Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna filestorm.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kino
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Centrum miasta Filestorm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ruda
Samotnik



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 2124

PostWysłany: Wto Gru 21, 2010 3:13 pm    Temat postu: Kino Odpowiedz z cytatem

Blisko restauracji znajduje się stare, opuszczone kino. Jest nawet w dobrym stanie. Resztki popcornu zawieruszyły się w pojemnikach. Fotele, choć obdrapane i zakurzone, nie wyglądają źle. Ciągle ciemny ekran to dosyć posępny widok, ale mimo to psy lubią spędzać tam czas.

_________________
    L e t m e k i l l y o u.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:09 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Vanille
Gość





PostWysłany: Sro Lut 02, 2011 3:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Vanille przyszła pewnym krokiem do kina. Było to ciemne, opuszczone pomieszczenie. Wielka sala raczej. Suka w końcu postanowiła zwiedzić Filestorm. Musiała znać okolicę. W efekcie zasiadła przy ścianie.
Powrót do góry
Avblända
Gość





PostWysłany: Sro Lut 02, 2011 4:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przydreptała do miasta, a jej uwagę przykuł budynek kina. Podreptała tam i weszła do środka. Rozejrzała się, a pod ścianą zauważyła Vanille. Usiadła, przyglądając się nieznajomej.
- Witaj.
Powrót do góry
Vanille
Gość





PostWysłany: Sro Lut 02, 2011 4:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Vanille z powagą wymalowaną na twarzy jak na klaśnięcie ludzkich dłoni, odwróciła się i przeszyła nieznajomą wzrokiem. Odsunęła od siebie wrażenie, że może jej aż zanadto zaszkodzić... Z Klanu Cienistych Kłów raczej nie była. Nie powitałaby jej, lecz odwróciłaby wzrok i dumnie warcząc przeszłaby obok. Nie była z wrogiego klanu, ale też nie była z jej klanu. Nie widziała jej w swych kręgach.
- Witaj - wycharczała w końcu Vanille. - Kim jesteś? - zapytała.
Powrót do góry
Avblända
Gość





PostWysłany: Czw Lut 03, 2011 9:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ba, Av była dumna, ale nie zawsze. No, ale po dzisiejszym spotkaniu Sakita... I jeszcze fakt, że Van nie była raczej przyjaźnie nastawiona.
- Mieszkańcem Filestorm - odpowiedziała na to. - Samotnikiem. Cieniem - ostatnie miało nawiązać do jej imienia, bo suka wiedziała, co oznacza.
Powrót do góry
Vanille
Gość





PostWysłany: Pią Lut 04, 2011 12:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nieprzyjaźnie nastawiona? A skąd! Jej głos był charkliwy przez dłuższy okres nieużyteczności... Nastawiona była neutralnie. Nie wiedziała, czego tak naprawdę się spodziewać. Vanille skinęła głową ze zrozumieniem. Wielu niemądrych zapaleńców mianowało się Cieniem czy też Światłością. Ona jednak nadal milczała, chłodno przypatrując się suczce z naprzeciwka.
Powrót do góry
Loa
Członek Klanu



Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 12

PostWysłany: Pią Lut 04, 2011 1:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Huk, trzask, cichie skomlenie, a w ostateczności wrogie warknięcie. Mniej więcej to mogły usłyszeć dwie znajdujące się w kinie suczki, nie widząc przy tym sprawcy całego tego zamieszania. A to tylko Loa rozprawiała się ze starym, rozkładanym krzesłem w poczekalni. Skoro ten wredny mebel prawie się na nią przewrócił (w rzeczywistości upadł trzy metry od niej), musiała dać mu nauczkę! Niech zapamięta, że nie zadziera się z właścicielką ostrych kłów. Jeszcze tylko raz warknęła i skierowała się w swoją stronę. Sierść miała trochę najeżoną, ale to powinno minąć za kilka minut. Nie skierowała się do sali kinowej, o nie. Jej przeznaczeniem było znalezienie się za kulisami, tuż za wielkim ekranem. Gdyby w tej chwili wyświetlana była jakaś projekcja filmowa, Vanille i Avblända z łatwością dostrzegłyby niewyraźną sylwetkę owczarka. Jednak panowały tu ponure ciemności, w związku z czym pozostało im tylko nasłuchiwać. A Loa niewiele sobie robiła z obecności pozostałej dwójki. Jakby udawała, że wcale ich nie słyszała. A może tak było? Przecież nie raz zdarzało się, że ta pani filozof pogrążona w rozmyślaniach nie dostrzegła drzewa, które nagle przed nią wyrosło i nabiło jej na czole sporego guza. Ale pies to nie drzewo. Pies się rusza, słychać go. Mało prawdopodobne więc było, aby Loa nie zdawała sobie sprawy z towarzystwa. A może i z faktu, że komuś przeszkodziła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Avblända
Gość





PostWysłany: Pią Lut 04, 2011 4:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jej uszy poruszyła się, rejestrując owe dźwięki wydane przez czarnego owczarka, którego słyszała, ale nie dostrzegała. Rozejrzała się po kinie. Może się jej zdawało? Wróg = prawie codzienność. Niewidoczny wróg = niebezpieczeństwo. Jej wzrok nieustanie wędrował po opustoszałym kinie. Jednak co jakiś czas wracał do obserwowania Vanille. Mruknęła w końcu do suczki:
- Słyszałaś? - wstała, a po jej postawie widać, że była gotowa do ataku, lecz nie bynajmniej na Przywódczynię Wieczornych Duchów.


Ostatnio zmieniony przez Avblända dnia Sob Lut 05, 2011 12:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Vanille
Gość





PostWysłany: Pią Lut 04, 2011 8:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jej oczy, jak zwykle, pozostały chłodne i beznamiętne. Lekkie drgnięcie zaskoczenia poruszyło jej ciałem, lecz pysk nadal miał ten sam wyraz, a raczej... Jego brak. Przysłuchiwała się tajemniczym dźwiękom, do których doszedł głos towarzyszki. Skinęła łbem.
- Owszem - potwierdziła bez strachu. Już jakiś czas temu zlokalizowała dźwięk. Psy przecież tak mają, nie? Słuch jak nikt inny. Spokojnie ruszyła się z miejsca i podeszła do ciemnej sylwety, która mimo egipskich wręcz ciemności nadal pozostawała widoczna.
-Witam - oświadczyła chłodno Vanille, gdy to znalazła się niedaleko cielska. Jej głos brzmiał także ostro i przeszywająco. W sam raz na nowicjusza.
Powrót do góry
Loa
Członek Klanu



Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 12

PostWysłany: Pią Lut 04, 2011 10:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do uszu Loy dobiegły jakieś irytujące psie głosy. Dlaczego odebrała je jako nieprzyjemne? Otóż właścicielki tych głosów posługiwały się jedynie pojedynczymi słowami, przynajmniej w tej sytuacji. Właśnie dlatego ludzie odbierali psią mowę w większości jako zwykłe szczeknięcia. Bo gdyby ludzie też tak ograniczali swoje wypowiedzi, ich dialogi wcale nie brzmiałyby mądrzej od tego szczekania. W zasadzie nie zareagowałaby na to, gdyby nie fakt, że jedno z tych trzech słów zostało skierowane bezpośrednio do niej. Dopiero wtedy czarna sylwetka skierowała łeb w stronę Vanille, rozpoznając w niej Przywódczynię Klanu (załóżmy, że nasze postacie już się powierzchownie znają, bo gdyby Przywódczyni nie znała Zastępcy, byłoby to conajmniej dziwne). Lena zastrzygła uszami i machnęła kilka razy ogonem na znak radości. Jednak tylko ona mogła wiedzieć, na ile ta radość jest prawdziwa, a na ile zasługuje na miano doskonałej gry aktorskiej.
- Vanille, sercu mojemu droga Przywódczyni najwspanialsza, jak miło cię widzieć w tak ponurym miejscu o tak nieciekawej porze... Pasujesz tu - powiedziała całkiem szybko i wesoło, jednak niewiele miało to wspólnego z radosnym szczebiotaniem, bo było też w tym troszkę ironii. Loa nie miała najmniejszego zamiaru rozgniewać Vanilki swoimi słowami, one jakoś tak same wyszły z jej pyska. Nie do końca potrafiła to wytłumaczyć, lecz cóż. Zwykle nie zastanawiała się wiele, nim otworzyła pysk. Po chwili skierowała spojrzenie swoich bystrych ślepi również na samotnika.
- Ciebie jeszcze nie znam, psisko o lodowych oczach - podeszła do Avbländy, przyglądając się jej badawczym spojrzeniem. - Pozwolisz, że skromna Loa pozna twoje imię? - aha, nawet o sobie samej wyrażała się czasem w trzeciej osobie. A to tylko jedno z małych dziwactw, z jakich składał się ten kłąb czarnego futra.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vanille
Gość





PostWysłany: Sob Lut 05, 2011 9:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pojedyncze słowa, szczeknięcia, były wynikiem długiej nieużywalności głosu, co zostało wyjawione w poprzednich postach, a także tego, iż niewielu miało się towarzyszy do rozmowy. Ludzie są bardzo, bardzo głupi i Vanille ich nie uznawała. Ona również nie do końca akceptowała religię Atruza, lecz póki co nie buntowała towarzystwa. Wszystko w swoim czasie. Ludzie z pewnością na to nie zasługują. Gdy kudłaty, czarny łeb zwrócił się w jej stronę, ona rozpoznała delikwentkę, aczkolwiek jej spojrzenie nadal było chłodne, a także przeszywające. Dużo razy miała okazję przekonać się o tym, że uczucia nie są prawdziwe. Czy i ta radość była udawana? Niewątpliwie. Mowa powitalna, kurczę, znowu na niej wrażenia nie zrobiła. No może to całe "pasujesz tutaj" nie było nazbyt uprzejme.
- Witaj Loo, moja Zastępczyni. Po cóż to szydzisz bezczelnie i wprowadzasz tu zamęt? - jej znowu lodowaty głos brzmiał tak, jakby pytała się o pogodę... O nią tymczasem nie miała najmniejszego zamiaru pytać. Patrzyła, jak radosna Loa odbiega do Samotniczki. Uśmiechnęła się tak przelotnie, ile czasu widać na niebie ostrożnego orła. Szybkiego i bezwzględnego. No cóż. Z punktu widzenia Przywódczyni KWD lepiej, aby nowa towarzyszka przestała wariować... Tiaa... Z jej punktu widzenia. Niestety, ona była poważna. Nigdy nie zasmakowała radości.
Powrót do góry
Avblända
Gość





PostWysłany: Sob Lut 05, 2011 12:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ach... Ludzie. Myśleli, że tyle osiągnęli. A co powie ich potomstwo za sto, tysiąc lat? Ech... Psy nie kłopotały się wynalazkami. Przecież żyło im się dobrze, nieprawdaż? Wywróciła skrycie oczami, słysząc powitanie Loi. Nie lubiła takiego przeciągania wypowiedzi. Czas leci, życie leci... Zapewne wyszłaby, gdyby nie to, że nieznajoma spytała ją o imię. Ba, nie lubiła także wyjawiania swego imienia. Znaczy się czasem robiła to szybko. A, pokręcony po prostu miała charakter.
- Owszem, pozwolę. Jestem psim cieniem, Avbländą.
Powrót do góry
Loa
Członek Klanu



Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 12

PostWysłany: Nie Lut 06, 2011 9:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Avblända... Doprawdy urocze. To z jakiegoś ludzkiego języka? - spytała na wpół ze szczerym zaciekawieniem, na wpół z czystej uprzejmości i chęci podtrzymania rozmowy, choćby lichej i nieznaczącej zbyt wiele. Ale z takich dialogów też składało się życie! Prawda, czyny były niezmiernie ważne, bo słowa potrafiły być puste, jednak to właśnie one umilały czas. Albo to, albo bezsensowne wycie do księżyca czy ludzkich posążków. Wybierajcie.
- Och, Vanilko, schlebiasz mi - kłapnęła ostrymi, białymi zębami w stronę Przywódczyni. Nie w celu nastraszenia jej czy zwiększenia stężenia bezczelności w jednej wypowiedzi; zgrywała się tylko. Loa mogła mieć już połowę psiego życia na karku, lecz mimo tego jej cząstka pozostała szczeniakiem. I niejednemu psu już udowodniła, że nie trzeba być wcale ponurakiem, aby wykazać się jasnością myślenia. Zresztą uchodzenie za wariata wcale nie było takie złe. Osoby niespełna umysłu były najczęściej bardzo niedoceniane, a nietraktowanie wroga z należytym mu szacunkiem i uwagą to największy błąd, jaki nieostrożny pies mógł popełnić. A, jak powszechnie wiadomo, błąd był rzeczą gorszą nawet od zbrodni.
- Skoro używasz niewielu słów, przynajmniej nazywaj rzeczy po imieniu. Zamęt to zdecydowana przesada. Szydzenie? Toż tylko droczę się z moją ulubioną przełożoną. To chyba nie grzech? Wrzuć czasem uśmiech na ten swój schorowany pysk. Od tego się nie umiera - uśmiechnęła się serdecznie do Vanille i raz jeszcze spojrzała na Cień, strzygąc uszami.
- Wracając do twojego imienia - sama sobie nadałaś takie z czasem, czy może rodzicielka chciała cię wyróżnić? - było to w sumie pytanie dość istotne. Jeśli Avblända nosiła swoje cieniste imię od urodzenia, to przecież nie była jej wina. Natomiast jeśli sama je sobie nadała w pewnym wieku, warto było się dowiedzieć, dlaczego. Loa lubiła rozmawiać i dowiadywać się o znajomych psach wielu różnych rzeczy. Wiedza, nawet ta pozornie błaha, mogła stanowić potęgę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Vanille
Gość





PostWysłany: Nie Lut 06, 2011 4:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niestety dla Loi Vanille wcale nie należała do grona tych, którym podobają się wybryki obcych suk. Jej pysk nie zmienił się ani o milimetr. Nie. Stała spokojnie, chociaż w głowie miała coraz większy mętlik. Mimo to nie straciła zdolności jasnego myślenia. Słowa jej coraz to bardziej ją urażały. Milczała. Błędy jednak każdy popełniał. Nie łudźmy się - zadziorna Loa także. jednak waniliowa wraz ze swoją władzą absolutną mogła dać jej kopa w dupę i niech do KCK dołączy... Mimo iż ich jest mniej. Chciałaby mieć porządne stado, a nie jakąś... Hałastrę...
- Ulubioną przełożoną? - do jej beznamiętnego tonu dołożył się sarkazm. - Mogłabyś czasem bardziej to okazać - powiedziała cicho, a zamiast sarkazmu wstąpił tu cień żalu. To najlepszy dowód na to, że nie była szanowana... Nie wierzyła już w uśmiechy. Nadal aktorska gra? Czy wszyscy ją oszukują?! Na to wygląda. Spuściła łeb, aby się nie potknąć przypadkiem, i usiadła nieopodal. Jak tu nie być ponurym?! Otoczyła chłodnym spojrzeniem salę. Do kitu...
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 11:09 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Avblända
Gość





PostWysłany: Sro Lut 09, 2011 2:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Av rozmów zwykle też nie lubiła, ale to zależało. Loa nie zadała jakiegoś osobistego pytania, ale Av nie zamierzała zdradzać jakiś szczegółów na ten temat. Odpowiedziała więc szczerze, lecz nie wszystko w słowach zawarła, zachowując ich część dla siebie:
- Nie przypomina mi się, by w domu tak mnie nazywano. Raczej już sama siebie tak nazwałam - rzeczywiście nie pamiętała, a w myślach dokończyła: bo i tak jestem cieniem samej siebie.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum filestorm.forumoteka.pl Strona Główna -> Centrum miasta Filestorm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik:
Wynik działania: 3+1 =


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group