Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Domek nr 7 - wyblakłe wspomnienia
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Naytiri
Samotnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 230

PostWysłany: Nie Kwi 24, 2011 8:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z dawnej chatki Naytiri został jedynie budynek zaniedbany. Z zewnątrz deski starły się i straciły kolor, a dach ma dziurę.

Domek składa się z dwóch pomieszczeń i korytarza. Pierwszym z nich, tuż po lewej stronie od wejścia, jest pokój o niebieskich ścianach. Łóżko jednoosobowe też jest błękitne. Tutaj zachowały się kolory. Sypialnia. Jest tu komódka i lampka, która nie działa.

Pokój drugi jest, a raczej był czerwony. Teraz to tylko obskurne ściany, wyblakłe, zniszczone. To tutaj świeci ta dziura w dachu. Kilka maskotek w opłakanym stanie i kilka poduszek.



Dodane po 2760 godzinach 26 minutach:

Naytiri, cicho stękając pod ciężarem Ethana, znalazła się u progu swego domku. Pchnęła łbem drzwi i od razu powędrowała do swego rodzaju sypialni. Ułożyła przyjaciela na łóżku i sapnęła z ulgą. Nie zdobyła się jednak na humorystyczne podsumowanie przygody.
-Mogę coś dla ciebie zrobić?-zapytała z nieukrywaną w głosie troską. Myśli jednak płynęły ku Haiku. Była mu wdzięczna, a jednak wiedziała, że nie uniknie kłopotów. Żywiła nadzieję, że jakoś zdoła mu pomóc...

_________________


    So if he's somewhere near me
    I hope to God he hears me
    There's no one else
    Could ever make me feel
I'm so alive
    I hoped he'd never leave me
    Please God you must believe me
    I've searched the universe
    And found myself
    Within' his eyes


Zdj?cie na avatar: Mork-Raz z dA.
Zdj?cie na logo: Nelleke z dA.
Piosenka: This I Love Guns n'Roses.

Avatary: xX
Loga: oO
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 11:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naytiri położyła go na łóżku w niebieskim pokoju, więc nie przebywał pod dziurą w dachu - i dobrze. W końcu zaczął siąpić deszcz i nie byłoby dobrze, żeby przyjaciele zmokli jak kury. Jego wzrok skierował się ku Naytiri.
- Dziękuję... Chyba potrzebuję Uzdrowiciela... - po tych słowach wybuchnęło w nim zmęczenie, gniew, żal, ból i radość, że był wolny. Mieszanka uczuć i znużenia spowodowała, że odpłynął. Nie było mowy o tym, by pozostał przytomny. Nie stracił jeszcze jej, ale już odpływał. Nie słyszał, co się wokół niego działo. Nie umarł. Jeszcze nie. Jeszcze coś trzymało go przy życiu.

_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naytiri
Samotnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 230

PostWysłany: Wto Kwi 26, 2011 7:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zamilkła i ku jej irytacji, z dachu zaczęła kapać woda prosto do czerwonego pokoju. Czerwonego? Już nie. Szarego, obdrapanego... Spojrzała na Ethana. Fizycznie nie był w aż tak opłakanym stanie. Raczej psychiczny ból sprawiał mu ciężkość. Nic dziwnego. Jej także leciały łzy. Częściowo ze złości, że była taką durną egoistką, a częściowo, chyba nawet w większej części ogarniał ją smutek ze smutku przyjaciela i śmierci Ariedale.
-Ja nie wiem czy...-zaczęła, ale przerwało jej omdlewanie bordera.
Pisnęła w przestrachu i szybko przyniosła ze sobą poduszkę i zniszczoną maskotkę z sąsiedniego pokoju. Dała to Ethanowi.
-Proszę, nie odchodź!-pisnęła jeszcze raz i wybyła spełnić jego prośbę. Zakluczyła domek, by nikt się nie włamał, ani by... Chory nie uciekł.
*zamknięte*

z.t

_________________


    So if he's somewhere near me
    I hope to God he hears me
    There's no one else
    Could ever make me feel
I'm so alive
    I hoped he'd never leave me
    Please God you must believe me
    I've searched the universe
    And found myself
    Within' his eyes


Zdj?cie na avatar: Mork-Raz z dA.
Zdj?cie na logo: Nelleke z dA.
Piosenka: This I Love Guns n'Roses.

Avatary: xX
Loga: oO
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Wto Kwi 26, 2011 7:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co tu pisać? Odpłynął do reszty i nawet nie słyszał słów wypowiedzianych do niego przez Naytiri. Poczuł tylko miękkość poduszki i pluszaka i położył na tej pierwszej łeb, a drugie zagarnął łapą jak ludzkie dziecko. Trochę śmiesznie to wyglądało. Gdyby nie to krwawiące cielsko... Ethan widział senne mary, a deszcz przestał siąpić. Nie było mowy, żeby sobie poszedł - drzwi były zamknięte, a on nieprzytomny i słaby. Zresztą wolał się nie wychylać. Po tym, co zaszło - chyba do końca życia!
_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Naytiri
Samotnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 230

PostWysłany: Sro Kwi 27, 2011 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naytiri powolnym i ostrożnym krokiem szła z terenów KWD na swoje. Starała się, by nie wpadać na doły i ograniczyć pionowe ruchy. Nie chciała uszkodzić Arietha. Ostrożnie wyjęła spod sierści coś na wzór klucza i prostym ruchem łba przekręciła go w drzwiach otwierając je. Przeszła przez próg swego zniszczonego domku i delikatnie usadowiła Arietha obok tak podobnego doń Ethana. Gdy weszła i Iris, husky wyjęła z zamka klucz i schowała go na powrót, przymykając jednocześnie drzwi. Prędko wróciła do Ethana.
-Przyprowadziłam twojego syna, Ethan.-powiedziała do niego cicho i jak najłagodniej, choć głos jej drżał.
-Proszę, powiedz Uzdrowicielce wszystko o obrażeniach, ona cię wyleczy z pomocą Arietha, a ty... Powiedz mu... Ja nie mam serca.-głos się jej załamał i przymknęła na chwilę oczy, czekając, aż się odezwie chociaż jednym słowem...

_________________


    So if he's somewhere near me
    I hope to God he hears me
    There's no one else
    Could ever make me feel
I'm so alive
    I hoped he'd never leave me
    Please God you must believe me
    I've searched the universe
    And found myself
    Within' his eyes


Zdj?cie na avatar: Mork-Raz z dA.
Zdj?cie na logo: Nelleke z dA.
Piosenka: This I Love Guns n'Roses.

Avatary: xX
Loga: oO
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2011 2:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cicho weszła do domku i usiadła nieopodal psów. Obejrzała rannego od góry do dołu. Rana na lewej tylnej łapie, poszarpane boki, pogryziony pysk-nie przedstawiało się to najlepiej. Jakiż Arieth był podobny do tego psa! Z tego co mówiła Naytiri, wyglądała na to, że jest dla niego kimś bliskim. Stój, co ona powiedziała? "Powiedz mu..." O czym? Mówiła przecież, że na razie nie powinien wiedzieć, cokolwiek się stało. Miała nadzieję, że Arieth jakoś to zniesie, da sobie radę z tym faktem. Nie wiedziała, że jego matka umarła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2011 5:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Arieth zamrugał oczyma, gdy znalazł się na łożu, koło swego ojca. Ale gdzie jego matka? Przecież powinna tutaj być. Border wmówił sobie, że zaraz przyjdzie, albo jest u jakiegoś innego Uzdrowiciela. Nie umiał znaleźć w sobie głosu, by przywitać Ethana. Obejrzał jego rany.
- Woda... Bandaże... - powiedział drżącym tonem.

_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 10:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy ozwał się szczęk klucza, a potem drżące głosy jestestwa Arietha i Naytiri, powieki Ethana uchyliły się. Zaschnięte rany na jego pysku i bokach zasłaniała sklejona potem czarna sierść. Jedynie noga pokryta zaschniętą krwią z raną sięgającą mięśni i kości była na szczególnym widoku. W nogę został mocno zraniony już drugi raz i drugi raz długo nie został leczony. Poprzednio skończyło się na utykaniu, a teraz? Czy miał stracić łapę lub kompletnie jej nie używać?
- Arieth... - Ethan nie potrafił ozwać się do końca, nie mógł powiedzieć synowi, że jego matka nie żyła. A gdzie była, do cholery, Padme? Czy w ogóle przejmowała się wojną? Ethan nie powiedział swoich objawów, gdyż rany były aż nadto widoczne. - Arieth... - powtórzył takim tonem, jakby mówił "pomocy".

_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Nie Maj 01, 2011 8:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC

Jeśli chodzi o Naytiri - zatkane zatoki nadal dręczyły jej jestestwo, choć z powodu stresu i troski przestała zwracać na to uwagę. W końcu jednak stało się jasne, że ma problemy z oddychaniem. Poczuła rosnące zmęczenie, a jej sierść stała się jakby cięższa. Naytiri zerknęła w tył i zauważyła, że jej boki ociekają żółtym potem. Ewidentnie zaczynała być chora. Jeżeli chodzi o Ethana, wiem, że jestem nim i nie powinnam nic pisać, ale napiszę, że jak szybko się czegoś nie zrobi, pies straci łapę.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Naytiri
Samotnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 230

PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 4:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naytiri była przestraszona stanem Ethana. Było mu coraz gorzej. Nie chciała, by tyle osób dookoła nagle przestało ją otaczać. Czuła zmęczenie i trudności z oddychaniem, ale popędziła do sąsiedniego pokoju, by przynieść namoczoną niczym gąbkę poduszkę i mruknęła:
-Mam wodę.
W jej oczach stanęły łzy. Nie był w stanie, ale niech na litość, ktoś coś zrobi!
Tymczasem jej oddech stawał się coraz płytszy, a łapy odmawiały posłuszeństwa. Zakręciło jej się w głowie i zatoczyła się, uderzając o łóżko.
-Proszę, ratujcie go...-wyjąkała.

_________________


    So if he's somewhere near me
    I hope to God he hears me
    There's no one else
    Could ever make me feel
I'm so alive
    I hoped he'd never leave me
    Please God you must believe me
    I've searched the universe
    And found myself
    Within' his eyes


Zdj?cie na avatar: Mork-Raz z dA.
Zdj?cie na logo: Nelleke z dA.
Piosenka: This I Love Guns n'Roses.

Avatary: xX
Loga: oO
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pon Maj 02, 2011 4:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Dobrze-powiedziała ze spokojem, gdy suczka przyniosła poduszkę. Przynajmniej ona musi zachować zimną krew.-Będę też potrzebować bandaży i jeśli to możliwe, nagietku.-skierowała swój wzrok w stronę Arietha.-Gdzie jest twoja siedziba?
Najpierw, co było niestety nieuniknione, pazurem zdarła powstałe strupy. Nie było to zbyt przyjemne dla Bordera. Potem, rogiem poduszki delikatnie, acz zdecydowanie przetarła rany na całym ciele Bordera.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 2:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Syknął z bólu, kiedy Borderka zdarła mu strupy z ciała. Spojrzał na Naytiri, usłyszał jej ciężki oddech. Wyciągnął zdrową przednią łapę przed siebie, trącając Iris, by zwróciła na niego uwagę. Samym głosem nie był w stanie tego zrobić, był za słaby, by wydawać z siebie dźwięki głośniejsze niż charczący szept.
- W domku numer szesnaście są plastry... Bandaże - powiedział cicho, mając nadzieję, że Iris go słucha. - Siedziba jest w małym domku z drabinką na placu zabaw... Pomóż Naytiri - jeszcze raz zamglonym wzrokiem spojrzał w oczy suczce i zamknął własne, czekając na pomoc. Jakież to było... Ciche.

_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 2:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Suczka poszła zapachem Arietha. Jakoś tak...Wiedziała, ze on tu jest. Postarała się patrzeć przez okno. Oh...Zobaczyła tego psa co z nim walczyła na plaży. Zrobiło się zal go suczce. W jej oczach pojawiły się łzy, które cienkim strumyczkiem spływały z brązowych policzków.

Powiedz jak ochronić dobre sny
Przed jaskrawym światłem dnia
Jaką siłę trzeba w sobie mieć
Żeby odbić się od dna
Powiedz jak pokonać w sobie gniew
I lepszym się stać
Dokąd iść gdy nie ma dokąd pójść
I skąd nadzieję brać....


Cicho załkała, ale zdała się na odwagę. Pwoli, bardzo powoli weszła do środka z opuszczoną głową. Teraz łzy spadały na podłogę. Nie mogła tego powstrzymać.
- Przepraszam.. - szepnęła i załkała znów.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Iris
Uzdrowiciel



Dołączył: 11 Mar 2011
Posty: 257

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 2:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy przyglądała się Naytiri analizując jej stan, Ethan trącił ją łapą. Wysłuchała uważnie jej słów i skinęła głową, potwierdzając, że zrozumiała. Mokry róg poduszki delikatnie położyła na jego tylnej nodze, aby rana nie zaschła. Jeszcze raz spojrzała na huskę. Wiedziała już, że jest chora na Noleksjię. Zanim jeszcze Artheria weszła do domku, Iris ruszyła ku wyjściu i zanim ktokolwiek się obejrzał była już blisko swego pierwszego celu. [zt]

Dodane po 31 minutach:

Znów znalazła się koło Etha. Ponownie przemyła wszystkie rany. Na kłącze pięciornika wycisnęła trochę wody z poduszki, następnie położyła je na ranie znajdującej się na tylnej kończynie Bordera. Dokładnie ją zabandażowała, aby nie docierały tam żadne zanieczyszczenia. Teraz trzeba było zając się Naytiri. Na małej komódce rozłamała kwiat nagietka na połowę, jedną z nich równiutko co do milimetra podzieliła na siedem części. Z każdej z nich wycisnęła sok do osobnej fiolki, które w ostatniej chwili wzięła z siedziby.
-Masz jakąś dość dużą misę? Gorąca woda też by się przydała.-rzekła do niej. Właśnie wtedy dotarł do niej zapach innego psa. Tym psem, jak się pewnie każdy domyśla była Artheria. Iris nie zwrócił jej jednak większej uwagi. Dalej patrzyła w niebieskie ślepia chorej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ethan
Członek Klanu



Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 445

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy Iris przemyła, opatrzyła i obandażowała jego nogę, nadal czuł się paskudnie, ale rana już tak nie piekła. Ethan odetchnął głęboko i dopiero wtedy zauważył brązową sukę. W jego oczach pojawiła się nienawiść. Był za słaby, ale chciał ją zabić. Gdyby go nie porwała, miałby szansę uratować Ariedale. A teraz co? Wchodzi ze swoim nędznym "przepraszam"?
- Wywalcie ją. Ona jest z Kłów, to przez nią jestem ranny - odwrócił pysk z głęboką pogardą, nawet nie zaszczycając Artherii spojrzeniem. W sercu tłumił żal - żal, że to ona go porwała, że chcąc nie chcąc jako Kieł przyczyniła się do serii nieszczęść, jaka go spotkała. Ethan był przyjaznym, spokojnym psem, ale za to, co go spotkało, nie mógł wybaczyć. Na pewno nie od razu, a w sumie to nigdy. Zwrócił pysk do syna, potem do Iris z krótkim "dziękuję" do Borderki.

_________________
    Love, love is a verb
    Love is a doing word

    Teardrop in the fire
    Fearless on my breath

    Nine night of matter
    Black flowers blossom


Zdj?cie_piosenka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group