Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nagrobki
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Ponury cmentarz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Czw Gru 23, 2010 1:01 pm    Temat postu: Nagrobki Odpowiedz z cytatem

Na niemal czarnej ziemi jakby wyrastają kamienne, popękane nagrobki z zatartymi imionami umarłych. Tu zjawiają się duchy psów z obozowiska, ale nigdy nie robią nikomu krzywdy. W dzień bawią się tu szczeniaki.
_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 11:42 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maila
Członek Klanu



Dołączył: 25 Lut 2011
Posty: 80

PostWysłany: Pią Mar 18, 2011 2:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biegłam przez tereny Filestorm, czując wiatr w sierści. Trochę żal mi było zostawiać tamte psy... Nagle z dala zobaczyłam jakieś wyrastające z ziemi dziwne kamienie. Zatrzymałam się od razu i rozejrzałam po okolicy. Chyba trafiłam na tereny mojego klanu. To dobrze...
Zaczęłam powoli przechodzić pomiędzy dziwnymi kamieniami, powoli zdając sobie sprawę, że dotarłam na jakieś cmentarzysko. Zatrzymałam się przed jednym z nagrobków i zaczęłam się mu przyglądać. Nawet nie próbowałam odczytać napisu, ponieważ i tak bym tego nie rozszyfrowała. Ponownie się rozejrzałam i o dziwo spodobało mi się to miejsce. Zamglony cmentarz pełen tajemniczości. Westchnęłam z uśmiechem na pysku, po czym położyłam się, by trochę odpocząć.

_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erlein
Gość





PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 7:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Erlein weszła na cmentarz zapominając, do kogo należy. Jest w Filestorm od jakiegoś czasu i zdążyła poznać je nieco, lecz jej umysł był zaprzątnięty zupełnie czymś innym. Czyżby doskwierającą samotnością? Wiele czasu wstecz nie zdołała porozmawiać z kimś dłużej niż zaledwie chwilę. Jej psychika utraciła na tym kilka stopni radości. Była tu z zupełnie innej strony, niż Wieczorna, dlatego nie zauważyła jej. Uszy Buntowniczki podfrunęły na chwilę do pionu, lecz były opadłe z natury, a więc nie stały długo. Wkrótce opadły na gładką czaszkę samicy. Baczne oczy rozejrzały się leniwie, aby potem postać pozwoliła sobie usiąść na jednym z nagrobków. Niby na tym się nie siedzi, ale jednak NIKT nie będzie jej mówił, co ma robić. I koniec. To jest jej życie. Niech sobie siedzi.
Powrót do góry
Sharey



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 48

PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 7:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na cmentarzu pojawiła się czarna sylwetka psa. Zauważył suczkę - bardzo podobną do niego. Podszedł bliżej.
- Witam. - rzucił krótko na powitanie. usiadł blisko niej. Bardzo przypominała mu siostrę, która była największa z miotu. Była jak Erlein...
- Jestem Sharey. -dodał po chwili milczenia. Spuścił łeb, zastanawiając się, co robi teraz jego rodzeństwo. Dziwne, ze nie wiedział, ze jedna z niego siedzi przed nim. Pogrzebał chwilkę łapą w ziemi, tworząc spory dołek. Po chwili go zasypał. Czy to miała sens?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erlein
Gość





PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 7:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Erlein była dosyć niecierpliwą istotą i niezbyt potrafiła siedzieć bezczynnie w jednym miejscu. Wydała z siebie dosyć głęboki pomruk niezadowolenia, po czym w niemal majestatycznym geście przekręciła swój pysk w kierunku lewego boku. Tego śnieżnobiałego, na którym zauważała już warstwę kurzu i błota. Różowawy języczek poszedł w ruch. Zlizywał zgrabnie wszystkie niepożądane zabrudzenia. Doprawdy, suka nie zauważyłaby Shareya, gdyby nie powitał jej skromnym "Witam". Nie poznawała w samcu własnego brata. Nie widziała go od bardzo dawna. Jego zamazany obraz majaczył gdzieś w najbardziej zacienionych okowach pamięci. Nieco zdziwiona, lecz nie zawstydzona, oblała go krytycznym wzrokiem i odparła z nutką wyniosłości:
-Dzień dobry.
Sharey, Sharey... To imię było zadziwiająco znajome, a jednak tak odległe... Nie, nie pamiętała, choćby wytężała myśli. Tak się dzieje...
-Erlein.-wypadało się krótko przedstawić, zwłaszcza iż komicznie ubarwiona nie miała pomysłu na rozmowę, której nie toczyła od kilku już dni...
Powrót do góry
Sharey



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 48

PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 7:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Erlein...skądś to pamiętał. Ale...to była taki zamazane, odległe, inne...Spojrzał znów na suczkę.
- Miło poznać. - uśmiechnął się szeroko. Popatrzał w oczy suczki. coś mu przypominała niczym...NIE! Nie, nie!
- Co cię tu sprowadza, madame? - zapytał ją. Omiótł okolicę spojrzeniem, po czym znów wbił wzrok w Erlein. Miodowe oczy spojrzały w czekoladowe. Coś mu świtało, ale nie chcaił wyjść na głupka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erlein
Gość





PostWysłany: Pon Kwi 11, 2011 8:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Erlein znów zapadła w zamyślenie. Wbrew sobie, miano samca nie dawało jej spokoju. Dlaczego nie mogła sobie przypomnieć?! Chociażby skojarzyć powiązanie między smoliście czarnym szczenięciem, a tym imieniem. Stawała się na siebie coraz bardziej zła. Nie, nie lubiła, gdy coś nie szło jej gładko. Lecz życie ma różne przeciwności, a ona miała ich serdecznie dosyć.
Nie patrzyła na Shareya. Była na to zbyt zdezorientowana i pogrążona w melancholii. Mógł więc się swobodnie wgapiać w jej oczy. Powolnie przeniosła na niego wzrok, by znów mu się przyjrzeć i w międzyczasie odpowiedzieć na pytanie.
-Wiele rzeczy...-odparła wymijająco.-Pochodzę ze sporej hodowli, skąd mnie kupiono i na nowo kupiono, skąd uciekłam, a potem trafiłam tu.- mimo tego, i tak podała w skrócie miejsca, w których spędziła życie. Przywołało to nieznośne wspomnienia, a to jedynie przypomniało jej o bólu czającym się na końcówce ogona. Niby taki mały, zbędny "patyk", ale potrafi zadać cierpienie. Skrzywiła się mimowolnie i zamachała nim w powietrzu szukając ukojenia. Po chwili jednak powróciła do normalnego stanu, jedynie od czasu do czasu kierując resztki w ruch.
Powrót do góry
Sharey



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 48

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 1:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sharey znów zaczął intensywnie myśleć. Przecież on też urodził się w dużej hodowli i maił siostrę! Nawet dwie! Tylko ich nie znał. Imiona siostry i brata, które zapadły mu w pamięć nie dawały mu spokoju. Rozmazane obrazy, które nękały go w nocy...To takie troszkę, a może i nawet nie możliwe. jednak cuda się zdarzają. Jak on by chciał, aby teraz rodzeństwo było z nim! Bo głębszych przemyśleniach spojrzał na ogon Erlein. Ucięty i poraniony. Żal mu było suczki, na pewno wiele ucierpiała. Przymrużył oczy, gdy próbował to wszystko poskładać w jedna całość. Coś jednak muliło, jego mózg, zator, który nie pozwalał mu o tym teraz myśleć. Zwrócił się wiec do suczki.
- Ja... - jęknął. - Ja miałem podobnie. Urodziłem się z rodzeństwem było ich trzech, z czego ja byłem czwarty. Potem mnie wykupiono, a z nimi nie wiem co się stało. - mówił wolno i spokojnie. Wpatrywał się w Erlein. Coś mu dzwoniło, tylko nie wiedział, w którym kościele.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erlein
Gość





PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 2:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Erlein z każdą chwilą, słowem, stawała się coraz bardziej rozluźniona. Póki co, owy osobnik nie rozgniewał się za przebywanie na terenie jego stada, o czym suka właśnie sobie przypomniała pod maską życzliwej uprzejmości. Tymczasem zajęła się swoją łapą, dokładniej przednią, prawą, która jako jedna z wszystkich czterech (nie jedyna!) potrzebowała pielęgnacji, jeśli samica nie chciała mieć jej w stanie opłakanym. Na tle białej sierści właśnie tak to wyglądało. Starając się unikać wszelkich kocich ruchów, przystawiła sobie kończynę w pobliże pyska i różowym języczkiem, delikatnie zaczęła oczyszczać łapkę. Mimo tego intensywnego zajęcia, słuchała słów tamtego psa, chociaż od jakiegoś czasu przestały ją interesować. Zaczęła się zastanawiać, czy może ukradkiem nie przejąć jakiegoś skrawka ziemi... Chytre stworzonko w jej łebku obudziło się i zaczęło ją namawiać do takich czynów. Ale nie cierpiała, gdy ktoś w rozmowie jęczał!
-Aha...-mruknęła w tonie nieco wyniosłym, znudzonym, co było raczej mało uprzejme... Wkrótce podniosła wzrok znad idealnie czystej łapy i rozejrzała się. Cmentarz nie był raczej ziemią, którą pragnęłaby posiadać... Westchnęła ukradkiem i niemal przymusowo spojrzała na greyhounda.
-No... Ja też miałam trójkę rodzeństwa i byłam taka największa. Reszty nie pamiętam.
Mówienie o sobie było bardziej pasjonujące.
Powrót do góry
Sharey



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 48

PostWysłany: Wto Kwi 12, 2011 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wysłuchał słów suczki. Powoli wszystko się zgadzało. Ale...czy nie wyjść na głupka? Nie, jeszcze nie. Sharey wolałby nie ryzykować ośmieszenia się. Wstał powoli, okrążając suczkę kila razy. Przyglądał się jej, a była tak bardzo podobna do szczeniaka, z którym spędzał czasem czas w starym jeszcze domu. Przekręcił głowę i spojrzał w niebo.
- Miałem jedną siostrę...byłą bardzo podobna do ciebie... - szepnął.Miał nadzieje, ze suczka go zrozumie, jego samotność, która nie dawała mu spokoju, jak i jego tęsknotę za utraconym rodzeństwem. Westchnął teatralnie i wrócił na swoje dotychczasowe miejsce przed suczką. Wbił wzrok w nagrobek , na którym przebywała Erlein.Czy to...? Nie!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erlein
Gość





PostWysłany: Sro Kwi 13, 2011 3:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ona tymczasem zupełnie nie myślała o rodzinie. Radziła sobie bez niej już wiele razy i prawie o niej zapomniała. Poza tym, nie sądziła wówczas, że kiedyś znajdzie się w sytuacji wymagającej spamiętania wszystkich najdrobniejszych szczegółów wizerunku rodzeństwa. Wtedy nawet miana nie miały znaczenia... Wtedy była taka... bezpieczna...
Ale nie o tym. Ledwo widoczne obrazy odeszły głęboko w zapomnienie. Słysząc słowa Shareya, wydające się tak niedorzeczne, wstała na podeście z nagrobka, machnęła agresywnie kikutem ogona i warknęła:
-Bzdura! Nikt nie jest podobny do mnie!
Odbierała to jako obrazę jej czcigodnej godności. No cóż... Od zawsze wierzyła, że jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. I tak zapewne jest. Potem schyliła się, zerkając z zainteresowaniem na nagrobek. Zamazane przez nieubłagany czas napisy nie dały się odczytać. Kamień naraz przestał ją interesować, a ona sama wyniośle spojrzała na greyhounda.
-Nie przeszkadza ci to, że nielegalnie przebywam na Twoich terenach?-wypaliła w końcu. To i tak nie miało znaczenia. Będzie kręciła się w każdym miejscu, które uzna za stosowne.
-Twojej "przywódczynce" może się to nie spodobać.-rzuciła kpiąco.
Jej celem nie było chyba nic... Odwalało jej, albo miała tak prostą, lub tak skomplikowaną psychikę, że nikt inny tego nie pojmie.
Powrót do góry
Sharey



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 48

PostWysłany: Sro Kwi 13, 2011 3:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ehehe, i tak Shar zaczął sobie przypominać. Obrazy i słowa ułożyły się w całość - miał już 99, 99, 9 % pewności, ze Erlein to jego...tak! Siostra! Wbił oczy w suczkę, a pysk niemal sam mu się otworzył. Zamarł.
- Erl.. - jęknął. -Erle..in! - wyjęczał, a jego oddech przyśpieszył się. Miodowe ślepia zrobiły się duże niczym pięciozłotówki.
- Jak ty, tu? Skąd, ty...? - wydukał w niedowierzaniu. Yeah, jeśli suczka się nie domyśli, on się zabije, o!
- Czy wiesz..czy wiesz co się stało z innymi? -zapytał cicho. Mózg pracował mu na pełnych obrotach, a serce ledwo nadążało pompować krew.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Erlein
Gość





PostWysłany: Sro Kwi 13, 2011 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to Sharey może szykować sobie trumnę. Na jego miejscu zadbałabym o ładne "legowisko" jeszcze przed śmiercią. A więc - nie. Erlein nie poznała swojego brata, z którym była zaledwie kilka miesięcy w jednym miejscu. Nie poznawała krewnego. Nie pamiętała tych plamek na sierści, ani smoliście czarnej barwy. No cóż. W jej oczach całkowicie mu odbiło. Skrzywiła się nieznacznie i zeskoczyła z nagrobka machając swym ogonem w szczątkach.
-Weszłam od tamtej strony.-mruknęła, pokazując głową kierunek, z którego przywędrowała.
-Z jakimi innymi?! Helooooł! Nie mam jeszcze TYCH dni. Weź się ogarnij...-zawołała starając się dosyć niedelikatnie przywrócić go do porządku. Patrzyła na niego jakoś dziwnie nakłaniając, by wszystko jej wytłumaczył. To było... Dziwne. Była zresztą całkiem bezpośrednia...
Powrót do góry
Sharey



Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 48

PostWysłany: Sro Kwi 13, 2011 4:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sharey spojrzał ze zdziwieniem na Erlein. Czy on nic nie pamięta?! Wstał odszedł trochę i obejrzał się, patrząc na suczkę pełnym smutku wzrokiem. Odszedł. [z/t]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 11:42 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Erlein
Gość





PostWysłany: Sro Kwi 13, 2011 5:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdumiała się. Czyżby zbyt brutalnie przywróciła go do rzeczywistości? Nadal nie zauważała swojego błędu. O empatii trudno wspomnieć przy opisie jej osobowości.
Jej mina była pełna niezrozumienia, zwłaszcza iż tamten nic jej nie wyjaśnił. Po prostu przewrażliwiony był i tyle. Jeszcze raz zerknęła na nagrobek, który i tak nic ciekawego do jej życia nie wniósł i wybyła. Nie chciała już więcej przebywać na tym niebezpiecznym miejscu...

z.t
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Ponury cmentarz
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 5+3 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group