała głosem drążącym od zduszonego śmiechu, ale Arieth z pewnością zrozumiał.
Miała jeszcze ochotę zapytać go co się stało zanim znalazł się pod opieką Mirii i Sahary, ale wiedziała, że jest osłabiony i mówienie sprawia mu trochę trudności. Gdy omiotła norę spojrzeniem, przypomniało się jej, jak jeszcze niedawno przygotowywała Agranę. Skąd, u licha, wzięło się u niej przeczucie, że musi ją przygotować? Nie zastanawiała się nad tym długo, dość szybko powróciła na ziemię. Czekała teraz na odpowiedź Uzdrowiciela.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 7:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Arieth chciał się wyciągnąć, ale gdy zaczął to robić, złapał go ból. Żebro... Pomyślał. Jego oczy nadal były zaspane. Przeżuł powietrze, rozglądając się po norze. W końcu znów ,,zaszczycił" spojrzeniem Iris. W międzyczasie odkrył, że głębsze oddechy sprawiają mu ból. Ot, chyba miał podrażnione gardło czy inną część tego układu oddechowego.
- Agrany... i czegoś do jedzenia. - przy tym ostatnim wyszczerzył ponownie kły w delikatnym uśmiechu. Nie wiedząc czemu, mrugnął do niej jednym okiem. Odwala mu, nie?

_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:12 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 7:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Agranę dostaniesz jutro. Masz jakieś wymagania co do jedzenia? Może życzy sobie pan danie o niezwykłej nawie ratatuj?-rzekła. Nie ma to jak dobry dzień. Iris też była niezłą agentką, a już w dobrym towarzystwie... Aby umilić sobie czekanie, zaczęła przygotowywać Agranę, tak samo jak wcześniej, bardzo dokładnie. Gdy pokroiła już owoc agrestu i dwa liście dzikiej róży na malusieńkie kawałeczki, wyjęła łapy z misy i umyła w strumyczku przed norą. Gdy znów znalazła się w środku, usiadła i na przeciwko Arietha i uśmiechnęła się. Ogólnie bardzo często się dziś uśmiechała.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Las
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 1+4 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group