Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Siedziba Uzdrowiciela
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Plac zabaw
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Sro Gru 22, 2010 8:58 pm    Temat postu: Siedziba Uzdrowiciela Odpowiedz z cytatem

Siedzibą Uzdrowiciela jest mały, drewniany, zabawkowy domek z drabinką. W środku znajdują się dwie malusieńkie podwieszone ławeczki i odgrodzone belką pomieszczenie, w którym uzdrowiciel śpi oraz leczy psy. Tam leżą cztery koce i trzy poduszki. Na nisko zawieszonej półeczce trzyma leki i opatrunki. Wszystko to oświetla duża świeca stojąca na etażerce. Domek ten nie ma drzwi. Ma zaledwie dwie dziury w ścianach, mające spełniać rolę okna i drzwi.

Spis ziół:

~ poziomka, jagoda, jeżyna - 25

~ malina - 23

~ mięta, pokrzywa - 16

~ rumianek - 15

~ mlecz - 14

~ melisa, dziurawiec, tymianek - 12

~ hibiskus, żeń-szeń - 10

~ ziele rdestu ptasiego - 8

~ ziele szałwii - 7

~ ziele krwawnika, ziele skrzypu - 2

~ kłącze pięciornika, kwiat nagietka - 1

_________________
    L e t m e k i l l y o u.


Ostatnio zmieniony przez Ruda dnia Pią Maj 13, 2011 3:04 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 11:03 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sahara



Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 278

PostWysłany: Wto Sty 18, 2011 1:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sahara przyszła tu, a raczej przywlokła na swych łapach. Czuła się osłabiona. Usiadła na kocach i zamyśliła się. Myślała, na jaką chorobę mogła zachorować. W końcu kiedyś była Uzdrowicielem. Cały czas miała tę smykałkę i mimo "wyższego stołka" nadal czuła się tą cichą i skrytą Uzdrowicielką.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Sro Sty 19, 2011 7:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC

Zmęczona suczka zorientowała się nagle, iż ma lekko zapchane zatoki. Co zaś się tyczy reszty? Bez zmian. Czuła się zmęczona i wciąż doskwierał jej kaszel. Sahara mogła zerknąć na koc pod sobą. Zerknąć z obrzydzeniem. Bowiem wysmarowana jakimś żółtym olejem tkanina kleiła się do jej łap. Poprzedni Uzdrowiciel nie był chyba czyściochem. Bleh...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sahara



Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 278

PostWysłany: Nie Sty 23, 2011 10:35 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sahara zerwała się szybko. Co za ohyda, pomyślała. Z trudem ściągnęła miseczkę z wodą. Umyła sobie łapy i kawałki futra, które upaprały się w żółtej mazi. Miała zatkane zatoki. To bardzo uprzykrza życie. Wzięła z półeczki szałwię i postrzępiła ją na małe kawałeczki. Wzięła małą świeczkę i postawiła pod malutkie sitko, które było umocowane na stojaku. Gdy szałwia zaczęła się lekko dymić, Sahara zaczęła wdychać ten dym, by odetkać sobie zatkane zatoki. Gdy już mogła oddychać, zgasiła świeczkę, a pozostałość szałwii zalała wodą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Nie Sty 23, 2011 11:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC

Ale Sahara zauważyła, że... Wszystko, czego ona dotknie, brudzi się od żółtej mazi. Mimo że myła ręce po przebywaniu na kocach. Co zaś się tyczy szałwii? Owszem, zatoki odetkała. Na dwie minuty...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sahara



Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 278

PostWysłany: Nie Sty 23, 2011 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Saharze zaczął znowu dokuczać katar zatykający jej psie zatoki. Spojrzała na swoje łapy. Cały czas, mimo mycia, były brudne od żółtej mazi. Tak samo jej całe futro.
- To okropne - powiedziała, lekko kaszląc. Sahara już wiedziała, co jej było. Poznała tą chorobę dopiero po żółtej mazi wydzielającej się z jej ciała. Zatrzymała się przy szafce i zaczęła kaszleć. Gdy się już uspokoiła, sięgnęła po zioła. Potrzebny jest mlecz, kwiat nagietka i rumianek... Zaraz, rumianek czy tymianek?
- Mianek na pewno. Ale ru czy ty? Ech... Zaryzykuję. Rumianek - powiedziała po dość długim namyśle. Kwiat nagietka przełamała na dwie części. Jedną z nich poprzecinała swoim pazurem na prawie równe równe siedem kawałków. Zrobiła z nich sok, wyciskając go z tego kwiatu. Dodała troszkę wody. Dosłownie odrobinkę. Pozostałe zioła włożyła do jednej dużej misy. Misa była większa niż Sahara, ale bardzo lekka i łatwa w przenoszeniu. Zalała je wrzącą wodą, którą wcześniej zagotowała nad świeczką. Długo to trwało, ale psy nie miały kuchenki... Wzięła mniejszą miseczkę z sokiem z kwiatu nagietka. Wypiła go.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Miria
Przywódca



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 582

PostWysłany: Pon Sty 31, 2011 5:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MC

Przypadek Sahary bynajmniej nie był ciężki. Dlatego też nagietek przyniósł poprawę, ale niewielką. Ledwo odczuwalną, lecz jednak. Suczce odetkały się zatoki. Ile będzie to trwało? Nie wiadomo. Ale wyglądało na to, że podjęte leczenie jej nie zaszkodziło. Tak więc... Wykorzystała dobre medykamenty. Co tu się dłużej rozpisywać? Zobaczymy, co zrobi dalej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sahara



Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 278

PostWysłany: Pon Sty 31, 2011 5:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sahara odczuła minimalną poprawę.
- To chyba znaczy, że wymieszałam dobre zioła - na duchu zrobiło się jej lżej. Nadal trochę kaszlała, ale mogła już głęboko oddychać. To była niewyobrażalna ulga, gdy odetkały się zatoki. W średniej wielkości miseczki zrobiła taki sam napar, jak wcześniej. Domyśliła się, że jeżeli objawy nie znikną, to trzeba będzie powtórzyć niektóre czynności. Postawiła miseczkę przed domkiem. Spojrzała na domek. Napar z ziół, w którym Sahara brała leczniczą kąpiel, nie był aż taka brudny, lecz nikt inny się już w nim nie wykąpie. Ten płyn nadawał się jedynie do wylania. Zaciągnęła w zębach miskę za domek i przewróciła ją, wylewając z niej wodę. Miskę przywlokła z powrotem do domku. Następnie do tej samej miski wlała zwykłą wodę. Brudne koce włożyła do niej i łapami zaczęła lekko ugniatać materiał. W ten sposób zabrudzenia z koców zostały w wodzie. Po tym praniu rozłożyła na podłodze dwa czyste koce, by wyschły. Drugi raz musiała wylewać wodę. Zrobiła to samo, co wcześniej.
- Skończyłam - powiedziała i uśmiechnęła się sama do siebie. Wzięła miseczkę z lekarstwem i poszła, zostawiając siedzibę Uzdrowiciela czystą, taką, jak była wcześniej. [zt]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 3:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biegła i nawet nie zauważyła, kiedy zapuściła się na teren KJŚ. Powoli zwalniała. Położyła się na miękkim śniegu i zaczęła głośno wyć. Nie wiedziała, że sprowadza na siebie niebezpieczeństwo....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 3:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przybiegł, uciekając ze "zjazdu rodzinki Borderów". No, usłyszał przecież wycie. Podszedł niepewny do suczki, zostając jednak dalej.
- Nie znam cię... - stwierdził i przekrzywił śmiesznie łeb. - Jesteś ze Ślepi? Potrzebujesz mojej pomocy?

_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 4:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy usłyszała głos, psi głos, wstała i zmierzyła Arietha wzrokiem. Nie był ani za duży, ani za mały. Bynajmniej dla niej.
- Nie, nie jestem z KJŚ... - i urwała. Wiedziała o trwającej wojnie pomiędzyklanowej. - Jestem z KCK... Ale... Czy to znaczy, że zapuściłam się na wasz teren? - zapytała niepewnie. Dreszcz niczym pchła przebiegł jej po plecach. Kłopoty zbliżały się...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 4:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Niestety tak - odpowiedział i nie wiedział, co miał zrobić. Na ziołach się znał, ale żeby walczyć? No naprawdę! Od tego była jego siostra. I co ma zrobić? No, puścić to raczej jej nie puści. Może jakaś trucizna, hm?
_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 4:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cofnęła się i skuliła. Choć lubiła walczyć, wiedziała, że on może wezwać innych na pomoc.
- Ja nie chcę ci nic zrobić. Nie krzywdzę bez powodu - po tych słowach jeszcze bardziej się skuliła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arieth
Uzdrowiciel



Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 265

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 4:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czarno-biały Border przyjrzał się uważnie suczce. Nie spotkał jej nigdy, musiała być nowa. W końcu powiedział:
- Idziesz czy sam mam cię stąd wytargać? - odrzekł, ale nie chłodno. On po prostu tak nie umiał.

_________________
Moje:
Ta galeria, czarne bordery.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 11:03 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Artheria
Samotnik



Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 233

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 4:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Gdzie mam iść? - trochę się podniosła. Spojrzała na psa przerażającymi oczami, które pokazywały dokładnie to, co czuła. Nie chciała się wdawać w walkę... Ale też zostać schwytana przez psa z KJŚ. Jej uszy same powędrowały do tyłu, chciała oczarować psa... Ale nie umiała. Wiedziała już, że chce ją zamknąć w klatkach. Nie! Nie mogła sobie na to pozwolić.
- Jak się nazywasz? - zapytała miło.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna ->
Plac zabaw
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 3+1 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group